Krzysztof Rutkowski oficjalnie potwierdza podjęcie działań operacyjnych, które mają na celu odnalezienie i spektakularne zatrzymanie uciekającego przed wymiarem sprawiedliwości polityka. Słynny detektyw zapowiada, że poszukiwany europejskim nakazem aresztowania Marcin Romanowski wpadnie w jego ręce w zaledwie dwa tygodnie. Maszyna ruszyła, a najpopularniejszy polski śledczy bez licencji już szykuje się do zwycięskiego finału.
Krzysztof Rutkowski na tropie Marcina Romanowskiego
Krzysztof Rutkowski udzielił obszernego wywiadu portalowi Plotek, w którym z nieskrywaną pewnością siebie opowiedział o trwającej obławie na Marcina Romanowskiego. Wkracza do gry niczym rasowy bohater kina akcji klasy B, od razu stawiając sobie bardzo twardy deadline. Z jego deklaracji wynika, że efekty działań zmierzających do ujęcia zbiega pojawią się w ciągu zaledwie czternastu dni. Wygląda na to, że śledczy traktuje tę sprawę jako kolejną doskonałą okazję do udowodnienia swojej skuteczności w blasku medialnych fleszy.
Polityk Suwerennej Polski ma marne szanse na ucieczkę przed czujnym okiem gwiazdora. Jak zdradził detektyw, Marcin Romanowski jest oficjalnie poszukiwany europejskim nakazem aresztowania (ENA), co znacznie ułatwia koordynację działań na szczeblu międzynarodowym. Rutkowski już teraz zaciera ręce i w niezwykle malowniczych, wręcz hollywoodzkich słowach opisuje, jak będzie wyglądało ostateczne starcie ze ściganym uciekinierem.
Trzy, dwa, jeden, bomba. Gleba i pozamiatane. Chłop jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania. Świeci się na czerwono
— wyjaśnił obrazowo Krzysztof Rutkowski.
instagram.com/marcin_romanowski_official
Logistyka ucieczki i międzynarodowy pościg samochodowy
Marcin Romanowski, zdaniem najsłynniejszego detektywa w Polsce, ma obecnie bardzo ograniczone pole manewru. Pościg na taką skalę wymaga odpowiedniego planowania, tym bardziej że uciekinier jest odcięty od najszybszego transportu. Jak celnie przeanalizował detektyw w trakcie tej samej rozmowy, uciekinier nie może po prostu wsiąść do samolotu i zniknąć za chmurami. Ta blokada znacznie ogranicza jego możliwości operacyjne, zmuszając go do męczącej ucieczki komunikacją samochodową po europejskich bezdrożach.
Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że on nie może poruszać się samolotem, tak jak to zrobił Ziobro. Może tylko i wyłącznie wykorzystać do tego samochód. Ale to też na tylnym siedzeniu
— podkreślił ze znawstwem Krzysztof Rutkowski, odnosząc się jednocześnie do słynnej ucieczki Zbigniewa Ziobry, byłego przełożonego Romanowskiego..
Taka sytuacja logistyczna jest śledczemu z kwadratową fryzurą wyjątkowo na rękę. Wystarczy wnikliwie śledzić drogi lądowe, a rozległa sieć kontaktów zrobi resztę czarnej roboty. Rutkowski zapowiedział już, że za chwilę wyrusza na Stary Kontynent, by osobiście dowodzić tą brawurową operacją terenową.
Obojętne, czy to będzie Rumunia, czy to będzie inne państwo sąsiadujące, bez żadnego problemu nam pójdzie to gładko. Nie ma większego problemu, żeby cokolwiek w tym kierunku zrobić, ponieważ ludzie sami przekazują informacje do naszego biura, więc wiemy, gdzie może być. W przyszłym tygodniu będę wyjeżdżał osobiście na teren Europy i będziemy podejmować działania w tym kierunku
— zapowiedział z pełnym przekonaniem Krzysztof Rutkowski.
instagram.com/majaplich_rutkowski_
Spektakularne sukcesy Biura Rutkowski w Europie
Krzysztof Rutkowski nie po raz pierwszy udowadnia, że jego biuro potrafi działać tam, gdzie oficjalne służby rozkładają ręce. Wspominając dawne chwile chwały, przytoczył najbardziej widowiskowe akcje, które idealnie pasują do scenariusza kasowego filmu sensacyjnego. To właśnie Biuro Rutkowski odnalazło na terenie Wielkiej Brytanii niejakiego Piotra K., groźnego zabójcę kibica o pseudonimie "Małpa", gdy ten zupełnie nieświadomy zagrożenia pracował sobie spokojnie w brytyjskiej restauracji Subway.
Jakby tego było mało, detektyw z łatwością przytoczył też węgierski epizod swojej barwnej epopei. Wspierane przez dwóch funkcjonariuszy CBŚ Biuro Rutkowski zatrzymało w Budapeszcie mężczyznę o imieniu Jędrzej, który był bezpośrednio powiązany z groźną "ośmiornicą łódzką". Śledczy z charakterystyczną fryzurą przypomniał również głośną sprawę zabójcy notariuszki z Oświęcimia. Rutkowski i jego ludzie nie czekali na oficjalne ekstradycje — ujęli sprawcę w czeskim Cieszynie, zapakowali go do bagażnika i dowieźli prosto do straży granicznej.
Biorąc pod uwagę to bogate, niemal filmowe portfolio, schwytanie poszukiwanego polityka wydaje się dla celebryty jedynie drobną formalnością. Pozostaje nam tylko zaopatrzyć się w popcorn i czekać na obiecane "pozamiatane".