Karol Nawrocki zareagował na bezprecedensowe wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym. Prezydent zignorował poranne ślubowanie Macieja Berka w Sejmie, tłumacząc swoją nieobecność oficjalnym przyjmowaniem w Pałacu Prezydenckim prezydenta Czarnogóry. Tymczasem po południu niespodziewanie zjawił się osobiście w gmachu sądu konstytucyjnego przy alei Szucha, gdzie wcześniej według doniesień medialnych miało dojść do szarpaniny z udziałem prezesa Bogdana Święczkowskiego.
- Maciej Berek złożył ślubowanie o godzinie 9:00, a później przekazał w Kancelarii Prezydenta RP pisemną rotę z poświadczonym notarialnie podpisem
- Karol Nawrocki pominął uroczystość na Wiejskiej, by w tym samym czasie przyjąć w Pałacu prezydenta Czarnogóry
- Przed budynkiem TK interweniowała policja, a pod gmachem manifestowali działacze klubów „Gazety Polskiej” i opozycji
- Prezydent Nawrocki osobiście zjawił się na al. Szucha około godziny 16, by zakwestionować status nowego sędziego
Kulisy ślubowania Macieja Berka w Sejmie
Karol Nawrocki od tygodni odwlekał decyzję w sprawie odebrania przysięgi od nowego sędziego. Pałac Prezydencki wskazywał, że prawnik nie spełnia wymogów prawnych z powodu braku udokumentowania stażu pracy i kariery jako radca prawny. Na Wiejskiej stracono jednak cierpliwość do kolejnych formalnych przeszkód. Przeprowadzono ceremonię we własnym zakresie. W środę punktualnie o godzinie 9:00 Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na sędziego TK, posługując się ustawową formułą "wobec prezydenta".
Prezydent Karol Nawrocki nie pojawił się w gabinecie marszałka Sejmu i zignorował całą uroczystość. Zamiast spotkania z Berkiem głowa państwa wybrała w tym czasie obowiązki dyplomatyczne na Krakowskim Przedmieściu. Prawnik złożył następnie rotę ślubowania na piśmie, z poświadczonym notarialnie podpisem, w Kancelarii Prezydenta RP. Potem udał się na aleję Szucha.
Gdy Berek składał przysięgę w parlamencie, nikt nie przypuszczał, że polityczny spór tak szybko przeniesie się z sejmowych korytarzy pod drzwi sędziowskich gabinetów. Rzeczywistość przerosła jednak oczekiwania obserwatorów polskiej sceny politycznej.
Wiki Commons
Szarpanina w siedzibie Trybunału
Wizyta nowego sędziego w budynku zakończyła się gigantycznym skandalem. Według doniesień medialnych prezes Bogdan Święczkowski miał fizycznie szarpać i wypychać Macieja Berka, osobiście tarasując mu wejście do pokojów sędziowskich. Sam prezes TK kategorycznie odrzucił te oskarżenia, nazywając doniesienia o stosowaniu siły wierutnym kłamstwem. Berek zapowiedział skierowanie zawiadomienia do prokuratury w sprawie naruszenia nietykalności osobistej.
W tym samym czasie przed budynkiem zawrzało, a emocje sięgnęły zenitu. Pod gmachem zgromadzili się działacze klubów Gazety Polskiej, politycy opozycji oraz przedstawiciele Ruchu Obrony Granic. Interweniowały oddziały policji. Pod siedzibą instytucji przy al. Szucha doszło do manifestacji i przepychanek, podczas których protestujący próbowali blokować wejście do budynku. Prezes Święczkowski oświadczył, że nie dopuścił Berka do orzekania:
Pan Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania informacji od pana prezydenta, czy uznaje to ślubowanie za złożone w jego obecności. Dzisiaj wysyłam takie pismo do pana prezydenta. Zobaczymy, co pan prezydent na to powie
trybunal.gov.pl; prezydent.pl
Stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego
O ile rano prezydent cierpiał na dyplomatyczną "niedyspozycję" i nie znalazł wolnej chwili na odebranie ślubowania w Sejmie, o tyle po południu jego kalendarz okazał się znacznie bardziej elastyczny. Około godziny 16:00 Karol Nawrocki niespodziewanie przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Jego przyjazd potwierdził rzecznik Rafał Leśkiewicz. Występując na tle narodowych symboli, prezydent wyjaśnił powody swojej porannej absencji w parlamencie. Tłumaczył, że jednocześnie pochłaniały go obowiązki dyplomatyczne:
Ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nie mogło się odbyć, bo właśnie przyjmuję w Pałacu Prezydenckim Prezydenta Czarnogóry.
Karol Nawrocki nie pozostawił złudzeń co do swojego stanowiska w sprawie sejmowej nominacji. Prezydent twardo stoi na stanowisku, że procedura na Wiejskiej była bezprawna. Według niego nie ma ona żadnej mocy:
To z całą pewnością nie jest sędzia Trybunału Konstytucyjnego, a Trybunał Konstytucyjny będzie działał nadal w takim składzie, jaki jest formalnie, oficjalnie, konstytucyjnie za sprawą także składania przysięgi wobec prezydenta, jaki funkcjonuje.