Rodzinny Goszczanów milczy o Czarnku. Wybudował im niemal wszystko, ale sąsiedzi uciekają przed kamerą

Rodzinny Goszczanów milczy o Czarnku. Wybudował im niemal wszystko, ale sąsiedzi uciekają przed kamerą

Rodzinny Goszczanów milczy o Czarnku. Wybudował im niemal wszystko, ale sąsiedzi uciekają przed kamerą

facebook.com/czarnekpl

Wielkie pieniądze, honorowe obywatelstwo i... głucha cisza. Wokół jednego z najpotężniejszych polityków w Polsce wyrósł w jego własnym domu potężny mur milczenia. Rodzinna wieś kandydata na premiera dostała od niego niemal wszystko. Kiedy jednak padają pytania o dawnego sąsiada, mieszkańcy uciekają w popłochu.

Reklama

Goszczanów milczy o Czarnku. "Bardzo dużo dla nas zrobił", a potem zapadła cisza

Sielanka kończy się błyskawicznie. Gdy tylko reporter Faktu wyciąga mikrofon, wiejska gościnność ulatnia się bez śladu. Goszczanów pod miastem Sieradz to miejscowość, w której czas płynie wolniej. To tutaj popłynęły potężne inwestycje z państwowej kasy, a ludzie doskonale wiedzą, komu je zawdzięczają: to Przemysław Czarnek, nowy kandydat Jarosława Kaczyńskiego na Premiera Polski.

Strach przed powiedzeniem jednego słowa za dużo momentalnie paraliżuje całą okolicę. Nikt nie chce głośno rozmawiać o człowieku, który właśnie został namaszczony na politycznego lidera największej partii opozycyjnej w Polsce. Jako oficjalny kandydat na premiera z ramienia partii PiS, budzi tu emocje, o których oficjalnie po prostu się nie dyskutuje.

Przemysław Czarnek facebook.com/czarnekpl

CZYTAJ TAKŻE: Czarnek zszokował Polskę. "Jestem szczęśliwy, kiedy widzę psa na łańcuchu". Sieć nie wybaczyła

Imperium w cieniu Kościoła. Tak dorastał Przemysław Czarnek

Zanim Przemysław Czarnek wszedł na polityczny szczyt, jego losy splotły się z potężnym kościelnym protektorem. Jak wskazuje biografia Przemysława Czarnka, polityk wychowywał się na wsi tylko do 15. roku życia. Potem spakował walizki i wyjechał do miasta Lublin. To tam rozpoczął się jego marsz po władzę pod czujnym okiem wuja.

To właśnie Jerzy Pałucki, wpływowy dziekan Wydziału Teologii KUL, wziął ambitnego nastolatka pod swój dach. Zapewnił mu nie tylko utrzymanie, ale i ukształtował jego radykalny, konserwatywny światopogląd. Młody Przemek był w tym czasie gorliwym ministrantem, zawsze bardzo blisko związanym z ołtarzem. Jeden z dawnych sąsiadów podsumowuje tamte czasy krótko:

Grzeczny chłopak. Zawsze był blisko Kościoła. Wiadomo, jego wuj był księdzem

Rodzinno-kościelne więzi miały jednak nie tylko wymiar duchowy, ale i bardzo wymierny, finansowy finał. Duchowny zmarł w 2023 roku, a ujawnione oświadczenie majątkowe Czarnka pokazało, że relacje te po latach mocno zaprocentowały. Polityk odziedziczył 5-procentowy udział w spadku po wuju, obejmujący nieruchomości o wartości około 60 tysięcy złotych. To właśnie w tym środowisku, kończąc prawo na KUL, przyszły wiceszef partii wykuwał swoje bezkompromisowe poglądy. Jego dzisiejsze hasła to bezpośrednie echa tamtego twardego wychowania:

My będziemy promować dziecko, rodzinę, mamę, tatę, babcię, dziadka

Przemysław i Katarzyna Czarnek na ślubie córki Przemysław i Katarzyna Czarnek / Fot. facebook/przemyslaw-czarnek

CZYTAJ WIĘCEJ: Przemek od Dzbana Roku i jego życie prywatne. Syn jest "bardziej radykalny" niż ojciec, a córka sprawiła mu wielką niespodziankę

Dwie twarze kandydata na premiera. "Prywatnie to dusza towarzystwa"

Kariera ruszyła z kopyta, gdy jako ambitny radca prawny zaczął pracę dla urzędów w gminie Radzyń Podlaski. Chciał się wykazać tak bardzo, że dosłownie zapominał o bożym świecie. Ślęczał nad dokumentami do późnego wieczora, całkowicie ignorując upływający czas. Finał jednej z takich urzędniczych szarż do dziś budzi uśmiech u dawnych współpracowników.

