"Jesteś wielka!" Polka wróciła z emerytury i dokonała niemożliwego ostatniego dnia igrzysk. Eksperci przecierają oczy ze zdumienia [wideo]

"Jesteś wielka!" Polka wróciła z emerytury i dokonała niemożliwego ostatniego dnia igrzysk. Eksperci przecierają oczy ze zdumienia [wideo]

"Jesteś wielka!" Polka wróciła z emerytury i dokonała niemożliwego ostatniego dnia igrzysk. Eksperci przecierają oczy ze zdumienia [wideo]

instagram.com/teampl

Jeszcze kilka lat temu walczyła o oddech i mdlała na trasie, a dziś rzuciła wyzwanie całemu światu. Eliza Rucka-Michałek wróciła z absolutnego niebytu, by w ostatnim dniu igrzysk sprawić, że to cała Polska wstrzymała oddech. To, co wydarzyło się na trasie w Tesero, przejdzie do historii jako jeden z najbardziej niesamowitych powrotów w naszym sporcie.

Reklama

Szaleńcza pogoń i dramaturgia na trasie w Tesero

To miał być spokojny pożegnalny akcent Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026. Bieg na 50 km stylem klasycznym to morderczy dystans, który weryfikuje najtwardszych. Eliza Rucka-Michałek, dla której był to debiut na tak długiej trasie, rozpoczęła zachowawczo na 26. miejscu. Jednak to, co zrobiła w drugiej części dystansu, wprawiło komentatorów w osłupienie.

Polka nie tyle przyspieszyła, co narzuciła szaleńcze, wręcz samobójcze tempo. Rozpoczęła samotną pogoń za czołówką, która wydawała się nierealna. A jednak! Na 45-46. kilometrze dopadła grupę walczącą o medale. Na 3 km przed metą sensacja wisiała w powietrzu – brakowało zaledwie kilku sekund do brązu.

W tej morderczej końcówce Polka pokazała plecy legendom tego sportu. Utytułowana Amerykanka Jessica Diggins mogła tylko patrzeć na oddalającą się sylwetkę naszej reprezentantki. Ostatecznie Eliza Rucka-Michałek zajęła fenomenalne 8. miejsce. Jest to najlepszy wynik w polskich biegach narciarskich od czasów Justyny Kowalczyk.

Eliza rucka michałek w czasie biegu narciarskiego zimowe igrzyska olimpijskie 2026 instagram.com/ministerstwo_sportuiturystyki

CZYTAJ TAKŻE: Snoop Dogg oszalał na punkcie polskiego "przysmaku". Biegał po wiosce olimpijskiej i pytał o jedno

Historia niemożliwego powrotu: Od zbiórki w internecie do elity IO

Ten sukces to nie tylko sport, to gotowy scenariusz na filmowy dramat z happy endem. Kto wierzył w dziewczynę, która z powodu zespołu wazowagalnego po prostu traciła przytomność na śniegu? W 2021 roku jej kariera legła w gruzach, a lekarze bezradnie rozkładali ręce. Przerwa trwała od czerwca 2021 roku – w świecie sportu to wieczność.

W międzyczasie Eliza Rucka-Michałek została mamą dwójki dzieci. Kiedy postanowiła wrócić, musiała zaczynać od zera. By sfinansować swoje przygotowania, organizowała nawet zbiórki pieniędzy w internecie. Hart ducha, o którym dzisiaj rozpisują się media, rodził się w bólach i niepewności, z dala od blasku fleszy.

Pierwszy sygnał, że "królowa wraca", dostaliśmy 31 grudnia 2025 roku podczas Tour de Ski, gdzie zajęła świetne 6. miejsce. Ale to dzisiejszy występ na biegach narciarskich w Tesero przypieczętował jej status bohaterki narodowej. Wywalczone 8. miejsce to nie tylko prestiż, to gwarancja stypendium i spokoju, o który tak długo walczyła.

Gdybym powiedział Ci 4 lata temu, że będziesz na IO, to co byś powiedziała? — że sobie jaja robisz. Eliza Rucka-Michałek jaj sobie nie robi i walczy o medal. Kosmos

- komentował w emocjach Aleksander Roj z TVP Sport.

"Kosmos" i "Czapki z głów" – eksperci w szoku

Internet zapłonął. Eksperci, którzy zazwyczaj chłodno analizują wyniki, tym razem dali się ponieść emocjom. Trudno im się dziwić – oglądaliśmy demonstrację czystej, sportowej złości i determinacji. Justyna Kowalczyk-Tekieli, komentująca bieg w Eurosporcie, nie kryła dumy z postawy swojej młodszej koleżanki.

Wielka Wielka Wielka Eliza Rucka-Michałek ÓSMA na 50km klasykiem! CZAPKI Z GŁÓW! Fantastyczna walka! Dziękujemy

Eliza Rucka-Michałek na 8. miejscu w biegu na 50 km. Na 3 km przed metą traciła kilka sekund do brązu. Najpiękniejsza w tym występie była walka, determinacja i NADZIEJA, którą dostaliśmy w ostatnim występie Polki na igrzyskach. WIELKI występ!

Radosław Piesiewicz również dołączył do chóru zachwytów, podkreślając wagę tego występu dla całej reprezentacji:

Wspaniały bieg Elizy Ruckiej-Michałek i 8. miejsce na morderczym dystansie 50 km to wspaniałe zwieńczenie świetnych igrzysk dla Polaków. Wielkie brawa! Dziękuję serdecznie za masę emocji

Niewyobrażalny wstyd Rosjanki w tle sukcesu Polki

Podczas gdy Polka pisała piękną historię, w tle rozgrywał się prawdziwy dramat i kompromitacja w obozie sportowców neutralnych. Rosjanka Daria Niepriajewa dobiegła do mety z 11. czasem, ale szybko została zdyskwalifikowana w atmosferze skandalu.

Powód? Absurdalny. Na 21. kilometrze Rosjanka wjechała do boksu Niemki i... zabrała narty należące do Kathariny Hennig-Dotzler. Chaos, panika i ostateczna dyskwalifikacja – tak zakończyły się igrzyska dla zawodniczki, która przyznała wprost:

Ogarnęła mnie panika, gdy na zjeździe zrozumiałam, że narty nie są moje. Dowiedziałam się, że mogą mnie zdyskwalifikować, i nie wiedziałam, co robić. W głowie nie miałam pojęcia, co się dzieje. Bardzo mi wstyd

To był dzień pełen skrajnych emocji. Złoto powędrowało do Szwedki Ebby Andersson, ale dla nas zwyciężczynią jest Eliza Rucka-Michałek. Jak trafnie podsumował jeden z portali:

POLSKIE BIEGI NARCIARSKIE JESZCZE ŻYJĄ.

I mają się lepiej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.

Ojciec przycinał mu narty, matka pilnowała ocen. To oni stoją za sukcesem 19-letniego Kacpra Tomasiaka
Źródło: instagram.com/kacper.tomasiak
Reklama
Reklama