Monika Miller od lat toczy z własnym organizmem nierówną walkę, ale to, co działo się z nią przez ostatnie miesiące, przypominało prawdziwy, codzienny roller coaster. Nikt nie wiedział, co dokładnie niszczy jej życie, a sama gwiazda po prostu gasła w oczach, staczając się na dno wytrzymałości. Tajemnicze ataki omdlenia spędzały jej sen z powiek. Teraz prawda wyszła na jaw, a to, co usłyszała w gabinecie lekarskim, po prostu wprawia w osłupienie.
Monika Miller usłyszała diagnozę, która zwala z nóg. "Nie jestem zadowolona"
Przez długi czas problemy zdrowotne Moniki Miller stanowiły zagadkę, z którą nie potrafili poradzić sobie specjaliści. Aktorka znana z serialu "Gliniarze" w końcu poddała się specjalistycznemu badaniu układu nerwowego, jakim jest próba tężyczkowa. Zamiast ulgi, poczuła jednak potężną bezradność. Zdecydowała się na bolesne wyznanie i obnażyła swoją słabość przed fanami. Celebrytka mówi wprost o tym, co rujnuje jej codzienność.
Byłam dziś na badaniach i wyszło, że mam tężyczkę, co by tłumaczyło moje ataki omdlenia. No nie jestem zadowolona, ale przynajmniej teraz będę mogła coś na to poradzić. Dodatkowo mam uszkodzony układ przywspółczulny
Całą sprawę nie bałą się również dosadnie skomentować: "FML".
instagram.com/monika-milller
To nie koniec dramatu wnuczki Leszka Millera. Jej ciało to "ciężki, zdrętwiały pancerz"
Kiedy patrzymy na życie ludzi ze świecznika, często widzimy tylko blichtr, ale zdrowie celebrytów potrafi być niezwykle kruche. Dla wnuczki Leszka Millera nowy medyczny wyrok to niestety zaledwie wierzchołek góry lodowej. Od dawna niszczy ją fibromialgia – okrutna choroba reumatyczna, która sprawia, że własne ciało staje się pułapką, z której nie da się uciec. Gwiazda z ogromnym trudem wstaje rano z łóżka, by w ogóle móc jakoś funkcjonować.
Pomimo tego, że jest okej teraz, że nie czuję tego bólu aż tak, to czuję, że całe moje ciało jest ciężkie, bardzo naciągnięte, zdrętwiałe. Czuję to po prostu w każdym stawie, w każdym mięśniu. Bez leków nie przyszłabym tutaj
Niestety, chroniczne cierpienie fizyczne ściągnęło ją w mrok. Monika Miller cierpi również na chorobę afektywną dwubiegunową. To właśnie z powodu dramatycznego załamania psychicznego musiała być trzykrotnie hospitalizowana w szpitalu psychiatrycznym. To mroczne chwile, o których z pewnością wolałaby zapomnieć, a które teraz, w obliczu nowych problemów zdrowotnych, wracają do niej ze zdwojoną siłą.
Było mi tak wszystko jedno, że ja mogłam tam po prostu leżeć pod kroplówką i nawet nie wstawać do łazienki. Było mi wszystko jedno, naprawdę. Pierwszy pobyt był słaby, ale bardzo mi pomógł
instagram.com/monika.milller
Czym jest tężyczka? Własne mięśnie odmawiają posłuszeństwa
Kiedy czytamy o tym schorzeniu, dosłownie nie dowierzamy. Tężyczka to wcale nie jest zwykłe zmęczenie – to absolutny paraliż zmysłów i ciała. Własne skurcze mięśni pacjenta odmawiają posłuszeństwa w najmniej oczekiwanych momentach, a krtań zaciska się w bolesnym uścisku, niemal odbierając powietrze. Wszystko przez groźny niedobór wapnia i magnezu, który doprowadza układ nerwowy do skrajnej, przerażającej nadpobudliwości. Do tego dochodzi stwierdzony uszkodzony układ przywspółczulny, uniemożliwiający organizmowi powrót do naturalnego spokoju po ataku.
Choroby gwiazd po raz kolejny pokazują brutalną prawdę o życiu w świetle reflektorów. Wspierana przez swojego ukochanego, którym jest Pavlo Moskalenko, celebrytka ma przed sobą bardzo długą drogę do odzyskania sił. Mimo bogactwa, sławy i wsparcia fanów, każdego dnia w czterech ścianach toczy nierówną walkę o każdy oddech i odzyskanie kontroli nad własnym, zbuntowanym ciałem.