Postępowanie przed Komisją Etyki dobiegło końca, a werdykt jest jednoznaczny. Premier Donald Tusk został ukarany za słowa wypowiedziane pod adresem posła PiS. Choć sankcja ma wymiar symboliczny, to kulisy głosowania są sensacyjne. Za ukaraniem szefa rządu rękę podniósł bowiem nie tylko opozycyjny PiS i Konfederacja, ale także... ważny polityk koalicyjnego PSL.
"Ale pajac". Sejmowa debata zamieniła się w pyskówkę
Do zdarzenia doszło 18 listopada, gdy sejmowa debata nad wyborem Włodzimierza Czarzastego na wicemarszałka zamieniła się w otwarty konflikt. Poseł PiS Bartosz Kownacki, zamiast słuchać wystąpień, z telefonem w ręku urządził sobie prywatną transmisję, drwiąc z przemówienia wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego. Polityk opozycji głośno komentował sytuację, używając sformułowań o "onanizmie".
To właśnie te słowa stały się zapalnikiem. Donald Tusk, widząc zachowanie posła nagrywającego ławy rządowe, rzucił krótko: "Ale pajac". Kownacki nie odpuścił i natychmiast wszedł w polemikę z szefem rządu, co doprowadziło do wymiany zdań, która teraz stała się przedmiotem obrad komisji.
— Ale pajac — Donald Tusk.
— O sobie pan tak mówi? — Bartosz Kownacki.
— Nie, nie, o panu. Wszyscy się śmieją — Donald Tusk.
Poseł PiS kontynuował jednak swoje nagrywanie, rzucając w stronę premiera i ministrów kolejne oskarżenia:
Zobaczcie, teraz człowiek, który lubuje się w mówieniu o onanizmie, prezentuje życiorys pana marszałka Czarzastego. A tutaj są ci, którzy będą głosowali "za".
AKPA
To on wystawił premiera. Zaskakujący ruch posła PSL przeważył szalę
Decyzja zapadła 25 lutego. Komisja Etyki uznała, że Donald Tusk naruszył artykuł 6 Regulaminu Sejmu, nakazujący dbanie o dobre imię Izby. Największą sensacją nie jest jednak sama kara, ale arytmetyka, która do niej doprowadziła. Wniosek o ukaranie poparli bowiem nie tylko polityczni oponenci z PiS (Jacek Świat) i Konfederacji (Witold Tumanowicz).
Decydujący cios premierowi zadał jego koalicjant. Za ukaraniem szefa rządu zagłosował Zbigniew Sosnowski z PSL. To właśnie postawa ludowca sprawiła, że wniosek uzyskał większość, a Tusk musi przełknąć gorzką prawdę o braku lojalności wewnątrz obozu rządzącego w kwestiach etycznych.
Wymowny dystans zachowała również przewodnicząca komisji, Ewa Schädler z Polski 2050. Posłanka wstrzymała się od głosu, nie stając w obronie premiera, co w politycznych kuluarach może być odczytane jako jasny sygnał niezadowolenia.
Fot. Marcin Gadomski/AKPA
Co oznacza kara dla Tuska? "Politykowi nie godzi się tak reagować"
Ostatecznie komisja sięgnęła po najniższy wymiar kary, czyli zwrócenie uwagi. W sejmowym taryfikatorze jest to łagodniejsze niż upomnienie czy nagana, ale wizerunkowo wciąż stanowi plamę na honorze premiera. Komisja nie ma uprawnień do nakładania kar finansowych, więc sankcja ma wymiar czysto prestiżowy.
Poseł PiS Jacek Świat nie krył satysfakcji z werdyktu, podkreślając w mediach społecznościowych, że wysokie stanowisko nie zwalnia z kultury osobistej.
Komisja Etyki Poselskiej ukarała premiera Donalda Tuska zwróceniem uwagi za obraźliwy zwrot wobec posła Kownackiego, uznając, że politykowi nie godzi się tak reagować, nawet, gdy czuje się sprowokowany.
W podobnym tonie wypowiedział się Witold Tumanowicz z Konfederacji, zaznaczając, że słowa o "pajacu" są nieakceptowalne.
Premier Donald Tusk został ukarany zwróceniem uwagi przez Komisję Etyki Poselskiej za użycie określenia »ale pajac« wobec jednego z posłów na sali sejmowej.
Werdykt ten pokazuje, że kultura polityczna w Polsce jest wciąż pod lupą. Nawet jeśli zachowanie Kownackiego było prowokacyjne, komisja – głosami koalicjanta – uznała, że premierowi puszczać nerwów po prostu nie wolno.