Polka wygrywa! Maja Chwalińska rozbiła paryski bank. Absurdalny problem z fortuną Polki wprawia w osłupienie

Polka wygrywa! Maja Chwalińska rozbiła paryski bank. Absurdalny problem z fortuną Polki wprawia w osłupienie

Polka wygrywa! Maja Chwalińska rozbiła paryski bank. Absurdalny problem z fortuną Polki wprawia w osłupienie

instagram.com/majachwalinska

Maja Chwalińska dokonała niemożliwego na paryskich kortach. Polska tenisistka pokonała Rosjankę Annę Kalinską, awansując do półfinału wielkoszlemowego French Open jako zawodniczka z eliminacji. Ten spektakularny sukces katapultuje ją ze 114. na 30. miejsce w rankingu. Gwarantuje jej to premię finansową w wysokości 750 tysięcy euro, co stanowi niemal podwojenie dotychczasowych zarobków z całej kariery.

Reklama

Zarobki Mai Chwalińskiej we French Open i wysokie francuskie podatki

Polska zawodniczka Maja Chwalińska podczas środowego ćwierćfinału w Paryżu zaprezentowała niesamowitą formę. Po znakomitym spotkaniu pokonała wyżej notowaną Annę Kalinską wynikiem 7:6 (7-3), 6:3. Zawodniczka startowała jako kwalifikantka. W drodze do półfinału wygrała łącznie osiem meczów: trzy w eliminacjach i pięć w głównej drabince.

Za ten fenomenalny wyczyn na konto naszej tenisistki ma wpłynąć 750 tysięcy euro brutto. Przed tegorocznym Roland Garros łączna suma nagród wywalczonych przez nią w całej zawodowej karierze wynosiła 864 tysiące dolarów. Paryski triumf to absolutny finansowy przełom. Warto jednak pamiętać, że francuskie podatki od dochodów z nagród turniejowych są bezlitosne i wynoszą około 45 procent. Oznacza to konieczność oddania fiskusowi około 337,5 tysiąca euro.

Pomimo widoków na potężną fortunę, sama zainteresowana zachowuje godny podziwu dystans do nagłego zastrzyku gotówki. Zapewnienie sobie życiowej premii na korcie to jedno, ale opłacenie rachunku za nieplanowane przedłużenie noclegu w stolicy Francji to zupełnie inna bajka. W końcu turniejowa księgowość nie realizuje błyskawicznych przelewów od razu po podaniu rąk przy siatce. Tenisistka z humorem odniosła się do drogiego życia we Francji.

Mam nadzieję, że są jeszcze jakieś wolne miejsca i że wystarczy mi pieniędzy. Wiem, że zarobiłam tu dużo pieniędzy, ale one nie są wypłacane od razu. Módlcie się za mnie

— skwitowała żartobliwie Maja Chwalińska tuż po odniesionym zwycięstwie na korcie im. Philippe'a Chatriera, odnosząc się do kosztów pobytu w Paryżu.

Teraz przed Polką kolejne, być może najtrudniejsze wyzwanie. Maja Chwalińska zmierzy się w półfinale z Rosjanką Dianą Sznajder. Mecz zaplanowano na czwartek, 4 czerwca, na godzinę 17:00.

Maja chwalińska na korcie z kibicami instagram.com/majachwalinska

Reakcja premiera Donalda Tuska na sukces Mai Chwalińskiej w Paryżu

Maja Chwalińska znajduje się obecnie w centrum zainteresowania nie tylko kibiców, ale i najważniejszych osób w państwie. Zrozumienie skali własnego sukcesu to proces, który na gorąco trudno jest obiektywnie ubrać w słowa. Wzruszona reprezentantka przyznała to zresztą z drżącym głosem przed mikrofonem, chwytając za serca zebranych kibiców.

Szczerze mówiąc, nie wiem, co się dzieje. Wiem, że się powtarzam, ale każdy mecz tutaj jest dla mnie trochę szalony

— wyznała szczerze oszołomiona Polka, dziękując za niesamowity doping publiczności.

Wielkie sportowe chwile jednoczą cały kraj, sprawiając, że nawet najostrzejsze codzienne spory schodzą na drugi plan. Triumf naszej zawodniczki wywołał ogromne poruszenie w sieci. Premier Donald Tusk opublikował w środę krótki wpis na platformie społecznościowej X, doceniając wyczyn wybitnej tenisistki.

Maja, zrobiłaś nam wszystkim piękny polski dzień!

— napisał premier w bezpośredniej reakcji na awans zawodniczki do półfinału.

maja chwalińska na korcie instagram.com/majachwalinska

Od poważnej walki z depresją do wielkiego półfinału we Francji

Maja Chwalińska swój obecny sukces wywalczyła nie tylko na korcie, ale przede wszystkim w głowie, pokonując demony przeszłości. Zaledwie pięć lat temu, po dotkliwej porażce w eliminacjach do londyńskiego Wimbledonu w 2021 roku, musiała zmierzyć się z potężnym kryzysem psychicznym.

Zmagając się z bardzo głęboką depresją, młoda zawodniczka przechodziła przez prawdziwe piekło, które wymusiło na niej ogłoszenie bezterminowej przerwy od profesjonalnej gry w tenisa. Wyczyn, który dzisiaj z tak zapartym tchem podziwiamy na najsłynniejszej światowej mączce, nabiera w tym kontekście zupełnie innego, pięknego wymiaru.

To już nie jest wyłącznie fenomenalny pokaz dyscypliny i techniki na korcie. To nade wszystko dowód na niespotykaną siłę charakteru, piękne świadectwo ogromnej odwagi i ostateczny triumf Mai Chwalińskiej.

Marta Wierzbicka pokazała męża w luksusowym apartamencie. Internauci oniemieli na widok rachunku: "Prawdziwy krezus" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/mtttttm
Reklama
Reklama