Joanna Jabłczyńska jeszcze w 2023 roku w programie śniadaniowym z entuzjazmem podchodziła do planów powrotu kultowej komedii romantycznej. Dziś po dawnej sielance nie ma już śladu. Zamiast wielkiego powrotu do roli Tosi w kontynuacji hitu „Nigdy w życiu!”, w mediach wybuchła brutalna wojna. Padają ostre oskarżenia o kłamstwa, niszczenie rodziny i bycie „złym człowiekiem”, a do sieci trafiają prywatne wiadomości.
- Joanna Jabłczyńska straciła rolę Tosi w kontynuacji „Nigdy w życiu!” na rzecz Agnieszki Żulewskiej
- Jeszcze w czerwcu 2023 roku w TVN-owskiej śniadaniówce Katarzyna Grochola zapewniała o jej udziale w projekcie
- Dorota Szelągowska nazwała Jabłczyńską „złym człowiekiem” i zarzuciła jej kłamstwa w sprawie castingu
- Joanna Jabłczyńska ujawniła prywatną korespondencję z pisarką, by dowieść obietnic walki o jej angaż
Katarzyna Grochola i Joanna Jabłczyńska w „Dzień Dobry TVN”
Joanna Jabłczyńska zaskarbiła sobie sympatię milionów Polaków, gdy w 2004 roku wcieliła się w rezolutną Tosię, córkę Judyty, w kinowym przeboju „Nigdy w życiu!”. Przez całe lata fani marzyli o powrocie ulubionych bohaterów, najwyraźniej nie biorąc pod uwagę, że w show-biznesie termin przydatności obietnic bywa krótszy niż jogurtu naturalnego.
Nadzieje na wielki powrót odżyły w czerwcu 2023 roku. Z okazji 20. urodzin filmu w studiu popularnej śniadaniówki na jednej kanapie zasiadły Danuta Stenka, Katarzyna Grochola oraz Joanna Jabłczyńska. Atmosfera była wręcz podręcznikowo sielankowa. Pisarka nie szczędziła ciepłych słów i otwarcie snuła plany o dalszych losach bohaterów, rzucając na wizji frazę, która dziś brzmi wyjątkowo gorzko.
Danusiu, zapuszczaj włosy, a Tosiu, hoduj kury i wyglądaj pięknie
- rzuciła wówczas z uśmiechem na antenie Katarzyna Grochola.
Jak widać, w polskim show-biznesie wystarczy chwila, by piękne obietnice przed kamerami zamieniły się w medialne pole bitwy. Zamieszanie wokół produkcji nabrało przy tym tempa po premierze nowej książki Katarzyny Grocholi pt. „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później”, która ukazała się w marcu 2026 roku.
@zielony_green #nigdywzyciu #jablczynska #stenka #grochola ♬ oryginalny dźwięk - ?zielona_green?
Kulisy castingu i spór o rolę Tosi: Joanna Jabłczyńska kontra produkcja
Joanna Jabłczyńska musiała jednak przełknąć pigułkę znacznie bardziej gorzką niż przypalona tarta Judyty, gdy dowiedziała się, że w nowej odsłonie filmu dorosłą Tosię zagra Agnieszka Żulewska. Dla dawnej gwiazdy brak angażu okazał się bolesną lekcją show-biznesowej lojalności. Aktorka nie kryła rozgoryczenia i publicznie uznała całą sytuację za wysoce niesprawiedliwą.
Do ostatniego momentu nie mogłam w to uwierzyć
- wyznała Joanna Jabłczyńska, komentując utratę kultowej roli.
W kontynuacji hitu sprzed lat, oprócz nowej odtwórczyni roli Tosi, widzowie zobaczą zresztą znane twarze - Danuta Stenka i Artur Żmijewski ponownie wcielą się w role Judyty i Adama. A to tylko pogłębia gorycz byłej gwiazdy obsady. Jabłczyńska zasugerowała bowiem, że o wyborze aktorki nie zadecydowały wyłącznie względy artystyczne. Jej zdaniem producent forsował własną kandydatkę. Zupełnie inaczej sprawę przedstawiła producentka Anna Wichłacz. Ze strony produkcji padło zapewnienie, że zorganizowano oficjalny casting z udziałem sześciu aktorek, w którym uczestniczyła także sama Jabłczyńska.
Dorota Szelągowska atakuje Joannę Jabłczyńską i zarzuca jej kłamstwo
Joanna Jabłczyńska swoją publiczną reakcją wywołała natychmiastową odpowiedź. Do akcji wkroczyła Dorota Szelągowska, która bez ogródek zarzuciła aktorce kłamstwo w kwestii kulis przesłuchań do kontynuacji filmu. Córka pisarki nie zamierzała gryźć się w język i wytoczyła najcięższe oskarżenia. Szelągowska wprost określiła Jabłczyńską mianem „złego człowieka”, dodając zarzuty o niszczenie jej rodziny oraz autorki postaci filmowej Tosi. Wygląda na to, że rodzinny obiad u Grocholi musiał być w tym roku wyjątkowo ciężkostrawny.
Na odpowiedź dawnej odtwórczyni roli córki Judyty nie trzeba było długo czekać. Postawiona pod ścianą Jabłczyńska postanowiła udowodnić swoje racje. Opublikowała w mediach społecznościowych prywatną wiadomość, jaką otrzymała bezpośrednio od Katarzyny Grocholi.
Dziękuję ci Joasiu, walczę teraz o ciebie zresztą z reżyserem i Wichłaczową
- pisała w ujawnionym SMS-ie Katarzyna Grochola.
Tym samym Jabłczyńska pokazała czarno na białym, że autorka powieści obiecywała jej twardą walkę o powrót na plan u producentów. Dzisiejsza atmosfera wokół przedsięwzięcia z pewnością nie przypomina już ciepłej komedii romantycznej sprzed lat. Czas pokaże, czy to już definitywny koniec tego gwiazdorskiego sporu.