Donald Tusk w czwartkowy poranek pojawił się w watykańskiej Bibliotece Papieskiej, by spotkać się z papieżem Leonem XIV. 69-letni szef rządu, który jako pierwszy polski premier odbył audiencję u nowego następcy św. Piotra, zaskoczył gospodarza unikatowym prezentem nawiązującym do jego kaszubskich korzeni. Po zadumie przy grobie św. Jana Pawła II, po południu przeniósł się do Rzymu, gdzie czekała na niego premier Giorgia Meloni.
Donald Tusk wręczył papieżowi Biblię w języku kaszubskim
Donald Tusk rozpoczął swój poranek 7 maja 2026 roku w Stolicy Apostolskiej na najwyższym szczeblu dyplomatycznym. Punktualnie o godzinie 9:00, w Bibliotece Papieskiej, rozpoczęła się oficjalna audiencja u głowy Kościoła katolickiego. Był to termin szczególny, ponieważ rozmowy zorganizowano w przeddzień pierwszej rocznicy wyboru ojca świętego na Stolicę Piotrową. W ramach tradycyjnej wymiany darów premier przekazał papieżowi Leonowi XIV Pięcioksiąg Mojżeszowy wydany w języku kaszubskim.
Polski premier z dumą chwalił się swoim pomysłem jeszcze przed wejściem do watykańskich komnat. Na pół godziny przed spotkaniem, o godzinie 8:30, opublikował na platformie X (dawniej Twitter) wpis, w którym widać było wyraźną ekscytację:
Za chwilę rozpoczynam wizytę u Ojca Świętego Leona XIV. W podarunku wiozę Pięcioksiąg Mojżeszowy w języku kaszubskim. Mam nadzieję, że się ucieszy.
x.com/vaticannewspl
Gospodarz spotkania oczywiście nie pozostał dłużny. Papież Leon XIV podarował Donaldowi Tuskowi okazały album o malarstwie oraz tekst, w którym użyto bardzo wymownego określenia "peacemakers" (twórcy pokoju). Szef rządu z nieskrywaną dumą przyjął miano "twórcy pokoju", choć sam skromnie przyznał, że może na taki tytuł jeszcze nie zasłużył. Trzeba jednak przyznać, że dyplomatyczny PR w Watykanie wyszedł mu po prostu po profesorsku.
Warto również podkreślić, że polski premier był w Watykanie przyjmowany jako pierwszy tego dnia. Dopiero później, o godzinie 11:30, na audiencję u papieża dotarł amerykański sekretarz stanu, Marco Rubio. To dodatkowo buduje powagę i prestiż dyplomatycznej misji naszego polityka. Po zakończeniu porannej rozmowy szef polskiego rządu nie krył swojego absolutnego zachwytu, do czego odniósł się na gorąco przed mediami:
Jestem pod wielkim wrażeniem spotkania z Ojcem Świętym i nie są to słowa kurtuazyjne, mieliśmy długą rozmowę w cztery oczy.
Okazuje się, że w Watykanie wcale nie tak trudno znaleźć bratnią duszę. Donald Tusk, opisując atmosferę i przebieg spotkania z papieżem Leonem XIV, dorzucił słowa, które jasno pokazują, że obaj panowie świetnie się zrozumieli.
Znalazłem kapitalnego rozmówcę. To jest coś wyjątkowego mieć identyczne poglądy na sprawy polityczne w dzisiejszych czasach, gdzie jest pełno kłótni i konfrontacji, przemocy - usłyszeć od Ojca Świętego słowa pod którymi się oburącz podpisuje to było coś naprawdę fajnego.
x.com/vaticannewspl
Hołd przy grobie św. Jana Pawła II i zaproszenie papieża do Polski
Donald Tusk zaraz po zakończeniu oficjalnej wizyty u głowy Kościoła znalazł czas na moment głębokiej zadumy. O godzinie 10:40 udał się do Bazyliki św. Piotra, gdzie złożył kwiaty na grobie św. Jana Pawła II. To niezwykle poruszający punkt czwartkowej wizyty, symbolizujący szacunek dla historii i pamięci o papieżu Polaku.
Krótko po wyjściu z bazyliki zorganizowano oficjalny briefing prasowy. Przekazano na nim kluczową z perspektywy naszego kraju informację. Donald Tusk oficjalnie potwierdził, że zaprosił papieża Leona XIV do Polski, dodając przy tym, że najbardziej prawdopodobnym terminem tej pielgrzymki jest rok 2028. Następnie polityk dokończył dyplomatyczną część wizyty, spotykając się z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej, kardynałem Pietro Parolinem, oraz z arcybiskupem Paulem Gallagherem.
Spotkanie z Giorgią Meloni w Rzymie
Donald Tusk po niezwykle owocnym poranku i załatwieniu najważniejszych spraw w Watykanie rozpoczął świecką część swojej podróży. O godzinie 15:30 pojawił się w siedzibie włoskiego rządu.
To właśnie w Rzymie, na malowniczym Dziedzińcu Palazzo Chigi, polskiego polityka powitała premier Włoch, Giorgia Meloni. Tym samym premier błyskawicznie kontynuował swój zagraniczny maraton, przenosząc ciężar rozmów z kwestii duchowo-dyplomatycznych na bieżące, europejskie wyzwania polityczne.