Paula Karpowicz, która w lipcu 2026 roku ma 31 lat, gwiazda formacji Topky, przeszła jedną z najbardziej spektakularnych przemian w polskim show-biznesie. Wokalistka pozbyła się ogromnego balastu. Za jej rekordową utratą wagi kryją się jednak poważne problemy zdrowotne, z którymi walczyła od dłuższego czasu. Artystka otwarcie przyznaje, że jej tarczyca i insulinooporność wymagały specjalistycznego leczenia. Przed jego rozpoczęciem wokalistka miała bardzo wysoki poziom kortyzolu oraz zaburzony poziom testosteronu. W procesie odzyskiwania zdrowia wspierała się lekiem o nazwie Ozempic.
- Paula Karpowicz schudła prawie 40 kilogramów dzięki połączeniu leczenia medycznego, regularnych treningów 3 razy w tygodniu i diety bez nabiału.
- Wokalistka Topky walczyła z zaburzeniami endokrynologicznymi oraz insulinoopornością, dlatego wspierała się lekiem Ozempic, by ustabilizować organizm.
- Drastyczna utrata wagi o kilkadziesiąt kilogramów wymusiła na 31-letniej wokalistce całkowitą i niezwykle kosztowną wymianę garderoby.
- Internauci podzielili się w komentarzach — jedni gratulują wytrwałości, inni wytykają pójście na skróty.
Walka o zdrowie, problemy hormonalne i insulinooporność
Paula Karpowicz nie ukrywa, że jej droga do szczupłej sylwetki zaczęła się w gabinecie lekarskim, a nie od chęci dopasowania się do panujących kanonów piękna. Wokalistka przez długi czas walczyła z zaburzeniami endokrynologicznymi oraz chorobami tarczycy. Lekarze zdiagnozowali u niej również insulinooporność, która drastycznie utrudniała utrzymanie prawidłowej wagi i negatywnie wpływała na jej codzienne samopoczucie. Zaburzenia te bardzo często sprawiają, że tradycyjne metody walki z dodatkowymi kilogramami zawodzą na całej linii.
Aby opanować sytuację i odzyskać kontrolę nad własnym ciałem, wokalistka musiała podjąć konkretne kroki medyczne. W procesie odchudzania wspomagała się wspomnianym preparatem. Szybko jednak zaznaczyła, że farmakologia była w jej przypadku medyczną koniecznością wynikającą ze złych wyników badań, a nie pójściem na skróty.
W rozmowie z serwisem Shownews gwiazda bardzo szczerze opowiedziała o początkach swojego leczenia i obaliła internetowe mity krążące wokół farmakologicznego zrzucania wagi.
„Ja to dostałam, nie żeby schudnąć, a żeby się ratować. (...) Leki cudów nie zrobią. I to nie jest tak, jak wszyscy mówią, że weźmiesz zastrzyk i nagle budzisz się chuda” — Paula Karpowicz
Paula Karpowicz | instagram
Dieta bez nabiału i ciężkie treningi Pauli Karpowicz
Wiele osób w internecie złośliwie sugeruje, że za metamorfozą artystki stoi wyłącznie magiczna ampułka leku. Prawda jest jednak zupełnie inna, co Karpowicz dobitnie podkreśla za każdym razem, gdy spotyka się z krytycznymi komentarzami. Zmiana stylu życia wymagała od niej żelaznej dyscypliny, ogromnego wyrzeczenia i hektolitów potu zostawionych na sali ćwiczeń.
Paula Karpowicz wyrzuciła z jadłospisu nabiał. Oprócz tego na stałe zaprzyjaźniła się z aktywnością fizyczną. Ćwiczyła z trenerem trzy razy w tygodniu, co bezpośrednio przełożyło się na utratę kilogramów i ujędrnienie ciała. Dopiero zbilansowanie wszystkich tych elementów pozwoliło jej powrócić do zdrowia.
W wywiadzie dla Shownews wokalistka nie gryzła się w język, ostro odpowiadając na zarzuty hejterów, którzy umniejszają jej spektakularny sukces.
„Mnóstwo ludzi komentuje: 'Ozempic', wtedy odpisuję im: 'Weź i spróbuj'. Jeśli myślisz, że weźmiesz i wstaniesz rano chudziutka, to się mylisz. To jest kawał ciężkiej pracy. Ozempic to jest jedna z kilku rzeczy, które trzeba zrobić” — Paula Karpowicz
Kosztowna wymiana garderoby po utracie prawie 40 kilogramów
Spektakularny spadek wagi przyniósł wokalistce nie tylko fizyczną ulgę, zdrowie i niesamowitą satysfakcję. Pociągnął on jednak za sobą prozaiczne wyzwania finansowe. Jej dotychczasowe ubrania stały się po prostu bezużyteczne. Kiedyś idealnie dopasowane, błyszczące kreacje sceniczne dzisiaj wiszą na artystce jak na wieszaku, przypominając o długiej drodze, jaką przeszła.
Kupno nowych ubrań w mniejszym rozmiarze sporo kosztuje. Wymiana dosłownie wszystkich ubrań to dla artystki duży wydatek. To właśnie przy tym temacie gwiazda disco polo pozwala sobie na odrobinę humoru i dystansu do samej siebie, choć jej portfel z pewnością odczuł tę szafiarską rewolucję dość boleśnie.
Sama zainteresowana skwitowała to w niezwykle zabawnym i szczerym stylu. Z przymrużeniem oka przyznała, że drastyczne odchudzanie ma swoje niespodziewane wady.
„Chudnięcie jest fajne, ale wydawanie kasy na mniejsze rzeczy już mniej. Wszystko mi z d*py spada” — Paula Karpowicz