Dziś Danuta Martyniuk kojarzy się z luksusowymi torebkami i życiem u boku milionera. Mało kto jednak pamięta, że żona Zenka przez lata pracowała tam, gdzie śmierć jest codziennością. Zanim stała się bywalczynią czerwonych dywanów, mierzyła się z najcięższym zawodem w Polsce.
Zanim została królową luksusu, zakładała biały fartuch. Prawda o przeszłości Danuty Martyniuk
Danuta Martyniuk i Zenek Martyniuk są małżeństwem od 4 lutego 1989 roku. Z okazji 35. rocznicy ślubu król disco polo nagrał utwór pt. „Będę zawsze tam, gdzie ty”, w którego teledysku wystąpiła jego ukochana. Ten muzyczny hołd to jednak tylko skromne tło dla o wiele mocniejszej historii z przeszłości gwiazdy.
To właśnie ona trzymała Zenka za rękę, gdy ten zaczynał karierę w branży disco polo, a ich domowy budżet wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. Prawdziwy zawód Danuty Martyniuk to dyplomowana pielęgniarka. Przez długie lata zakładała skromny biały fartuch, udowadniając na szpitalnych korytarzach, że potrafi niesamowicie ciężko pracować.
facebook.com/danuta.martyniuk.75
"Umierały matki małych dzieci". Wstrząsające wyznanie o pracy na onkologii
Prawdziwa przeszłość gwiazdy szokuje najbardziej, gdy dowiadujemy się, z czym dokładnie mierzyła się na co dzień. Żona Zenka Martyniuka pracowała w miejscu pełnym dramatu i rozpaczy, czyli na bezlitosnym oddziale onkologicznym. To właśnie tam stykała się z ekstremalnymi ludzkimi tragediami, które na zawsze zmieniły jej priorytety.
Zetknęłam się z cierpieniem ludzi. Uświadomiłam sobie to, że trzeba się cieszyć tym, że ma się zdrową rodzinę, bo naprawdę dużo tragedii widziałam. Umierały matki małych dzieci.
Te dramatyczne doświadczenia sprawiły, że Danuta Martyniuk twardo walczy o lepsze jutro dla swoich koleżanek po fachu. Gwiazda publicznie przedstawiła ostre postulaty dotyczące służby zdrowia:
- Gwarancja wcześniejszych emerytur dla skrajnie wyeksploatowanego personelu medycznego.
- Drastyczne podniesienie płac za ratowanie ludzkiego życia na wyczerpujących dyżurach.
- Godne zarobki pielęgniarek, sięgające absolutnego minimum 10 tysięcy złotych.
Powinny zarabiać dużo, bo to jest ogromne poświęcenie, nawet rodziny. Pracując na dyżurach, nie spędza się tych świąt z rodziną i to jest naprawdę ciężka praca. (...) Trudno mi powiedzieć, ile powinny zarabiać, ale myślę, że dziesięć tysięcy złotych
Sensacyjny powrót do zawodu? Żona Zenka Martyniuka podjęła decyzję
Mimo że rodzina Martyniuków nie musi martwić się o pieniądze, Danuta poważnie rozważa powrót do szpitala. Nie chodzi o zysk, a o czystą satysfakcję z niesienia pomocy. Bogactwo i salony nie zabiły w niej instynktu, który bezpowrotnie ukształtował rygorystyczny oddział onkologiczny.
Coraz częściej myślę, żeby za jakiś czas wrócić do zawodu pielęgniarki. Zawsze czułam w sobie chęć niesienia pomocy innym ludziom. Jak pracowałam zawodowo, czułam satysfakcję
Ta ostra i jednoznaczna deklaracja udowadnia, że ukochana muzyka to niezwykle niezależna kobieta z mocnym kręgosłupem. Doskonale wie, jak brutalnie wygląda praca na pierwszej linii frontu polskiej ochrony zdrowia i potrafi uderzyć pięścią w stół, walcząc o wyższe zarobki pielęgniarek. Żona Zenka Martyniuka pokazuje jasno, że pod luksusowymi kreacjami kryje się osoba twardo zahartowana w bojach.