Maja Hyży w maseczce na twarz robi to za kierownicą, a w aucie czwórka dzieci. Fani nie gryzą się w język: "To jest dno"

Maja Hyży w maseczce na twarz robi to za kierownicą, a w aucie czwórka dzieci. Fani nie gryzą się w język: "To jest dno"

Maja Hyży w maseczce na twarz robi to za kierownicą, a w aucie czwórka dzieci. Fani nie gryzą się w język: "To jest dno"

instagram.com/majahyzy

Maja Hyży wywołała prawdziwą burzę w mediach społecznościowych po tym, jak opublikowała relację z podróży do Kołobrzegu. Celebrytka bez żenady pokazała, jak prowadzi auto, mając maseczkę kosmetyczną na twarzy, psa na kolanach i telefon w ręku. Co gorsza, na tylnych siedzeniach znajdowała się czwórka jej dzieci. Byli to 14-letni bliźniacy Wiktor i Alexander, 6-letnia Antonina oraz 4-letnia Zofia.

Reklama
  • W samochodzie prowadzonym przez piosenkarkę przebywała cała czwórka jej pociech
  • Za korzystanie ze smartfona wymagającego trzymania w dłoni podczas jazdy grozi w Polsce mandat w wysokości 500 zł oraz 12 punktów karnych
  • Polskie prawo zabrania przewożenia psa luzem w jadącym pojeździe, co może kosztować od 500 zł do nawet 3000 zł w razie stworzenia zagrożenia na drodze

Maja Hyży i lawina niebezpiecznych zachowań

Maja Hyży najwyraźniej zapomniała o zasadach bezpieczeństwa na drodze, zamieniając swój samochód w mobilne spa. Jak widać, maseczka na twarzy i relacja na Instagramie są ważniejsze niż skupienie na trasie. Zamiast patrzeć na jezdnię, piosenkarka postanowiła wykorzystać czas za kółkiem do granic możliwości. Nagranie, które dumnie udostępniła w sieci, to prawdziwa kumulacja drogowych grzechów.

Wideo z trasy do Kołobrzegu po prostu wbija w fotel. Celebrytka nie tylko prowadzi z czworonogiem usadowionym wygodnie na jej kolanach, ale też ma na twarzy nałożoną maseczkę pielęgnacyjną. Dodatkowo samochód prowadzony przez Maję Hyży był zapakowany bagażami po sam dach. Jakby tego było mało, w trakcie jazdy swobodnie nagrywa relację telefonem, gestykulując w stronę obiektywu i uśmiechając się do kamery.

Taka absurdalna wielozadaniowość mogłaby zaimponować, gdyby nie fakt, że mówimy o prowadzeniu samochodu z całą rodziną na pokładzie. Odpowiedzialność za czwórkę dzieci najwyraźniej przegrała tym razem z chęcią zdobycia kolejnych zasięgów na Instagramie i zaprezentowania swojego luźnego podejścia do życia.

maja hyży z maseczką na twarzy instagram.com/majahyzy

Internauci nie mają litości, w sieci wrze

Nagranie udostępnione przez piosenkarkę natychmiast wywołało potężną falę oburzenia wśród jej własnych obserwatorów. Trudno się temu dziwić, bo w sieci wrze, a fani nie gryzą się w język, oceniając wyczyny swojej idolki. Dla większości osób to po prostu skrajna, niczym nieuzasadniona lekkomyślność.

Komentujący bezlitośnie zarzucają Mai Hyży, że dla taniej popularności w internecie z premedytacją łamie podstawowe przepisy. Najbardziej uderza ich jednak to, że Maja Hyży bez wahania naraża życie i zdrowie swoich najbliższych, byle tylko nagrać kolejne relacje.

W sytuacjach kryzysowych na drodze o życiu decydują ułamki sekund. Manewrowanie autem z psem na kolanach i telefonem w jednej ręce drastycznie spowalnia czas reakcji, o czym rozzłoszczeni internauci starają się teraz dobitnie przypomnieć znanej mamie w licznych komentarzach.

Jedna z komentujących osób wprost zarzuciła piosenkarce, że jej zachowanie za kierownicą, w tym lekkomyślna jazda z maseczką, psem na kolanach i czwórką dzieci, świadczy o całkowitym braku wyobraźni i naraża bliskich na niebezpieczeństwo.

Co grozi za jazdę z telefonem i psem na kolanach?

Polskie prawo nie zabrania wprost jazdy w maseczce pielęgnacyjnej, o ile kierowca zapewnia pełne bezpieczeństwo, jednak inne zachowania piosenkarki są już jasno uregulowane. Korzystanie ze smartfona wymagającego trzymania w dłoni w trakcie jazdy to wykroczenie. Służby surowo za to karzą. Funkcjonariusze policji wlepiliby celebrytce za to mandat w wysokości 500 złotych oraz nałożyliby aż 12 punktów karnych.

Kwestia przewożenia zwierząt w pojeździe również pozostaje ściśle uregulowana prawnie. Przepisy kategorycznie zabraniają wożenia psa luzem w jadącym aucie, a co dopiero na kolanach kierującego. Zwierzak powinien być odpowiednio zabezpieczony, by nie stwarzać śmiertelnego zagrożenia w razie nagłego hamowania czy ewentualnego zderzenia.

Kara za pupila podróżującego w tak nieodpowiedzialny sposób to standardowo mandat do 500 złotych. Jeśli jednak policjant oceni, że kierowca swoim zachowaniem realnie stworzył zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, grzywna może drastycznie wzrosnąć – w takich sytuacjach sięga nawet 3000 złotych.

Maja Hyży wypina śmiało ciało po zrzuceniu fatałaszków. Fani nie gryzą się w język: "Wstydziłaby się pani" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/majahyzy
Reklama
Reklama