Czym podbił serca tłumów? Łukasz Litewka swoją pamiętną kampanią dokonał cudu

Czym podbił serca tłumów? Łukasz Litewka swoją pamiętną kampanią dokonał cudu

Czym podbił serca tłumów? Łukasz Litewka swoją pamiętną kampanią dokonał cudu

facebook.com/llitewka

Łukasz Litewka nie żyje. Ten niezwykły polityk, który całe życie poświęcił ratowaniu skrzywdzonych zwierząt i chorych dzieci, zginął w tragicznych okolicznościach podczas zwykłej przejażdżki rowerem. Cała Polska, od Sosnowca po Warszawę, pogrążyła się w niewyobrażalnym smutku.

Reklama

Czarny alert i zablokowana droga. Jak zginął Łukasz Litewka?

W czwartkowe popołudnie na ulicy Kazimierzowskiej między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem doszło do dramatu. ŁukaszLitewka wybrał się na przejażdżkę rowerową, ciesząc się z wiosennej pogody. Z wstępnych ustaleń policji badającej ten wypadek Dąbrowa Górnicza wynika, że kierowca jadącego z naprzeciwka samochodu osobowego nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu. Hipotezy śledczych wskazują m.in. na nagłe zasłabnięcie kierującego, ponieważ potwierdzono, że mężczyzna był całkowicie trzeźwy.

Uderzony z ogromną siłą, poruszający się prawidłowo 36-letni rowerzysta po prostu nie miał szans na przeżycie. Jak potwierdziły służby, polityk zginął na miejscu. Niemal natychmiast ogłoszono czarny alert drogowy, a trasa została całkowicie zablokowana przez pracujących na miejscu techników i prokuratora. Ten tragiczny wypadek posła wstrząsnął całą sceną polityczną. W sieci natychmiast pojawił się rozrywający serce komunikat jego macierzystej partii:

jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód

Ugrupowanie Nowa Lewica pożegnało swojego przedstawiciela w zaledwie kilku, ale jakże dobitnych słowach, wspominając go po prostu jako:

człowieka o wielkim, otwartym sercu

Łukasz Litewka w sejmie facebook.com/llitewka

"Poseł od piesków" upokorzył establishment. Fenomen, o którym mówiła cała Polska

Kariera, jaką zrobił ten niezwykły sosnowski polityk, to gotowy materiał na hollywoodzki film. Udowodnił, że nie trzeba partyjnych układów, by porwać za sobą tłumy. Startując z ostatniego miejsca na liście Nowej Lewicy w swoim okręgu, po prostu zmiótł polityczny establishment. Zdobył fenomenalne i niespotykane 40 579 głosów, upokarzając tym samym lidera listy, samego Włodzimierza Czarzastego.

To był wynik, w który wielu analitykom trudno było uwierzyć. Jak tego dokonał? Jego rewolucyjna kampania wyborcza 2023 w ogóle nie opierała się na obietnicach bez pokrycia. Wykorzystał on swoje własne materiały polityczne, by promować czworonogi czekające na adopcję. Psy na plakatach wyborczych błyskawicznie stały się symbolem nowej jakości w polityce (słynna akcja "adopcja psów schronisko Sosnowiec"). O tym niezwykłym fenomenie wypowiedział się kolega z ław poselskich, Tomasz Trela, zapamiętując go jako:

osobę bardzo elektryzującą, która robi dużo dobrego, m.in. dla różnych grup społecznych czy zwierząt

Łukasz Litewka z banerem wyborczym facebook.com/llitewka

#TeamLitewka w akcji. Miliony na koncie i łzy wzruszenia

Kiedy internauci wpisywali w Google "kim był Łukasz Litewka", bardzo rzadko myśleli o nim jak o typowym urzędniku. Był to przede wszystkim działacz społeczny Sosnowiec z krwi i kości, który potrafił jednoczyć ludzi jak nikt inny. Założona przez niego fundacja Łukasza Litewki (słynny w całym internecie hashtag #TeamLitewka) dokonywała rzeczy niemożliwych.

To on zorganizował potężną zbiórkę, która w zaledwie kilkanaście dni zebrała miliony złotych na leczenie małego dziecka chorującego na SMA. Wspólnie z Dodą nagłaśniał patologie w przytuliskach, a jego sztandarowa inicjatywa Zwierzogranie ratowała życie najbardziej potrzebującym czworonogom. Katarzyna Kotula niezwykle trafnie podsumowała jego codzienne, pełne poświecenia działania charytatywne w Sosnowcu i całym kraju:

Media społecznościowe Łukasza były głosem ludzi, którzy potrzebowali pomocy. On nie uprawiał polityki, on po prostu robił dobre rzeczy

Łukasz Litewka z psem facebook.com/llitewka

Czarna owca na Lewicy. Poseł, który nie bał się iść pod prąd

Łukasz Litewka życiorys miał niezwykle barwny. Dla wielu obserwatorów był swego rodzaju "rodzynkiem" czy nawet czarną owcą, która mocno odstawała od oficjalnej partyjnej linii. Jako absolutnie jedyny poseł ze swojego ugrupowania podczas ślubowania w Sejmie odważył się dodać formułę:

Tak mi dopomóż Bóg

Jego zdeklarowana wiara i otwarte sprzeciwianie się liberalizacji prawa aborcyjnego sprawiały, że często musiał mierzyć się z ostrą krytyką we własnych szeregach. Co więcej, nie był postacią nieskazitelną. W przeszłości, jako radny, był skazany na kary grzywny za przekroczenie uprawnień i nieuprawnione przetwarzanie danych osobowych. Jednak dla tysięcy ludzi te rysy i błędy z przeszłości czyniły z niego kogoś prawdziwego i autentycznego do bólu. Zwykłego chłopaka, który czasem popełnia błędy, ale zawsze ma serce po właściwej stronie.

Łukasz Litewka w samochodzie wypełnionym karma dla zwierząt facebook.com/llitewka

Dziedzictwo, które przetrwa znacznie dłużej niż polityczne kadencje

Informacja "Łukasz Litewka nie żyje" to cios, po którym Polska jeszcze długo się nie otrząśnie. Zrozpaczona Katarzyna Kotula pożegnała go w jednym, wywołującym łzy w oczach zdaniu:

Zarażał dobrem

Śmierć Łukasza Litewki oznacza, że jego sejmowy fotel pozostanie na zawsze pusty. Jednak prawdziwe dziedzictwo tego zaledwie 36-letniego mężczyzny znajduje się z dala od politycznych korytarzy. To uratowane ludzkie istnienia i uśmiechnięte dzieci. To w końcu setki zamerdanych ogonów i psy, które do dziś mają ciepłe domy – a wszystko to tylko dlatego, że ktoś postanowił umieścić ich mordki na kilku słynnych banerach wyborczych.

Łukasz Litewka nie żyje. Czym podbił serca tłumów? Łukasz Litewka swoją kampanią zaskoczył wszystkich
Źródło: facebook.com/llitewka
Reklama
Reklama