Syn Jana Frycza w przejmującym hołdzie dla ojca. Michał zdradził poruszający sekret znanego taty

Syn Jana Frycza w przejmującym hołdzie dla ojca. Michał zdradził poruszający sekret znanego taty

Syn Jana Frycza w przejmującym hołdzie dla ojca. Michał zdradził poruszający sekret znanego taty

AKPA; instagram.com/michal_frycz

Michał Frycz udostępnił w mediach społecznościowych wzruszające pożegnanie swojego taty. Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat, odchodząc w domu rodzinnym w otoczeniu najbliższych. Syn wybitnego aktora podzielił się z internautami czarno-białą fotografią oraz osobistym wspomnieniem o wyjątkowej więzi, wspólnych pasjach i słowach, które na zawsze pozostaną w jego sercu. Informację o śmierci artysty przekazał opinii publicznej dwa dni później, 17 sierpnia, Teatr Narodowy w Warszawie.

Reklama
  • Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku w otoczeniu najbliższych. Odszedł po długiej walce z ciężką chorobą.
  • Aktor pozostał aktywny zawodowo niemal do końca. Jeszcze tydzień przed śmiercią rozpoczął próby do spektaklu „Oresteja”.
  • Syn Michał udostępnił w mediach społecznościowych chwytający za serce wpis, w którym wspomina wspólne pasje lotnicze i codzienne rytuały z ojcem.

Wzruszający wpis pożegnalny Michała Frycza

Syn Jana Frycza postanowił uczcić pamięć zmarłego taty w niezwykle osobisty sposób. Do czarno-białego zdjęcia dołączył słowa, które chwytają za serce każdego, kto zmierzył się ze stratą kogoś bliskiego. Przypomniał w nim pytanie, które ojciec zadawał mu podczas częstych rozmów telefonicznych.

15 sierpnia 2026 roku odszedłeś, Tato. Pozostawiłeś po sobie tak wiele dobra, piękna i życiowej sztuki. Byłeś dla mnie Ojcem, który mnie rozumiał. Ojcem, który potrafił zadzwonić co chwilę tylko po to, żeby zapytać: "Jaka sytuacja na horyzoncie?". Tym jednym zdaniem zawsze dawałeś mi poczucie, że jesteś obok.

– napisał Michał Frycz.

Michał Frycz i jego ojciec dzielili szczególną pasję do lotnictwa. Wolne chwile spędzali na puszczaniu dronów oraz modeli latających. Wzbijali się też razem w powietrze awionetką, podziwiając z góry majestatyczne Tatry. Dla obu te wyprawy były czymś więcej niż hobby — to właśnie w przestworzach budowali najsilniejszą więź, z dala od zgiełku codzienności i medialnych fleszy. Każdy lot był ich wspólnym rytuałem, przestrzenią, w której słowa stawały się zbędne. Te wspomnienia wybrzmiały w dalszej części przejmującego wpisu.

Nie puścimy już razem drona ani modelu. Nie polecimy już awionetką nad Tatrami. Nie zrealizujemy wszystkich naszych planów, nie odbędziemy wszystkich rozmów, które jeszcze miały się wydarzyć. Ale będziemy dalej puszczać nasze wspólne marzenia i myśli. Będę je niósł ze sobą przez całe życie. Leć w dal, Tato. Graj swoje spektakle w niebie. A kiedy już ucichną wszystkie brawa, odpoczywaj w spokoju i ciszy. Kocham Cię.

– dodał syn artysty.

jan frycz z synem instagram.com/michal_frycz

Ostatnie chwile i praca Jana Frycza mimo choroby

Artysta przez ostatnie lata toczył trudną walkę z ciężką chorobą, jednak nie pozwalał, by problemy ze zdrowiem odebrały mu radość z tworzenia sztuki. Jeszcze na tydzień przed śmiercią brał aktywny udział w próbach do spektaklu „Oresteja” w reżyserii Luka Percevala. W Teatrze Narodowym nikt nie miał wątpliwości — Frycz mimo postępującej choroby wkładał w każde spotkanie całą swoją energię. Koledzy z obsady wspominają, że na sali prób nigdy nie brakowało mu skupienia i pasji, które od dekad definiowały jego sceniczną obecność.

Gwiazda polskiego kina cieszyła się ogromnym szacunkiem współpracowników, którzy do samego końca podziwiali jego niespożytą energię. O wielkiej dzielności aktora wspomniała Małgorzata Kożuchowska.

Cały czas jestem między taką wiarą, a niewiarą w to, co usłyszałam. Wiem, że Janek długo chorował i dzielnie walczył, ale do ostatnich dni był bardzo aktywny i bardzo chciał pracować i pracował na tyle, na ile mógł.

– wyznała Małgorzata Kożuchowska.

jan frycz z synem instagram.com/michal_frycz

Dorobek artystyczny i rodzina Jana Frycza

Jan Frycz pozostawił po sobie blisko 200 kreacji teatralnych, filmowych, telewizyjnych i radiowych — dorobek, który czyni go jednym z najwybitniejszych artystów swojego pokolenia. Widzowie doskonale pamiętają jego role w takich produkcjach jak „Wielki Szu”, gdzie zagrał oszusta karcianego, a także kreacje w filmach „Pornografia” oraz „Pręgi”. Niezapomniane role stworzył również jako Tomasz w komedii „Nigdy w życiu!” oraz bezwzględny gangster Dario w serialu „Ślepnąc od świateł”. Co szczególnie porusza — aktor miał po ponad 20 latach od realizacji pierwszej części powrócić do roli Tomasza i zagrać u boku Danuty Stenki w kontynuacji filmu powiązanej z twórczością Katarzyny Grocholi. Tych planów nie zdążył już zrealizować.

W trakcie swojego życia aktor doczekał się sześciorga dzieci. Syn Michał, pochodzący z drugiego małżeństwa z Agatą, na co dzień rozwija karierę w branży eventowo-muzycznej oraz produkcyjnej. Choć wybitny artysta przez wiele lat nie utrzymywał kontaktu z częścią swoich pociech po trudnym rozwodzie i konflikcie dotyczącym opieki, w ostatnich chwilach otaczała go rodzina. Pożegnanie syna stało się świadectwem wielkiej miłości, która przetrwała wszelkie zawirowania.


Jan Frycz ma 46-letnią córkę Gabrysię. Przyrodnia siostra Olgi poszła w ślady ojca. Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/gabrysiafrycz_official
Reklama
Reklama