Oskar Pietuszewski kosztował 10 milionów euro i zachwyca na europejskich boiskach. Choć 17-latek zarabia gigantyczne pieniądze i gra w elitarnym FC Porto, w Portugalii wciąż mieszka z mamą. Kobieta rzuciła dla niego całe swoje dotychczasowe życie.
Milionowy transfer i łzy na trybunach. Prawda o ich relacji wbija w fotel
Oskar Pietuszewski to dziś najgorętsze nazwisko w polskim futbolu. Jego transfer za 10 milionów euro z klubu Jagiellonia Białystok do portugalskiego giganta odbił się szerokim echem, a w sieci wrze od zachwytów. Za tymi wielkimi pieniędzmi stoi jednak wyjątkowa, rodzinna więź.
Kibice doskonale pamiętają wzruszającą scenę z maja ubiegłego roku. Po zdobyciu swojej debiutanckiej bramki w Ekstraklasie, nastolatek popędził prosto na trybuny. Rzucił się w ramiona ukochanej mamy, dedykując jej swój wielki moment.
Iwona Pietuszewska zostawiła prestiżową posadę. Marszałek przerywa milczenie
Aby wesprzeć syna w zagranicznej karierze, Iwona Pietuszewska zrezygnowała z własnych ambicji. Kobieta spakowała walizki i przeprowadziła się na Półwysep Iberyjski. Wiadomo już, czym zajmowała się przed wylotem z kraju.
Matka piłkarza pracowała w państwowej instytucji. Był to Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego. Rąbka tajemnicy na temat jej przeszłości uchylił sam marszałek województwa, Łukasz Prokorym. Zdradził wprost, że kobieta była tam wieloletnim pracownikiem.
Całe Województwo Podlaskie obserwowało piękną więź między matką a synem, kiedy nastoletni Oskar Pietuszewski, po strzeleniu pierwszej bramki dla Dumy Podlasia Jagiellonia Białystok, pobiegł ucałować i wyściskać mamę Iwonę Pietuszewską. Dzisiaj pani Iwona — wieloletni pracownik urzędu marszałkowskiego, przenosząc się z synem do Portugalii, zostawiła nam najbardziej obecnie pożądany w Podlaskiem skarb kibica — koszulkę FC Porto z magicznym numerem 77. Brawo Oskar, brawo mama. Trzymamy kciuki!
Na zdj.: Oskar Pietuszewski, Fot. Piętka Mieszko/AKPA
FC Porto i debiut w kadrze, a w tle matura 2026. Mama trzyma rękę na pulsie
Aklimatyzacja w FC Porto przebiega wzorowo, co udowodnił niedawno genialny gol Pietuszewskiego strzelony w derbach przeciwko drużynie Benfica. Skrzydłowy zdążył już nawet zadebiutować w reprezentacji Polski prowadzonej przez Jana Urbana. Mimo sportowych sukcesów, chłopak wciąż ma na głowie naukę, bo przecież czeka go matura 2026.
To właśnie obecność mamy w Portugalii pozwala mu łączyć wielki futbol ze szkołą. Oskar wprost przyznaje, kto pilnuje, by woda nie uderzyła mu do głowy. Co ciekawe, z powodu nauki zawodnik musiał niedawno opuścić jeden z meczów swojego zespołu.
Jest dla mnie największym wsparciem w każdej sytuacji. Nie planuję odlatywać, a ona — gdyby zobaczyła coś niepokojącego — na pewno pomoże pozostać na ziemi.
Na zdj.: Oskar Pietuszewski, Elseid Hysaj, Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Prywatne życie Oskara Pietuszewskiego. Piłkarz ma jedną, nietypową zasadę
Zaglądając za kulisy można zauważyć, że życie prywatne Oskara Pietuszewskiego mocno odbiega od standardów zepsutych milionerów. Choć 20 maja piłkarz kończy 18 lat, próżno szukać go na suto zakrapianych imprezach. Chłopak ma twardą zasadę: skupia się wyłącznie na futbolu i książkach.
Prywatnie to raczej spokojny introwertyk, który po wyczerpujących treningach najchętniej odpoczywa przy grach komputerowych i muzyce. Status jego związku pozostaje nieznany, bo piłkarz jak ognia unika skandali. Portugalski dziennikarz Diogo Pereira krótko podsumowuje jego dojrzałość na boisku, a my musimy przyznać, że szczęka opada.
Wprowadził do ofensywy więcej bezpośredniości i brak jakiejkolwiek bojaźni. Wykorzystał spadek formy innych skrzydłowych i stał się nieprzewidywalną opcją w ataku.