Do tej pory każdy pies ważący powyżej 10 kg był w samolocie traktowany jak zwykła walizka. Zamykano go w zimnym, głośnym luku bagażowym, co dla zwierzaka i właściciela oznaczało potężną traumę. Teraz wreszcie nastąpił przełom, na który czekały miliony psiarzy. Ta jedna decyzja przewoźnika sprawiła, że internautom po prostu opadły szczęki z wrażenia.
Historyczny rejs z Mediolanu. Pasażerowie nie mogli uwierzyć w to, co widzą na pokładzie
Kiedy pasażerowie weszli na pokład lotu AZ2029 na trasie Mediolan Linate – Rzym Fiumicino, widok na fotelach obok wprawił ich w osłupienie. Tuż przy oknach, zamiast podręcznych toreb, grzecznie siedziały duże czworonogi. To wszystko za sprawą rewolucyjnego projektu "PET on Board", który linie ITA Airways uruchomiły we współpracy z włoskim Urzędem Lotnictwa Cywilnego (ENAC).
Do tej pory podróż z dużym psem samolotem oznaczała dla niego samotność, skrajne temperatury i przerażający hałas pod pokładem. Zmiana tych nieludzkich przepisów to moment, na który wszyscy czekali z wypiekami na twarzy. Benedetta Fiorini z zarządu ENAC nie gryzie się w język i mówi wprost o randze tego wydarzenia:
historyczny dzień
canva.com
Psy w kabinie samolotu na nowych zasadach. Ten limit wagowy wbija w fotel
Wyszukiwania na temat ITA Airways psy dosłownie wybuchły, gdy świat obiegły szczegóły nowych przepisów. Największym zaskoczeniem jest waga zwierząt dopuszczonych do lotu obok właściciela. Zgodnie z wytycznymi, na pokład mogą wejść maksymalnie dwa psy, a limit wagowy każdego z nich wbija w fotel – to aż 25 kg!
Żeby psy w kabinie samolotu mogły bezpiecznie podróżować, trzeba spełnić kilka żelaznych warunków. Minimalny wiek czworonoga to 6 miesięcy. Niezbędny jest również mikroprocesor ISO, zaświadczenie weterynaryjne o zdolności do lotu, aktualne szczepienia, paszport europejski oraz udokumentowane leczenie przeciwpasożytnicze. Pomyślano dosłownie o wszystkim, wyznaczając nawet specjalne strefy buforowe dla pasażerów z alergiami lub obawami przed zwierzętami.
canva.com
"Pies to nie walizka". Internauci poruszeni nowymi przepisami: "Warto było czekać"
Zmiana w regulaminie włoskiego przewoźnika wywołała w sieci prawdziwą lawinę komentarzy. Ludzie są zachwyceni, że wreszcie ktoś zauważył problem i przestał traktować żywe istoty jak uciążliwy ładunek, który można odrzucić na taśmę. Właściciele czworonogów przyznają ze łzami w oczach, że dokładnie na takie wieści czekali od lat.
Urzędnicy najwyraźniej w końcu zrozumieli, że ukochany pupil to pełnoprawny towarzysz podróży. Benedetta Fiorini doskonale podsumowała te nastroje, dając jasny sygnał innym liniom lotniczym na całym świecie:
ważny sygnał kulturowy – potwierdzenie, że zwierzęta są postrzegane jako część rodziny i ich potrzeby powinny być uwzględniane także w podróży