Klaudia Halejcio znalazła się w ogniu oskarżeń swojego byłego partnera, fotografa Macieja Marsa. Mężczyzna opublikował w sieci sensacyjne nagranie, w którym zarzuca aktorce dwulicowość i perfidne wykorzystanie go do ratowania upadającej kariery. Zdaniem fotografa, aktorka porzuciła go dla „lepszego modelu”. Punktem zwrotnym znajomości była impreza u znanego milionera, po której doszło do kłótni, a ostateczne rozstanie nastąpiło, gdy aktorka poznała swojego obecnego męża, Oskara Wojciechowskiego.
- Mężczyzna uważa, że jego relacja z Klaudią Halejcio trwała dwa miesiące i opierała się na romansie.
- Twórca nagrania przekonuje, że aktorka wykorzystała go do powrotu do show-biznesu dzięki wspólnym nagraniom na Instagramie.
- Punktem zwrotnym znajomości miała być impreza u milionera, po której Halejcio zażądała zerwania kontaktu.
- Fotograf oskarża gwiazdę o dwulicowość w związku z jej poparciem dla jego byłej partnerki w medialnym sporze.
Relacja budowana na Instagramie i przelotnym romansie
Początki tej znajomości brzmią niemal jak scenariusz komedii romantycznej, choć wizerunkowy finał okazał się znacznie mniej uroczy. Maciej Mars opublikował w mediach społecznościowych wideo, na którym obnaża kulisy relacji z celebrytką. Fotograf twierdzi, że pierwotnie miał współpracować z koleżanką gwiazdy, Patrycją. Ze względu na nagłą chorobę znajomej, to właśnie Klaudia Halejcio zajęła jej miejsce przed obiektywem. Według relacji Marsa, tak rozpoczął się ich dwumiesięczny romans.
Twórca wideo nie ukrywa, że ich bliska relacja miała charakter intymny, ale równie mocno opierała się na budowaniu wspólnego biznesu w internecie. Mars uważa, że to dzięki niemu aktorka odzyskała zasięgi i wróciła na szczyt popularności. Nagrywane wspólnie, humorystyczne filmiki na Instagramie miały rzekomo reanimować jej przygasającą pozycję w bezwzględnej branży show-biznesu, o czym fotograf opowiada dziś z wyraźnym rozgoryczeniem.
Jak ją poznałem i mówiła, że już nie ma żadnej pracy w teatrze ani w telewizji, totalnie jest absolutnie dead w show biznesie, u niej nagle jak ja się pojawiam i robię te instagramowe filmiki, za które jestem znany, zaczyna się pojawiać w telewizji
— mówi na nagraniu Maciej Mars.
instagram.com/klaudiahalejcio
Nagłe rozstanie po imprezie u milionera
Sielanka i wspólne podbijanie internetowych algorytmów nie potrwały jednak długo. Z relacji fotografa wynika, że wszystko posypało się po kłótni o miejsce pewnej imprezy. Po dwóch tygodniach wymownej ciszy Klaudia Halejcio miała wykonać telefon z chłodnym żądaniem całkowitego zakończenia kontaktu. Jak widać, ratowanie kariery to jedno, ale dalszy awans towarzyski wymagał już zupełnie innych środków.
Cała ta płomienna relacja przeszła do historii dokładnie w momencie, kiedy w jej życiu pojawił się obecny mąż aktorki, Oskar Wojciechowski. Para wzięła ślub pod koniec maja (opinia publiczna dowiedziała się o tym miesiąc później) i wspólnie wychowuje córkę Nel, która urodziła się w 2021 roku. Fotograf nie gryzie się w język i wprost insynuuje, że został porzucony dla znacznie zamożniejszego kandydata. Klaudia Halejcio w wywiadach udzielanych mediom wypowiadała się o relacji z Maciejem Marsem w sposób oszczędny, podając w wątpliwość, czy można ją było nazwać związkiem.
Po dwóch miesiącach znudziło jej się, bo przecież nie opłaca się być z gościem, z którym trzeba ciężko pracować i go kochać
— podsumowuje gorzko Maciej Mars.
instagram.com/klaudiahalejcio
Oskarżenia o dwulicowość i całkowity brak lojalności
Skąd jednak ten nagły atak i pranie brudów po latach milczenia? Czarę goryczy najwyraźniej przelało niedawne zachowanie aktorki w wirtualnym świecie. Fotograf oskarża byłą ukochaną o skrajną dwulicowość, ponieważ celebrytka publicznie poparła jego byłą partnerkę, Laurę Zawadzką, w głośnym medialnym sporze o niewierność. Dla mężczyzny to klasyczny przykład wbijania noża w plecy tylko po to, by podbić sobie statystyki na cudzym dramacie.
Rozgoryczony twórca nie potrafi zrozumieć tej nagłej wolty, zwłaszcza że jeszcze stosunkowo niedawno ich relacje na żywo wydawały się całkiem poprawne. Mars wspomina przypadkowe spotkanie, podczas którego uśmiechnięta od ucha do ucha gwiazda ochoczo gratulowała mu narodzin dziecka. Dziś uważa, że tamta radość i serdeczności były czystą grą pozorów i wyrachowaniem. Sama zainteresowana wciąż nie odniosła się bezpośrednio do zarzutów stawianych w nowym nagraniu.
Klaudia, pamiętasz, jak postawiłaś się po stronie mojej byłej, która wyszła jak feniks z popiołu, ratując się od przemocowca. A jeszcze wcześniej, jak już byłaś z Oskarem. I wpadłem na ciebie przez przypadek. Jaka byłaś szczęśliwa, że mnie zobaczyłaś, jak bardzo mi gratulowałaś dziecka. Pamiętasz, jaka jesteś zakłamana? Pamiętasz, jakim jesteś dwulicowcem, że musisz później dodać swoje trzy grosze, jak jest nagle fejm?
— grzmi w opublikowanym materiale Maciej Mars.