Anastazja Jakubiak szczerze o piekle po stracie męża. W dramatycznych chwilach ratowało ją jedno

Anastazja Jakubiak szczerze o piekle po stracie męża. W dramatycznych chwilach ratowało ją jedno

Anastazja Jakubiak szczerze o piekle po stracie męża. W dramatycznych chwilach ratowało ją jedno

instagram.com/anastazja-jakubiak; AKPA

Tomasz Jakubiak, uwielbiany przez widzów juror programów MasterChef oraz MasterChef Junior, odszedł przedwcześnie po nierównej walce z agresywnym nowotworem. Jego śmierć wstrząsnęła całą Polską, a fani kulinarnych show na długo wstrzymali oddech.

Reklama

Dziś Anastazja Jakubiak po raz pierwszy tak otwarcie mówi o tym, jak wygląda jej życie po stracie ukochanego męża. Wdowa po kucharzu szczerze opowiada o piekle żałoby, poszukiwaniu siły w modlitwie i codziennej, nierównej walce o to, by na nowo posklejać swój świat.

"Największą ulgą była modlitwa". Anastazja Jakubiak o bezradności wobec choroby

Kiedy Tomasz Jakubiak toczył najtrudniejszy bój o powrót do zdrowia, cała Polska drżała, śledząc z zapartym tchem każdą nową informację. Jednak to za zamkniętymi drzwiami rozgrywał się najprawdziwszy dramat. Złośliwy nowotwór jelita cienkiego i dwunastnicy z przerzutami do kości okazał się bezlitosnym przeciwnikiem, a towarzysząca mu nieprzewidywalność wycieńczała całą rodzinę. Żona kucharza nie ukrywa, że opieka nad ukochanym w tak dramatycznych chwilach wymagała nadludzkiej siły i ogromnego hartu ducha.

Bycie i trwanie przy tej osobie, która jest w tak ciężkim stanie choroby, jest bardzo trudne

Mimo potężnego bólu, Anastazja szukała punktów zaczepienia, które pozwoliłyby jej przetrwać ten koszmar. Niezwykle agresywna choroba nowotworowa odebrała im całkowitą kontrolę nad życiem, zmuszając do egzystowania z dnia na dzień w cieniu szpitalnych diagnoz i silnych leków. W chwilach całkowitej bezradności to właśnie wiara stała się dla wyczerpanej psychiki ostatnią deską ratunku.

Myślę, że dla mnie chyba największą ulgą w całkowitej bezradności, to tak naprawdę była modlitwa. To jest coś, co mnie naprawdę uspokajało i mi pomagało.

Anastazja Jakubiak z fartuchem zmarłego męża instagram.com/anastazja.jakubiak

Lista zadań na lodówce i walka o uśmiech syna. Tak wygląda codzienność Anastazji Jakubiak

Jeszcze niedawno Tomasz Jakubiak błyszczał w świetle jupiterów, będąc prawdziwą gwiazdą na planie programu MasterChef, gdzie zarażał wszystkich swoją niekończącą się energią. Po śmierci Tomasza Jakubiaka w domu zapadła jednak głucha, porażająca cisza. Dla Anastazji ten brutalny kontrast między głośnym, kolorowym życiem u boku gwiazdy telewizji a samotnym porankiem we wdowim domu był wręcz obezwładniający. Wyznaczenie najprostszych celów stało się dla niej jedynym sposobem, by nie utonąć w morzu żałoby.

na początku dla mnie wstanie z łóżka i zaprowadzenie młodego do przedszkola, to było jak wejście na Mount Everest i bardzo mi pomogła właśnie lista — taka najprostsza — wstać, umyć zęby, pościelić łóżko, zrobić śniadanie — i odhaczać punkty z tej listy, żeby w ogóle znaleźć pion i stabilność w życiu po tym wszystkim, co się wydarzyło.

Ta codzienna walka o przetrwanie toczy się nie tylko o jej duszę, ale przede wszystkim o uśmiech małego Tomka. W momencie, gdy zmarł jego tata, chłopiec miał niespełna 5 lat. Jak wytłumaczyć takiemu maluchowi, że jego największy bohater już nigdy do niego nie wróci? Anastazja przyznaje, że była to najtrudniejsza rozmowa w jej życiu. Dziś oboje powoli uczą się żyć na nowo, a ogromnym wsparciem w tym procesie okazali się specjaliści.

Mój synek jest pod opieką psychologa dziecięcego, ja również jestem na terapii. Cały czas to jest praca i rozmowa, jest progres i regres, to wszystko zależy. Najbardziej mu brakuje taty i tęskni za nim. Często mówi, że jak słońce wychodzi to tata nas grzeje

Tomasz Jakubiak przytula syna Wojtalewicz Jarosław/AKPA

"Czuję, że on jest". Poruszające słowa o znakach od zmarłego męża

Wdowa po cenionym kucharzu wciąż czuje obecność ukochanego w drobnych, niemal magicznych zbiegach okoliczności. Czasem są to usłyszane przypadkiem ulubione powiedzonka zmarłego, które nagle padają z ust zupełnie obcych osób, przypominając jej o wielkiej miłości. Ogromnym krokiem w powrocie do życiowej równowagi stała się dla niej prężnie działająca Fundacja W Kosmosie im. Tomka Jakubiaka. Równie ważnym etapem było pisanie autorskiej książki, co zadziałało na Anastazję niczym forma najlepszej terapii.

Niedawno w warszawskiej Elektrowni Powiśle odbyła się wyczekiwana premiera. Poruszająca publikacja "Spotkajmy się tam, w kosmosie", w której powstawaniu uczestniczyła znakomita redaktorka Magdalena Kuszewska, to bezkompromisowe przełamanie społecznego tabu na temat odchodzenia. Wydarzenie przyciągnęło tłum znakomitych gości ze świata show-biznesu, pragnących wesprzeć Anastazję. Na uroczystości pojawili się m.in. Maciej i Paulina Orłoś, a także zachwycająca aktorka Helena Norowicz. Sama autorka tego wieczoru wyglądała zjawiskowo, zadając szyku w eleganckiej, granatowo-fioletowej sukience w paski, do której dobrała klasyczne szpilki.

Dziś wdowa po zmarłym kucharzu patrzy w przyszłość z zupełnie innej perspektywy. Życie, po wszystkich dramatycznych doświadczeniach, nabrało dla niej nowego wymiaru, w którym docenia się każdy poranek. Nie ma już wielkich, dalekosiężnych planów, jest za to ogromny szacunek do każdej mijającej chwili.

Wszystko zmieniło się też pod kątem tego, że już tak bardzo nie planuję, ponieważ uważam, że życie jest nieprzewidywalne. Planuję sobie mniejsze cele, ale już nie tak dalekosiężne — więc [jem życie] małą łyżeczką.

Pozostaje nam jedynie trzymać kciuki za dalsze sukcesy fundacji i życzyć Anastazji dokładnie tego, czego sama dziś pragnie najbardziej – zdrowia oraz upragnionego spokoju.

 

Tak 5-letni synek Tomasza Jakubiaka radzi sobie z tęsknotą za tatą. Widok wyciska łzy.
Źródło: Facebook: Tomasz Jakubiak Jakubiak Cooking
Reklama
Reklama