Daria K., 37-letnia woźna ze Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach, zginęła w czwartek po brutalnym ataku nożownika. Mimo natychmiastowej reanimacji jej życia nie udało się uratować. Kobieta osierociła dwóch małych synów w wieku 6 i 11 lat oraz pozostawiła męża Daniela. Cała społeczność pogrążyła się w bólu po tej stracie.
- 15-letni napastnik ugodził 37-letnią Darię K. nożem w szyję na szkolnym korytarzu.
- Kobieta zostawiła męża Daniela oraz dwóch synów – sześcio- i jedenastolatka.
- Zbiórka dla rodziny błyskawicznie nabrała tempa i przed wieczorem licznik przekroczył 100 tys. zł.
- Premier Donald Tusk zapowiedział natychmiastowe objęcie rodziny zmarłej pełną opieką państwa.
Tragiczne wydarzenia w szkole w Leszczydole-Nowinach
Daria K. rozpoczęła czwartkowy dyżur jak każdy inny dzień w pracy. Około godziny 9:00 rano spokój w placówce przerwał jednak porażający dramat. Do budynku wtargnął 15-letni absolwent szkoły, Wiktor. Miał ze sobą trzy noże, a na głowie kask z zamontowaną kamerką. Gdy wszedł do środka, na szkolnym korytarzu zadał 37-letniej kobiecie śmiertelny cios nożem w szyję.
W wyniku ataku ranny został dyrektor placówki oraz nauczycielka. Dyrektor Krzysztof Ochmański wykazał się ogromną odwagą, osłonił się stojącą obok tablicą i obezwładnił napastnika. Podczas walki sam odniósł obrażenia, zanim na miejsce dotarła policja i zatrzymała nastolatka.
Wybiegł i ranił woźną. Krzyk usłyszałem, ale jak wybiegłem na korytarz, to niestety nie widziałem, co się stało. Bo był pusty korytarz, a on dotykał klamki drzwi i zwrócił się w moją stronę z rękami do góry. Zranił mnie tylko ostrzem noża takiego dłuższego, bo on miał trzy noże i uderzył mnie trzonkiem noża i w tym czasie już jakoś to opanowałem. Wyrwał mi się na chwilę i dopiero wtedy skojarzyłem, że to jest prawdziwy nóż. No tyle mogę powiedzieć. Może za dużo nie wiem
– relacjonował dramatyczne chwile dyrektor Krzysztof Ochmański w wypowiedzi dla Polskiego Radia RDC.
Szkoła Podstawowa w Leszczydole-Nowiny koło Wyszkowa / Fot. canva.com; Wiki Commons
Uczniowie i nauczyciele wspominają panią Darię
Daria K. była osobą niezwykle lubianą przez dzieci i całe grono pedagogiczne. Wspominając panią Darię, uczniowie i pracownicy placówki nie kryją łez i niedowierzania po tragicznych wydarzeniach. Kobieta była znana całej szkolnej społeczności, a jej nagłe odejście wywołało ogromny smutek na szkolnych korytarzach.
Najbardziej przejmujący w tej tragedii jest ludzki wymiar codzienności. W czwartek, przed rozpoczęciem pracy, 37-latka przyszła do szkoły ze swoimi synami. Jej synowie, sześcio- i jedenastolatkowie, również chodzili do tej szkoły.
Wcześniejsze doniesienia potwierdzają, jak wielką traumą dla społeczności stał się ten dramat. 37-letnia Daria zmarła w wyniku tragicznych wydarzeń w budynku placówki, pozostawiając pustkę, której nic nie zdoła wypełnić.
szczytnycel.pl
Ogromny odzew i pomoc dla osieroconych dzieci
W obliczu tak potwornej straty i tragicznej śmierci Darii K. natychmiast narodziła się ogromna ludzka solidarność. Na portalu szczytnycel.pl ruszyła zbiórka pieniędzy dla męża pani Darii, pana Daniela, oraz dwóch małych chłopców. Inicjatorką akcji została Klaudia Powierza, która uruchomiła zbiórkę za pełną zgodą męża zmarłej.
Dlatego z potrzeby serca postanowiłam uruchomić zbiórkę, której celem jest zapewnienie realnego wsparcia rodzinie pani Darii, a przede wszystkim jej osieroconym dzieciom
– napisała poruszona organizatorka akcji, Klaudia Powierza.
Reakcja ludzi przerosła wszelkie oczekiwania. Blisko godziny 20:00 w piątek, 9 października, na koncie zbiórki znajdowało się prawie 150 tysięcy złotych. Polacy pokazali ogromne serce, wpłacając środki na przyszłość i wsparcie dla synów pracownicy szkoły.
Oficjalną pomoc obiecały też władze państwowe podczas konferencji prasowej.
Pozostawiła dwójkę dzieci. Już poprosiłem ministrów spraw wewnętrznych i mojego szefa kancelarii, żeby bez żadnej zwłoki roztoczyć pełną opiekę nad rodziną zabitej pracownicy szkoły
– zapewnił premier Donald Tusk. Choć żadne pieniądze i deklaracje nie ukoją bólu po stracie ukochanej mamy i żony, zjednoczeni ludzie dali jasny sygnał, że jej rodzina nie zostanie sama w najtrudniejszych chwilach swojego życia.