60-letni rolnik z gliwickiej Ostropy wjechał ciągnikiem marki Ursus na świeżo wylaną nawierzchnię i zniszczył efekty pracy drogowców. Szokujące zdarzenie miało miejsce w miniony piątek około godziny 15:10 na przebudowywanej drodze. Krewki mężczyzna uznał, że weźmie sprawy w swoje ręce, a konsekwencje jego zuchwałego czynu okazały się niezwykle surowe.
- Zarząd Dróg Miejskich oszacował straty na 400 tysięcy złotych — na kwotę składają się zniszczenia asfaltu i podbudowy drogi
- Ciągnik rolnika nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC i po piątkowym incydencie trafił prosto na policyjny parking
- Prokuratura przedstawiła 60-latkowi oficjalny zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości
- Sąd błyskawicznie zdecydował o zastosowaniu wobec zatrzymanego mężczyzny trzymiesięcznego aresztu
Bulwersujące sceny i zniszczenie mienia w Gliwicach
To miało być spokojne popołudnie i standardowa końcówka tygodnia dla robotników pracujących przy miejskim remoncie. Ulica Rybacka w Gliwicach pokryła się właśnie zupełnie nową, gładką warstwą asfaltu.
Wtedy na placu budowy niespodziewanie pojawił się 60-letni mieszkaniec dzielnicy Ostropa. Mężczyzna wjechał na zmodernizowany odcinek ciężkim ciągnikiem marki Ursus, który miał opuszczony rolniczy pług.
Zaledwie w kilka chwil rolnik bezlitośnie zaorał ponad 200 metrów nawierzchni drogi. Zdezorientowani drogowcy musieli natychmiast reagować i fizycznie blokować maszynę krewkiego 60-latka swoimi własnymi sprzętami budowlanymi. Mimo gorączkowych prób powstrzymania pojazdu, zniszczeniu uległ długi fragment nowej trasy.
Mężczyzna nie zamierzał poprzestać na jednym przejeździe. Zapowiedział interweniującym policjantom, że po ich odjeździe ponownie uszkodzi nawierzchnię. Badanie alkomatem wykazało, że 60-letni rolnik w momencie zdarzenia był trzeźwy.
facebook.com/budkakatarzyna
Spór o własność na ulicy Rybackiej
Powodem tego desperackiego aktu okazała się stara jak świat walka o miedzę. 60-letni rolnik z Ostropy był absolutnie przekonany, że twardo broni swojego prywatnego terytorium przed bezprawną ingerencją urzędników i ciężkich maszyn drogowych. Konflikt trwał jednak dłużej – jak poinformował przewodniczący dzielnicy, rolnik już wcześniej utrudniał prace, niszcząc m.in. nowe krawężniki przy pomocy młotka.
Jestem właścicielem drogi, a prowadzone prace są nielegalne
— tłumaczył swoje zachowanie rolnik.
Przekonania kierowcy Ursusa szybko zderzyły się jednak z twardymi dowodami. Drogowcy oraz władze miasta niemal natychmiast wydały w tej sprawie oficjalne oświadczenie.
Z opublikowanych dokumentów wynika bezsprzecznie, że cała ulica Rybacka stanowi prawowitą własność Miasta Gliwice. Urzędnicy podkreślili, że potwierdzają to zarówno odpowiednie wpisy w księgach wieczystych, jak i dokładne pomiary geodety. Zajście na drodze ujawniło przy okazji inny problem 60-latka. Okazało się, że jego ciągnik nie posiadał nawet obowiązkowego ubezpieczenia OC. Policja odholowała maszynę na strzeżony parking.
Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach szacuje straty. Kontrowersyjne zatrzymanie i areszt
Po zabezpieczeniu całego terenu urzędnicy dokładnie wzięli pod lupę zdewastowany odcinek. Straty spowodowane głębokim uszkodzeniem asfaltu oraz samej podbudowy drogi oszacowano na zawrotną kwotę około 400 tysięcy złotych.
Sprawa błyskawicznie trafiła na biurko prokuratora. W niedzielę 9 sierpnia śledczy przedstawili starszemu mężczyźnie oficjalny zarzut. Tak poważna demolka infrastruktury to czyn, za który kodeks karny przewiduje karę od 1 do nawet 10 lat pozbawienia wolności. Sąd przychylił się do wniosku śledczych i wysłał 60-latka za kratki na trzy miesiące.
Najwięcej emocji opinii publicznej wzbudziły jednak same kulisy niedzielnego doprowadzenia podejrzanego. Zatrzymany 60-latek szedł w asyście policjantów zakuty w kajdanki, mając na nogach jedynie zwykłe klapki.
Sposób potraktowania starszego mężczyzny wywołał w internecie falę niezwykle krytycznych komentarzy. Internauci nie kryli ogromnego oburzenia surowością państwowych służb. Wielu komentujących pisało wprost, że człowieka walczącego o własną ziemię poprowadzono przed kamerami jak groźnego mordercę.