Edyta Górniak, niekwestionowana diwa polskiej sceny, zdecydowała się na wstrząsające wyznanie. W najnowszej produkcji dokumentalnej gwiazda odsłoniła najbardziej bolesne karty swojej przeszłości, o których nie wiedział nawet jej syn, Allan Krupa. Artystka wyznała przed kamerami, że straciła ciążę.
Bolesna tajemnica ujrzała światło dzienne. Dokument inny niż wszystkie
Na platformie SkyShowtime zadebiutowała właśnie długo wyczekiwana produkcja o życiu i twórczości Edyty Górniak. Premiera ta wzbudziła ogromne emocje w branży, zwłaszcza że dwuczęściowy film trafił do widzów zaledwie dwa tygodnie po głośnym dokumencie o wielkiej estradowej rywalce piosenkarki – Dodzie. Tym razem jednak, w obrazie wyreżyserowanym przez Aleksandrę Machnik i wyprodukowanym przez Constantin Entertainment Polska, wokalistka zdejmuje maskę niedostępnej gwiazdy i pokazuje swoje kruche oblicze.
W produkcji artystka dzieli się szczegółami z życia prywatnego, które do tej pory były owiane tajemnicą. Największe poruszenie wywołuje fragment dotyczący roku 2018. To wtedy, w blasku fleszy i kamer, Edyta Górniak przeżywała osobisty dramat, który ukryła przed całym światem. Podczas oglądania archiwalnych materiałów, gwiazda wskazała na konkretny moment z wizyty w programie Dzień Dobry TVN, ujawniając prawdę, która przez lata pozostawała w ukryciu.
Na zdj.: Edyta Górniak, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
"Allan miałby siostrę". Wzruszające słowa diwy
Najbardziej poruszający moment dokumentu następuje, gdy Edyta Górniak przegląda zdjęcia ze wspomnianej wizyty w śniadaniówce. Na fotografii widać uśmiechniętą gwiazdę oraz towarzyszącego jej syna, Allana Krupę, który jest owocem jej związku z Dariuszem Krupą. Patrząc na ten kadr, piosenkarka wypowiedziała przed kamerami słowa, które łamią serce. Wyjawiła, że w tamtym momencie Allan nie był jedynym dzieckiem, o którym myślała, choć on sam nie miał o tym pojęcia.
Allan tego nie wie, ale tutaj, kiedy byliśmy wtedy w TVN gośćmi, ja byłam w ciąży. Miałby siostrę
To wyznanie rzuca zupełnie nowe światło na historię piosenkarki. Zdjęcie z programu telewizyjnego stało się dla niej bolesną, a zarazem cenną pamiątką po utraconym dziecku. Jak sama przyznała ze łzami w oczach, ta jedna fotografia ma dla niej wymiar symboliczny.
Lubię to. Lubię te zdjęcia. Bo na tym zdjęciu przez kilka chwil mam dwoje dzieci
AKPA
Apel do wszystkich kobiet. "Zostają same ze wstydem"
Utrata ciąży była dla gwiazdy ogromną traumą, ale decydując się na to publiczne wyznanie, Edyta Górniak ma ważny cel. Artystka chce swoim świadectwem dać siłę innym kobietom, które w zaciszu domowym mierzą się z podobnym bólem i poczuciem osamotnienia. Diwa apeluje o wzajemne wsparcie i przełamanie tabu milczenia wokół poronienia.
Kobiety, które doświadczyły poronienia, często nie rozmawiają o tym z nikim. Nie wypłakują tego bólu na głos. Zostają samotne w swojej wewnętrznej żałobie. Zostają same ze wstydem, że ich organizm nie podołał... Musimy o tym rozmawiać i wzajemnie się wspierać. Przecież tyle Nas jest... (!)
Dziś Edyta Górniak pokazuje, że za wizerunkiem silnej ikony, która od ponad trzech dekad króluje na scenie, kryje się kobieta po bolesnych przejściach. Co symboliczne, podczas uroczystej premiery dokumentu na czerwonym dywanie u boku mamy dumnie kroczył Allan Krupa. Ich wspólna obecność była najlepszym dowodem na nierozerwalną więź, która łączy ich mimo trudnych tajemnic z przeszłości.