To miał być kolejny, ostry wywiad polityczny. Stał się jednak czymś, co przejdzie do historii polskiej telewizji. Widzowie i prowadzący doznali absolutnego szoku. Zbigniew Ziobro w trakcie programu na żywo sięgnął po "atomowe rozwiązanie". Wyjął telefon i zadzwonił na policję, a miliony Polaków wstrzymały oddech.
Sceny jak z filmu sensacyjnego. Ziobro dzwoni na numer alarmowy
Nikt w studiu nie spodziewał się takiego obrotu spraw. W pewnym momencie Zbigniew Ziobro po prostu zignorował pytania i z kamienną twarzą sięgnął do kieszeni marynarki. W pomieszczeniu zapanowała taka cisza, że słychać było przelatującą muchę, a mina prowadzącego mówiła wszystko – dziennikarz był kompletnie zdębiały. Były minister wybrał numer alarmowy i sparaliżował transmisję na żywo.
Polityk przyłożył słuchawkę do ucha, ignorując konsternację ekipy realizacyjnej. Nie było to przejęzyczenie ani żart, ale chłodna kalkulacja. "Zgłaszam łamanie prawa, proszę o natychmiastową interwencję" – rzucił do słuchawki, wprawiając wszystkich w osłupienie. To był moment, w którym Zbigniew Ziobro rozbił bank medialnej uwagi, zamieniając publicystykę w reality show.
Minister @ZiobroPL dzwoni na numer telefonu z listu gończego. @RepublikaTV pic.twitter.com/zaSdHKqSmj
— Suwerenna Polska (@Suwerenna_POL) February 6, 2026
Dlaczego polityk wezwał mundurowych? Kulisy interwencji
O co poszło w tym politycznym thrillerze? Zbigniew Ziobro argumentował, że jego dom stał się celem bezprawnego ataku. Zamiast prawniczego żargonu o naruszeniu miru domowego, widzowie zobaczyli obraz politycznego oblężenia prywatnej twierdzy byłego ministra. Polityk twierdził, że immunitet wciąż go chroni, a działania funkcjonariuszy w jego posiadłości to zwykłe bezprawie.
Telefon na policję miał być tarczą przeciwko działaniom prokuratury. Lider Suwerennej Polski domagał się wysłania patrolu, by powstrzymać intruzów, którzy – jego zdaniem – nie mieli prawa tam przebywać. Czy to był akt desperackiej odwagi w obliczu zagrożenia, czy może starannie zaplanowany performance pod publiczkę obliczony na wywołanie emocji?
"To jest pokazówka". Fala komentarzy w sieci i reakcja rządu
Internet zapłonął żywym ogniem szybciej niż łącza w TV Republika. Użytkownicy portalu X (dawniej Twitter) nie zostawili na polityku suchej nitki, choć zdania są mocno podzielone. Jedni widzą w tym "ustawkę" rodem z taniego kina akcji, inni heroizm.
Ziobro myśli, że jest w filmie Vegi? Brakuje tylko wybuchów i pościgów. Żenujący spektakl w zaprzyjaźnionej telewizji.
Z drugiej strony barykady słychać głosy pełne wsparcia dla działań byłego Prokuratora Generalnego. Zwolennicy prawej strony sceny politycznej są zachwyceni jego postawą.
Wreszcie ktoś pokazał, jak walczyć z bezprawiem! Brawo panie ministrze, niech pan się nie daje tej uśmiechniętej koalicji.
Nie brakuje też głosów, które po prostu nie dowierzają w to, co zobaczyli na ekranie:
Tego jeszcze nie grali... Cyrk na kółkach.
Zbigniew Ziobro nie odpuszcza mimo choroby. Kolejna odsłona politycznej wojny
Cała sytuacja ma też drugi, znacznie smutniejszy i bardziej ludzki wymiar. Zbigniew Ziobro wciąż toczy najtrudniejszą walkę swojego życia – z nowotworem. Mimo słabego, łamiącego się głosu, jego determinacja pozostaje żelazna. To walka o wszystko, w której polityk nie zamierza brać jeńców, nawet jeśli kosztuje go to resztki sił.
Wczorajsza szarża w telewizji pokazuje, że mimo choroby, instynkt politycznego drapieżnika wciąż w nim drzemie. Pytanie tylko, czy ten spektakularny telefon na policję pomoże mu w batalii prawnej, czy wręcz przeciwnie – stanie się dowodem w kolejnej sprawie prokuratorskiej.