Luke Perry zamiast trumny wybrał "piżamę ninja". Szokująca ostatnia wola gwiazdora Beverly Hills 90210

Luke Perry zamiast trumny wybrał "piżamę ninja". Szokująca ostatnia wola gwiazdora Beverly Hills 90210

Luke Perry zamiast trumny wybrał "piżamę ninja". Szokująca ostatnia wola gwiazdora Beverly Hills 90210

instagram.com/beverlyhills-90210-fanpage

Dla świata na zawsze pozostanie wiecznym nastolatkiem, Dylanem McKayem, ale czas okazał się dla niego bezlitosny. Kiedy serce aktora przestało bić, na jaw wyszedł niezwykły plan, który Luke Perry trzymał w tajemnicy do samego końca. Gwiazdor postanowił pożegnać się ze światem w sposób, który jednych wprawił w osłupienie, a innych wzruszył do łez.

Reklama

Nagły udar w dniu wielkiego powrotu. Los zadrwił z legendy

Fatum uderzyło w najmniej spodziewanym momencie. Czołowy amant serialu "Beverly Hills 90210" Luke Perry doznał rozległego udaru mózgu we własnym domu 27 lutego 2019 roku. Tragiczna ironia losu sprawiła, że stało się to dokładnie w tym samym dniu, w którym stacja FOX oficjalnie ogłosiła reboot kultowego serialu "Beverly Hills 90210". Zamiast świętować powrót na szczyt, 52-letni aktor rozpoczął desperacką walkę o życie.

Lekarze robili co w ich mocy, wprowadzając gwiazdora w stan śpiączki farmakologicznej, by dać jego mózgowi szansę na regenerację. Niestety, zniszczenia były zbyt wielkie. Wiadomość o jego śmierci 4 marca 2019 roku wstrząsnęła Hollywood i milionami fanów, którzy dorastali, wpatrzeni w plakat Dylana nad łóżkiem. Nikt nie spodziewał się, że ikona młodości odejdzie tak wcześnie.

Luke Perry, 1991 Luke Perry, 1991 / Fot. Wiki Commons

CZYTAJ TAKŻE: Gwiazda "Beverly Hills 90210" ma raka mózgu. Na spotkaniu z fanami nie mogła powstrzymać łez

Raz oszukał przeznaczenie. "Jadłem krwistego steka codziennie"

Śmierć była tym bardziej szokująca, że Luke Perry od lat uchodził za twarz profilaktyki zdrowotnej. W 2015 roku aktor dosłownie oszukał przeznaczenie. Podczas rutynowej kolonoskopii lekarze wykryli u niego zmiany przednowotworowe. Szybka interwencja pozwoliła uniknąć najgorszego, ale dla Perry'ego był to sygnał alarmowy. Z dnia na dzień zmienił swoje życie, stając się orędownikiem badań, których mężczyźni tak często unikają.

Gwiazdor nie ukrywał, że wcześniej jego dieta pozostawiała wiele do życzenia.

Znacząco zredukowałem ilość czerwonego mięsa, które spożywam. Wcześniej prawie codziennie jadłem krwistego steka z kartoflami. Dziś zdarza mi się to robić jedynie na specjalne okazje

Po tamtej diagnozie Luke Perry wiedział, że dostał drugą szansę. Wykorzystał ją, by uświadamiać innych o podstępności raka jelita grubego. Niestety, udar okazał się przeciwnikiem, którego nie dało się już wymanewrować dietą i ćwiczeniami.

Kadr z Beverly hills 2010 instagram.com/torispelling

"Ninja pajamas" zamiast trumny. Niezwykły plan na ostateczne pożegnanie

To jednak nie walka o zdrowie, a sposób pochówku stał się najbardziej niezwykłym elementem dziedzictwa aktora. Luke Perry nie życzył sobie drogiej trumny ani tradycyjnego garnituru. Jego ostatnią wolą było spoczęcie w Infinity Burial Suit – biodegradowalnym kombinezonie, który wygląda niczym rekwizyt z filmu science-fiction.

Twórczyni tego rozwiązania, artystka Jae Rhim Lee, z rozbrajającą szczerością i humorem nazywa swój wynalazek "piżamą ninja" (ang. "ninja pajamas"). I właśnie w takim stroju, pełnym wszytych zarodników grzybów, został pochowany gwiazdor. O fascynacji ojca tym pomysłem opowiedziała jego córka, Sophie Perry. Momentem przełomowym była dla niej wycieczka do parku narodowego Redwoods, gdzie widok grzybów w lesie przestał być tylko obrazkiem przyrody, a stał się symbolem "iluminacji".

Mój tata odkrył te stroje któregoś dnia, jeszcze nigdy nie widziałam, żeby był czymś tak podekscytowany. Został pochowany właśnie w takim ubraniu, zgodnie z jednym z jego ostatnich życzeń. Takie stroje to naprawdę wspaniała rzecz dla naszej pięknej planety

Ciało to magazyn toksyn. Jak działają grzyby karmione włosami artystki?

Decyzja aktora nie była ekscentrycznym kaprysem, lecz świadomym wyborem ekologicznym opartym na twardych danych. Tradycyjny pogrzeb to dla planety ogromne obciążenie. Kremacja jednego ciała zużywa aż 28 galonów paliwa (ponad 100 litrów), uwalniając do atmosfery tlenek węgla, sadzę, a nawet rtęć z plomb dentystycznych. Z kolei nasze ciała to, brutalnie mówiąc, magazyny toksyn – od pestycydów, przez metale ciężkie, aż po bisfenol A (BPA).

Tutaj do akcji wkracza technologia firmy Coeio i Jae Rhim Lee. Artystka przez lata trenowała specjalny szczep grzybów, karmiąc je... własnymi włosami, paznokciami i naskórkiem, aby "nauczyć" je rozkładania ludzkiej materii. Infinity Burial Suit działa jak naturalny filtr – grzyby nie tylko przyspieszają kompostowanie ciała, ale przede wszystkim neutralizują zgromadzone w nim toksyny, zanim te przedostaną się do gleby.

Luke Perry odszedł tak, jak chciał – nie zostawiając po sobie toksycznego śladu, lecz dając życie nowym roślinom. Jego "zielone dziedzictwo" to dowód na to, że troska o planetę może trwać nawet po naszej śmierci. W świecie pełnym blichtru i sztuczności, Dylan McKay wybrał powrót do natury w najczystszej postaci.

Tak dziś wygląda Nela Mała Reporterka. Ma już 20 lat i własnie dostała bolesną lecję dorosłości
Źródło: instagram.com/nela.mala.reporterka
Reklama
Reklama