Maciej „Gleba” Florek w 2007 roku rozniósł w pył konkurencję i wygrał pierwszą, historyczną edycję programu „You Can Dance – Po prostu tańcz!”. Choć wróżono mu wielką komercyjną karierę, on wybrał własną drogę, uciekając od blasku fleszy. W 2016 roku powrócił na szklany ekran jako juror dziewiątej odsłony tanecznego show. Dziś na stałe współpracuje z Teatrem Muzycznym w Gdyni.
Kariera Macieja Florka po wygranej w You Can Dance
W wielkim finale pierwszej edycji "You can dance" Maciej Florek pokonał Rafała „Roofiego” Kamińskiego oraz Annę Bosak, zgarniając 100 tysięcy złotych i prestiżowe stypendium w Broadway Dance Center. Choć po tym sukcesie media oszalały, tancerz miał już za sobą twardą szkołę życia. Jako zaledwie 20-latek pracował bowiem jako asystent choreografa Jarka Stańka, który zerwał z nim kontrakt w środku sezonu. Florek został wówczas bez grosza i aby przeżyć, musiał zatrudnić się jako sprzedawca w sklepie z herbatą oraz w jednym z wrocławskich wieżowców.
Po wygranej w telewizyjnym show konsekwentnie zagrał show-biznesowi na nosie. Z premedytacją odrzucił lukratywną, komercyjną ścieżkę kariery. Zamiast brylować w teledyskach, postawił na teatr. W wywiadzie dla portalu Onet tancerz tak wspominał tamten czas i zaskakującą decyzję o odrzuceniu propozycji samego Agustina Egurroli:
U nas po wygranej telefon rozdzwonił się z ofertami komercyjnymi. Po zwycięstwie do swojej agencji zaprosił mnie jedynie Agustin Egurrola. Odmówiłem. Wiedziałem, że załatwienie mi spektaklu teatralnego nie będzie dla niego opłacalne. Na tancerzach teatralnych po prostu się nie zarabia i tak jest do tej pory
instagram.com/maciejflorek
Powrót do telewizji i zupełnie inne podejście do sławy
Wielki powrót Macieja Florka na telewizyjne ekrany nastąpił w 2016 roku. To właśnie wtedy wyemitowano dziewiątą edycję programu „You Can Dance – Po prostu tańcz!”, a ceniony przez widzów artysta zasiadł w fotelu jurora. Choć znów znalazł się w samym centrum medialnego zainteresowania i na pierwszych stronach gazet, nie dał się porwać blichtrowi.
Zamiast wdawać się w tanie skandale, wolał skupić się na merytorycznej ocenie młodych talentów. W rozmowie dla portalu Onet Kultura bardzo jasno i konkretnie określił, czym jest dla niego obecność w mediach po wygranej w popularnym programie:
Popularność dała mi energię i motywację do dalszej pracy, a nie do chodzenia na imprezy. Wybieram umiar, a nie przepych
Kim jest żona Macieja Florka?
Obecnie Maciej „Gleba” Florek z "You can dance" żyje z dala od warszawskich bankietów. Mieszka na stałe w Trójmieście, gdzie prężnie współpracuje z Teatrem Muzycznym w Gdyni. Jego życie prywatne również mocno odbiega od stereotypowego wizerunku celebryty. Podczas gdy wielu jego kolegów z branży chętnie pozuje na ściankach z instagramowymi modelkami, jego serce skradła kobieta wykonująca niezwykle twardy i ścisły zawód.
Maciej Florek ma żonę Magdę, która zawodowo zajmuje się inżynierią procesów chemicznych. Para wspólnie wychowuje syna o imieniu Ignacy. Choć oboje działają w zupełnie innych światach, potrafią idealnie zgrać swoje życiowe harmonogramy. Niemal dekadę po swoim spektakularnym sukcesie, w 2016 roku tancerz zdradził w rozmowie z portalem trojmiasto.pl, jak udaje im się godzić ogień z wodą:
Magda zajmuje się inżynierią procesów chemicznych i jest tak samo zaangażowana w pracę, jak ja w taniec. To nas ratuje, gdy jesteśmy rozdzieleni. Z drugiej strony bardzo dobrze wykorzystujemy czas, kiedy jesteśmy ze sobą razem. Jest go niewiele, ale gdy patrzę na relacje osób, które pozornie mają dla siebie więcej czasu, często nie spędzają go razem. Gdy wracam do domu, odcinam się od obowiązków zawodowych. Nie powiem, żeby było to dla mnie łatwe, bo w genach mam zapisany pracoholizm