Koledzy, nie wiedząc, że prawnik wciąż z zapałem pracuje w budynku, po prostu zamknęli go na klucz. Zdesperowany polityk nie miał innego wyjścia w pustym urzędzie. Musiał dzwonić z komórki do wójta z żartobliwym apelem:

Uwolnij mnie

Dawni koledzy do dziś wspominają go jako uśmiechniętego pracoholika. Kiedy w grudniu 2015 roku został powołany na stanowisko wojewody lubelskiego, a potem gdy zaczął pracę jako minister edukacji i nauki wszedł na salony, pokazał całej Polsce zupełnie inną twarz. Skąd ta zmiana? Jeden ze znajomych sugeruje wprost, że stanowiska pozwoliły mu na uwalnianie naturalnych wewnętrznych emocji, które wcześniej były blokowane. Z tezą o autentyczności ostro polemizuje jednak lokalny dziennikarz, Zbigniew Smółko:

On po prostu znalazł swoją polityczną niszę, żeby lud pisowski go pokochał. Przemawia coraz lepiej. Ale udaje kogoś, kim kompletnie nie jest. Jestem przekonany, że Czarnek nie wierzy w to, co mówi.

Dla niektórych znajomych to wyłącznie brutalna, polityczna kalkulacja. Kobieta, która zna go z dawnych lat, nie ma absolutnie żadnych złudzeń co do tego wizerunkowego rozdźwięku. Przedstawia go jako człowieka, który perfekcyjnie nakłada maskę na potrzeby włączonych kamer:

Prywatnie Przemysław Czarnek jest bardzo przyjemny, jego żona też. Oczywiście ma radykalne poglądy, ale zachowuje się w porządku.

Według mnie on zmienia się, gdy są media. Znam ludzi, którzy znają go od dawna i mówią, że zmienił się na gorsze

Przemysław Czarnek ze statuetką AKPA

Strach przed hejtem czy lojalność? Dlaczego sąsiedzi nie chcą rozmawiać

Skąd więc bierze się ten paraliżujący strach w rodzinnej wsi polityka? Goszczanów to klasyczny beneficjent systemu, który dużo zyskał na potężnym krajanie. Miejscowość dostała wymierne korzyści i doskonale wie, że o pieniądzach, zwłaszcza tych publicznych, najlepiej po prostu milczeć. Wychylanie się przed szereg i krytyka przed kamerami mogłaby oznaczać natychmiastowe odcięcie od inwestycyjnej kroplówki.

Krzysztof Wiejak trafnie ocenia polityczny potencjał i ostry język dawnego ministra. Zwraca uwagę na jego niezwykłą umiejętność manipulowania tłumem. To właśnie ten celowy, bezkompromisowy styl trzyma lokalną społeczność w szachu.

To na pewno bardzo inteligentny człowiek i bardzo sprawne zwierzę polityczne, taka krajowa polityczna ekstraklasa. Jest świetnym mówcą i przez swój dosadny język potrafi porwać swoich wyznawców.

Ten sam radykalizm, który skutecznie uwodzi tłumy na wiecach, przysparza mu też potężnych wrogów. Nawet wewnątrz własnego, prawicowego obozu trwają brutalne rozgrywki. W kuluarach aż huczy o tym, że istnieje otwarty i silny konflikt między Czarnkiem a marszałkiem województwa lubelskiego Jarosławem Stawiarskim. Skoro potrafi wywołać krwawą wojnę na szczytach władzy, tym bardziej potrafi wzbudzić gigantyczny respekt u swoich dawnych sąsiadów.

Mieszkańcy wolą więc szczelnie zamykać usta. Zyski z posiadania wpływowego "swojego człowieka" są zbyt cenne, by ryzykować je dla chwili medialnej sławy. Wybierają absolutne milczenie, uciekają na rowerach przed dociekliwymi dziennikarzami i po cichu liczą na to, że ich obrońca nie zapomni o rodzinnej ziemi.

Tak wygląda żona Przemka od edukacji. Robi prawie tak wspaniałą karierę jak on sam...! Zobacz galerię!
Źródło: Karol Porwich/East News
Reklama
Reklama