Maja Chwalińska osiągnęła życiowy sukces na kortach w Chinach. Niedzielne starcie w chińskich zawodach z Sonay Kartal zakończyła zwycięstwem w trzech setach. Polka odwróciła losy finału i wygrała 2:6, 6:4, 6:2. Dzięki temu spektakularnemu zwycięstwu reprezentantka Polski zanotuje niebywały skok w światowym zestawieniu. W poniedziałkowym notowaniu rankingu WTA oficjalnie zamelduje się na najwyższym w karierze, 11. miejscu.
- Maja Chwalińska wygrała finał w Wuhan. To jej pierwszy tytuł tej rangi w karierze
- Za niedzielny triumf Polka zgarnęła 665 tysięcy dolarów
- W drodze do decydującego meczu tenisistka wyeliminowała w półfinale Igę Świątek
- W poniedziałek 25-latka awansuje na rekordowe, 11. miejsce w rankingu WTA
Finał w Wuhan: Maja Chwalińska pokonała Sonay Kartal
Maja Chwalińska zafundowała kibicom prawdziwy thriller, który na długo pozostanie w pamięci. Niedzielne starcie z Sonay Kartal zaczęło się fatalnie dla Polki. Pierwszy set to szybka porażka 2:6. Gdy na początku drugiej partii Brytyjka odskoczyła na 2:0, wielu spisało Polkę na straty. Chwalińska jednak ruszyła do odrabiania strat i wygrała drugą odsłonę 6:4. Dopiero w decydującej partii przypieczętowała zwycięstwo wynikiem 6:2. Szczęka opada, z jaką zimną krwią odwróciła losy rywalizacji.
Ten nieprawdopodobny powrót z zaświatów wprawił w osłupienie nie tylko ekspertów, ale i gwiazdy śledzące transmisję. Po ostatniej piłce nasza reprezentantka mogła wreszcie wznieść ręce w geście triumfu i cieszyć się z sukcesu. Podczas ceremonii wręczenia trofeum Chwalińska niespodziewanie przemówiła do zgromadzonych na trybunach fanów po chińsku. Zaledwie parę godzin wcześniej nasza reprezentantka po morderczym boju odprawiła Brytyjkę i zarobiła fortunę. Dołączyła tym samym do Agnieszki Radwańskiej i Igi Świątek. Stała się trzecią Polką z tytułem tej rangi na koncie.
Po odebraniu pucharu zwyciężczyni podziękowała swoim współpracownikom oraz kibicom. Zwróciła się do nich podczas ceremonii po finale.
Oczywiście chcę też podziękować całemu mojemu teamowi – moim dwóm trenerom, fizjo, że byliście ze mną przez tydzień i nie tylko. Dziękuję za każdy mecz. Chcę podziękować też wszystkim tym, którzy byli tu podczas całego tygodnia. Byliście niesamowici. Tak bardzo pasjonujecie się tenisem. Doceniam. Dziękuje za te wszystkie szalone prezenty, jakie od was dostałam. I całą waszą energię. To wiele dla mnie znaczy. Cieszę się, że tu jestem. To mój pierwszy raz tu w Wuhan, ale na pewno nie ostatni
instagram.com/majachwalinska
Reakcja Karola Nawrockiego i gwiazd na triumf Chwalińskiej
Maja Chwalińska wywołała euforię w całym kraju, a na jej sukces błyskawicznie zareagowały najważniejsze osoby w państwie. Prezydent RP Karol Nawrocki opublikował w niedzielę o godzinie 15:55 krótki wpis w serwisie X. Post głowy państwa szybko obiegł sieć i zgromadził komentarze poruszonych internautów.
Wielkie brawa, Maja! Kolejny piękny rozdział w historii polskiego tenisa. Gratulacje!
Pod wpisem prezydenta natychmiast zawrzało. Polacy komentowali sukces zawodniczki, która odwróciła losy finału. Do chóru zachwyconych dołączyli również znani przedstawiciele polskiego show-biznesu, w tym Anna Mucha oraz Monika Olejnik. Znana dziennikarka postanowiła przy okazji wbić szpilę wszystkim krytykom, którzy nie dawali tenisistce większych szans. Jak informowaliśmy, Monika Olejnik i inne polskie gwiazdy pękały z dumy po sukcesie Chwalińskiej, a dziennikarka nie gryzła się w język. W swoim wpisie Olejnik przypomniała, by nie tracić wiary po niezwykłej pogoni w finale. Hejterzy dostali przy okazji jasną wskazówkę: warto najpierw pokazać, jak samemu się trenuje.
Maju, jesteś wielka! Spektakularna wygrana w Wuhan. Wspaniale. Hej, hejterzy, nauczcie się szacunku! Cały czas trzeba wierzyć, nawet kiedy Maja przegrywała 2:6 i 0:2 w finale z Sonay Kartal, nie można tracić nadziei. Pokażcie, jak trenujecie, a nie jak hejtujecie. Wielkie zwycięstwo Mai 2:6, 6:4, 6:2 w Wuhan Open. Uczta!
instagram.com/majachwalinska
Droga Mai Chwalińskiej do tytułu i półfinał z Igą Świątek
Maja Chwalińska nie miała łatwej przeprawy do wielkiego finału, a jej droga do tytułu obfitowała w sensacje. W ćwierćfinale Polka pokonała Marię Sakkari. W sobotnim półfinale stanęła naprzeciw swojej wieloletniej przyjaciółki z kortu. Mecz z rodaczką miał być formalnością dla wyżej notowanej faworytki, tymczasem na korcie doszło do trzęsienia ziemi.
W pierwszym secie Iga Świątek prowadziła już 5:3. Chwalińska obroniła dwie piłki setowe i wygrała partię 7:5. Rywalka zmagała się w tym pojedynku z urazem mięśnia czworogłowego uda i musiała korzystać z pomocy medycznej. Drugi set był popisem jednej zawodniczki. Chwalińska zdobyła sześć gemów z rzędu i zamknęła spotkanie wynikiem 6:1. Zwycięstwo nad Igą Świątek otworzyło jej drogę do finału i historycznego triumfu.