Maja Chwalińska wprawiła całą Polskę w osłupienie. W niedzielę, 18 października 2026 roku, tenisistka wywalczyła swój pierwszy w karierze tytuł rangi WTA 1000 w Wuhan. W pasjonującym finale pokonała Brytyjkę Sonay Kartal wynikiem 2:6, 6:4, 6:2. Zaledwie dzień wcześniej pokonała Igę Świątek, która mimo bolesnego urazu i łez na korcie starała się nawiązać walkę z rodaczką. Po decydującej piłce w sieci wybuchła euforia znanych nazwisk.
- Maja Chwalińska zarobiła za zwycięstwo w Wuhan 665 tys. dolarów, czyli ponad 2,5 mln zł
- Od poniedziałku Polka oficjalnie awansuje na 11. miejsce w rankingu WTA, co jest jej życiowym sukcesem
- Tenisistka zapowiedziała też wsparcie celów charytatywnych z grudniowego występu w Gdańsku
Monika Olejnik, Anna Mucha i Piotr Gąsowski gratulują Mai Chwalińskiej
Maja Chwalińska stała się w niedzielne popołudnie bohaterką mediów i mediów społecznościowych. Wygrana w prestiżowym turnieju w Chinach sprawiła, że w sieci zaroiło się od entuzjastycznych wpisów znanych postaci ze świata kultury i show-biznesu. Gratulacje młodej gwieździe natychmiast złożyli między innymi Anna Mucha, Anna Dereszowska oraz Piotr Gąsowski, a komentatorzy podkreślają, że Chwalińska udowodniła, iż może być godną następczynią Agnieszki Radwańskiej i Igi Świątek.
Prawdziwą furorę zrobił jednak pełen emocji wpis Moniki Olejnik. Dziennikarka, która sama od lat regularnie trenuje i promuje aktywność fizyczną, nie gryzła się w język i wykorzystała ten spektakularny moment, by rozliczyć się z internetowymi krytykami. Olejnik bez ogródek stanęła w obronie sportsmenki, uderzając prosto w osoby wątpiące w jej talent.
Maju, jesteś wielka! Spektakularna wygrana w Wuhan. Hej, hejterzy, nauczcie się szacunku! Cały czas trzeba wierzyć, nawet kiedy Maja przegrywała 2:6 i 0:2 w finale z Sonay Kartal nie można tracić nadziei. Pokażcie, jak trenujecie, a nie jak hejtujecie. Wielkie zwycięstwo Mai 2:6, 6:4, 6:2 w Wuhan. Uczta. Iga dziękuję za emocje
- Monika Olejnik.
instagram.com/wuhanopenwta
Sportowy powrót ze stanu 0:2 i wygrana z Igą Świątek
Maja Chwalińska musiała stoczyć w Wuhan wyniszczający bój, by podnieść upragnione trofeum. Finałowe starcie z Sonay Kartal nie układało się początkowo po myśli Polki. Rywalka pewnie wygrała premierową partię 6:2 i wyszła na prowadzenie 2:0 w drugim secie. Wtedy jednak nasza reprezentantka wrzuciła wyższy bieg, odwróciła losy widowiska i zdominowała kort do samego końca. Wielką klasę pokazała również pokonana Brytyjka, która podczas ceremonii dekoracji zwróciła się bezpośrednio do naszej mistrzyni.
Wpierw gratulacje dla ciebie Maju. Dla całego twojego zespołu też. Masz niesamowity rok, oglądałam cię podczas Roland Garros, zresztą wszyscy to robiliśmy. Życzę ci wszystkiego najlepszego w końcówce sezonu i mam nadzieję, że będziesz odnosić sukcesy też w przyszłym roku
- Sonay Kartal.
Droga do finału była równie spektakularna. W sobotę doszło do sensacji, gdy pojedynek z liderką rankingu zakończył się triumfem Chwalińskiej 7:5, 6:1. Polka nazwała wówczas swoją utytułowaną rodaczkę "żywą legendą", nie kryjąc ogromnego wzruszenia po ostatniej piłce.
To był dla mnie ogromny honor, by dzielić z nią dziś kort. Wciąż nie do końca do mnie dociera, co się wydarzyło. Fakt, że z nią wygrałam jest naprawdę szalony
- Maja Chwalińska.
instagram.com/wuhanopenwta
Wielkie pieniądze, awans w rankingu i plany turniejowe
Maja Chwalińska za swój triumf rozbiła prawdziwy bank, inkasując premię w wysokości 665 tysięcy dolarów, czyli ponad 2,5 miliona złotych. Do tego Polka zainkasowała 1000 punktów. Dzięki temu w poniedziałkowym notowaniu wskoczy na 11. lokatę. Maja Chwalińska sięgnęła po swój pierwszy tytuł rangi WTA 1000 po pasjonującym thrillerze z Sonay Kartal, ale na odpoczynek nie ma teraz zbyt wiele czasu.
Grafik Polki pęka w szwach. Kolejnym przystankiem w jej kalendarzu będzie udział w turnieju WTA 500 w chińskim Ningbo w dniach 19–25 października, a następnie występ w Tokio. Z kolei 11 grudnia w Gdańskiej Arenie Chwalińska zagra w wyjątkowym meczu pokazowym przeciwko Lindzie Noskovej. Nasza tenisistka zapowiedziała, że przekaże część wynagrodzenia z tej imprezy na cele charytatywne. Sukces sportowy idzie u niej w parze z wielkim sercem.