Kinga z polskiej edycji „Love is Blind” wystąpiła w programie Simony Stolickiej, gdzie opowiedziała o kulisach relacji Maliki i Krzysztofa. Jej słowa rzucają zupełnie nowe światło na telewizyjny romans, który dla wielu widzów i tak od początku wydawał się starannie wyreżyserowanym spektaklem.
- Relacja rozpadła się, gdy Krzysztof przyznał się do zdradzenia Maliki z Kingą
- Kinga ujawniła w wywiadzie, że uczestnicy musieli celowo ustalić wspólną wersję po programie
- Krzysztof oficjalnie zarzucił Kindze, że proponowała mu tworzenie związku pod publikę
- Kinga zdradziła dokładne kulisy spotkania w centrum Warszawy, które zakończyło się wspólną nocą z Krzysztofem
Kulisy zdrady w „Love is Blind” i oficjalna wersja z Reunion
Kinga, Krzysztof oraz Malika stali się bohaterami głośnego rozstania w popularnym randkowym show. Malika i Krzysztof byli początkowo jedną z najpopularniejszych par pierwszego sezonu polskiej edycji programu „Love is Blind”, snując na ekranie świetlaną wizję wspólnej przyszłości. Ich telewizyjna miłość nie przetrwała jednak próby czasu, a w sieci błyskawicznie zawrzało po tym, jak Krzysztof przyznał się do zdradzenia Maliki z Kingą.
W trakcie specjalnego odcinka „Reunion” oboje zainteresowani robili dobrą minę do złej gry, zapewniając o swojej dozgonnej przyjaźni z taką pasją, jakby od tego zależały ich przyszłe kontrakty reklamowe. Wówczas Malika i Krzysztof deklarowali, że po rozstaniu ich relacja jest przyjacielska i w każdej sytuacji mogą na siebie liczyć. Czas szybko pokazał jednak, że ta dyplomatyczna poprawność nie potrwała długo, a telewizyjne brudy zaczęto prać publicznie, gdy tylko opadły pierwsze, poprogramowe emocje.
instagram.com/malika.ls
Nocne spotkanie Kingi i Krzysztofa w centrum Warszawy
Sytuacja nabrała dodatkowych rumieńców, gdy Kinga wystąpiła w programie Simony Stolickiej „Party u Simony”. Opowiedziała tam bez owijania w bawełnę o swoim trudnym stanie emocjonalnym po bolesnym odrzuceniu przez Krzysztofa w programie. Jak twierdzi uczestniczka, powrót do normalnego życia był dla niej wyjątkowo wymagający.
Generalnie było tak, że po programie, kiedy już byłam w Warszawie, albo leżałam po prostu zdewastowana w łóżku, albo wychodziłam ze znajomymi na miasto. (...) Byłam wtedy zdewastowana tym, że dostałam kosza od Krzysztofa.
Kinga wyjawiła również, że to sam Krzysztof zainicjował później ich głośne spotkanie w stolicy. Kinga wyznała, że spotkanie z Krzysztofem miało miejsce podczas imprezy z muzyką techno, a zanim do niego doszło, podeszła przywitać się z Aleksem, którego zauważyła na parkiecie. Według jej relacji, mężczyzna niespodziewanie podszedł do niej w centrum Warszawy i poprosił o szczerą rozmowę, co ostatecznie doprowadziło do ich wspólnie spędzonej nocy.
Nie mogłam jednak znaleźć ich w Sploce, dlatego napisałam do Aleksa. Odpisał, że chłopaków już tam nie ma – pojechali do restauracji coś zjeść, a później planowali udać się na Mazowiecką. Ja nie przepadam za imprezami na Mazowieckiej, więc pojechałam z moimi znajomymi do centrum. Powiedziałam też Aleksowi, że nie wybieram się na Mazowiecką. I właśnie wtedy, już w centrum, w pewnym momencie podszedł do mnie Krzysztof i poprosił mnie o rozmowę. Tak naprawdę właśnie tak to wszystko wyglądało
Zarzuty o związek pod publiczkę i karierę influencerki
Podczas rozmowy Kinga zasugerowała również, że spora część konfliktu mogła zostać wykreowana sztucznie. Stwierdziła wprost w „Party u Simony”, że Malika i Krzysztof musieli porozumieć się po programie, aby ktoś w tej całej historii musiał być narzuconym „złym charakterem”. Takie rewelacje tylko podsyciły podejrzenia, że relacja pary mogła być ustawiona pod publikę.
W wywiadzie nawiązano również do wzajemnych oskarżeń internetowych. Kinga odparła, że z opublikowanego wcześniej wpisu Krzysztofa jasno wynika, iż to Kindze zarzucono propozycję relacji stricte pod publikę, by zbić kapitał na popularności zdobytej w formacie.
Sam Krzysztof nie pozostał dłużny Kingdze i w odpowiedzi na jej słowa opublikował wpis, w którym odniósł się do jej zarzutów:
Skoro doceniasz prawdę, to powiedz, ile razy proponowałaś mi związek pod publiczkę? Zajmij się karierą influencerki, o czym marzyłaś, i daj mi spokój