Doda przechodzi przez prawdziwe piekło po stracie najbliższego przyjaciela. Zaledwie dzień przed tragedią piosenkarka i poseł Łukasz Litewka śmiali się podczas charytatywnego streamu z Łatwogangiem, zbierając pieniądze na fundację Cancer Fighters. Kilkanaście godzin później wydarzyło się najgorsze, a policja ogłosiła "czarny alert drogowy". Artystka nie potrafi uwierzyć w oficjalną wersję wydarzeń i opublikowała w sieci poruszające nagranie z miejsca dramatu.
Znicze i kwiaty na Kazimierzowskiej. Tak wygląda miejsce wypadku posła Litewki
Na instagramowym profilu piosenkarki pojawił się wstrząsający materiał. Doda udostępniła wideo oryginalnie stworzone przez profil Fundacja - warto wierzyć, które dokładnie ukazuje pobocze, na którym zginął 36-letni polityk, Łukasz Litewka. Ten ponury obraz leśnej szosy dosłownie wbija w fotel.
Wzdłuż krawędzi drogi mieszkańcy ustawili już dziesiątki płonących zniczy oraz ułożyli prawdziwe morze kwiatów. Kontrast między zwykłym asfaltem a miejscem brutalnie przerwanego życia odbiera mowę każdemu, kto na to patrzy. W sieci natychmiast wrze, a zdruzgotani internauci dzielą się swoim żalem, uświadamiając sobie ogrom i ostateczność tej straty.
Czy kierowca Mitsubishi Colt zasłabł? Doda podważa ustalenia śledczych
Gwiazda polskiej estrady nie owija w bawełnę i otwarcie uderza w to, co do tej pory przekazano mediom. Doda wyznaje bez ogródek, że stanowczo odrzuca hipotezę o rzekomym zasłabnięciu 57-letniego kierowcy. Artystka publikuje słowa, które natychmiast wywołały lawinę spekulacji i dały czytelnikom jasno do zrozumienia, że ta sprawa może mieć drugie dno.
Droga w takim stanie, że ciężko jechać szybko, a dochodzi do śmiertelnego wypadku? Las, brak kamer, brak świadków...? Kierowca miał zasłabnąć i co dalej, odzyskał przytomność? Łukasz zasługuje na prawdę
Komentujący sprawę internauci nie mają litości dla pierwszych ustaleń policji i masowo popierają wątpliwości gwiazdy. Sama Doda zdradziła, że na kilka godzin przed śmiercią posła mieli wspólne plany. W jej pożegnalnym wpisie pojawia się jedno, niezwykle wymowne zdanie: "Nie wierzę w takie wypadki".
Jeszcze żartowaliśmy przed obiadem… Wczoraj się umówiliśmy na randkę. Nie wierzę w takie wypadki. Ale co ja tam wiem jestem tylko załamana piosenkarką której pękło serce. Kontynuujmy to co w nas zasiał Łukasz Swoim wielkim sercem i zaangażowaniem i przede wszystkim ODWAGĄ. Twoja idea i misja nigdy nie zginie. Nie martw się, dokończę to co mam dokończyć i widzimy się w kolejnym wcieleniu.
instagram.com/dodaqueen
Czołowe zderzenie na ulicy Kazimierzowskiej. Śledztwo w Dąbrowie Górniczej
Do tego koszmarnego zdarzenia doszło w czwartek, 23 kwietnia 2026 roku, tuż po godzinie 13:00. Na ulicy Kazimierzowskiej, trasie biegnącej między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem, 57-letni mężczyzna niespodziewanie zjechał na przeciwległy pas. Jego samochód osobowy marki Mitsubishi Colt uderzył czołowo w prawidłowo jadącego rowerzystę, którym był Łukasz Litewka.
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że 57-letni kierujący samochodem osobowym, jadąc w kierunku Sosnowca, z nieustalonych dotąd przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie doszło do czołowego zderzenia z rowerzystą
- KMP w Dąbrowie Górniczej
Mimo trwającej ponad godzinę reanimacji i błyskawicznej interwencji śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, poseł Nowej Lewicy zmarł na miejscu. Jak ustaliła policja, cyklista nie miał na głowie kasku ochronnego. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca auta był trzeźwy, jednak prokuratura natychmiast go zatrzymała w celu szczegółowego wyjaśnienia okoliczności tragedii, a jego krew trafiła do analizy laboratoryjnej.
instagram.com/dodaqueen
Kim był Łukasz Litewka? Kariera polityczna i pomoc zwierzętom społecznika z Sosnowca
Tragiczny wypadek Łukasza Litewki okrył żałobą nie tylko świat polityki, ale przede wszystkim tysiące zwykłych ludzi. Ten 36-letni poseł X kadencji Sejmu był fenomenem – twórcą potężnej społeczności TeamLitewka, która wspierała osoby w kryzysie bezdomności i walczyła o lepszy los zwierząt w schroniskach. To właśnie jego niespotykana empatia sprawiła, że w 2023 roku zdobył mandat parlamentarny, uzyskując oszałamiający wynik ponad 40 tysięcy głosów.
Zszokowane społeczeństwo żegna "człowieka-orkiestrę", a planowany w Warszawie marsz w obronie zwierząt zamieniono na pochód upamiętniający zmarłego polityka. Najbardziej łamiące serce słowa opublikowała jednak w sieci ukochana partnerka zmarłego, Natalia Bacławska.
Dziś umarłam razem z Tobą. Moja miłość, moje wszystko. Zawsze będę Cię kochać. Do zobaczenia