Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich stracił cierpliwość do przedłużającego się braku dialogu i 9 czerwca 2026 roku skierował sprawę redukcji lekcji religii bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. Rzecznik Praw Obywatelskich w bezprecedensowym ruchu domaga się, by Barbara Nowacka w końcu przerwała milczenie, co wywołało natychmiastowy popłoch w Kancelarii Premiera.
- Rzecznik Praw Obywatelskich oficjalnie zaangażował Donalda Tuska w spór o lekcje religii
- Resort edukacji wcześniej nie odpowiedział na urzędowe pisma RPO z czerwca 2025 oraz początku 2026 roku
- Na mocy zeszłorocznego rozporządzenia, od 1 września 2025 roku wymiar lekcji religii zmniejszono do jednej godziny tygodniowo
- Z szacunków Stowarzyszenia Katechetów Świeckich wynika, że przez te drastyczne cięcia posady mogło stracić ponad 10 tysięcy osób
Donald Tusk wywołany do tablicy. Marcin Wiącek nie zamierza dłużej czekać
Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił podjąć ostre kroki po miesiącach kompletnego impasu komunikacyjnego pomiędzy biurem RPO a resortem edukacji. Działania podjęte w miniony poniedziałek pokazują dobitnie, że polityczny spór o kształt polskiej oświaty wszedł w nową, niezwykle napiętą fazę. Podjął on decyzję o skierowaniu oficjalnego wniosku prosto na biurko szefa rządu. Miało to zmusić minister edukacji do odniesienia się do palących wątpliwości konstytucyjnych.
Skutki przekazania sprawy szefowi rządu okazały się niemal natychmiastowe. Kancelaria Premiera zdecydowała się na szybką interwencję wewnątrz ministerstwa, żądając zajęcia oficjalnego stanowiska. Ominięcie tradycyjnej drogi służbowej przez biuro rzecznika stanowi wyraźny przełom w ciągnącym się od kilkunastu miesięcy sporze o miejsca pracy w polskich placówkach oświatowych.
facebook.com/stowarzyszeniekatechetowswieckich; instagram.com/barbaranowacka
Barbara Nowacka zignorowała wcześniejsze pisma o lekcjach religii
Barbara Nowacka przez bardzo długi czas skutecznie unikała otwartej konfrontacji z formalnymi zarzutami napływającymi z biura Rzecznika Praw Obywatelskich. MEN najwyraźniej uznało, że brak odpowiedzi na pisma rzecznika to najlepsza strategia komunikacyjna. Pisma, które biuro rzecznika wysłało jeszcze w czerwcu 2025 roku, oraz urzędowe dokumenty z początku 2026 roku prawdopodobnie wciąż czekają na dnie ministerialnej szuflady, podczas gdy w szkołach trwa kadrowa rewolucja.
Brak dialogu nie zatrzymał jednak potężnych reform, które błyskawicznie weszły w życie. Od 1 września 2025 roku wymiar zajęć z religii na terenie całej Polski zmniejszono drastycznie z dwóch do zaledwie jednej godziny w tygodniu. Zmiany wdrożono na mocy rozporządzenia podpisanego 17 stycznia ubiegłego roku. Według oceny biura rzecznika, jest to materia niezwykle wrażliwa i dotykająca bezpośrednio wolności sumienia, wyznania oraz samego prawa do nauki religii w szkole. Zdaniem RPO zmiany te powinny być wprowadzane drogą pełnej ustawy parlamentarnej, a nie zwykłym rozporządzeniem.
facebook.com/supodegrodzie
CZYTAJ TAKŻE: Przez 8 lat nie opuścił ani jednej lekcji! Nauczyciele przecierają oczy z niedowierzania: "To pierwszy taki przypadek"
Masowe zwolnienia w szkołach i problemy finansowe katechetów
Marcin Wiącek w czerwcowym piśmie skierowanym do premiera położył ogromny nacisk na dramatyczny ludzki wymiar prowadzonych reform szkolnictwa. RPO wprost zarzuca resortowi edukacji niemal całkowity brak działań osłonowych dla tysięcy nauczycieli, którym nagle odebrano godziny. Choć oficjalne statystyki resortu milczą, nastroje w pokoju nauczycielskim są dalekie od optymistycznych. Według rzecznika ignorowanie problemów pedagogów wiąże się z ogromnym ryzykiem naruszenia fundamentalnej zasady ochrony pracy, zagwarantowanej w artykule 24 Konstytucji RP.
Skala problemów finansowych w domach pracowników oświaty jest zatrważająca. Potwierdzają to głośne analizy organizacji branżowych. Ze szczegółowych szacunków przedstawionych przez Stowarzyszenie Katechetów Świeckich jasno wynikało, że po cięciach z września 2025 roku pracę mogło stracić na terenie całej Polski ponad 10 tysięcy osób. Tysiące pozostałych w systemie pedagogów zostało postawionych przed faktem dokonanym i musiało zaakceptować drastyczne obniżki swoich pensji. Błyskawicznie stracili część dochodów niezbędnych do utrzymania rodzin.