Tego nikt się nie spodziewał. W momencie, gdy Doda święci triumfy, promując swój nowy serial na Prime Video i ostatecznie zrywa z wizerunkiem skandalistki, cios nadszedł z najmniej oczekiwanej strony. Na uroczystej premierze swojego dokumentu wokalistka usłyszała o słowach Magdy Gessler i puściły jej hamulce. Wściekła odpowiedziała na zarzuty, że jej pomoc zwierzętom to cyniczna gra. Padły słowa, które wstrząsną polskim show-biznesem.
Doda bez hamulców odpowiada Gessler. "Jest wrednym czupiradłem"
Warszawska premiera serialu dokumentalnego "DODA" miała być wieczorem celebracji jej nowej, dojrzalszej drogi. Jednak wystarczyło jedno pytanie, by zamieniła się w pole bitwy. Zapytana o komentarz do słów Magdy Gessler, Doda nie kryła oburzenia. Wokalistka, która poświęciła ostatnie półtora miesiąca na walkę z patoschroniskami, poczuła się głęboko dotknięta insynuacjami gwiazdy Kuchennych rewolucji.
Jej odpowiedź była natychmiastowa i brutalnie szczera. W jednym z najbardziej bezkompromisowych wywiadów od lat, Doda nie tylko nazwała restauratorkę "wrednym czupiradłem", ale też uderzyła w jej styl życia, zarzucając jej lenistwo i ocenianie innych własną miarą.
To ja idę do niej na odcinek za psie pieniądze, żeby zrobić jej oglądalność, ona mi piszczy w telefon, że: "o Boże nigdy nie miała takiej oglądalności", a ona później tak się odzywa podle? To ja też powiem: "Magda wstań wcześniej niż przed 16, rusz tyłek, zrób coś dla kogoś pierwszy raz za darmo i wtedy pogadamy". Bo takie teksty są poniżej pasa. (...) A póki co jest wrednym czupiradłem.
Na koniec Doda dała jasno do zrozumienia, że nie ma mowy o żadnym pojednaniu. "Na ten moment jestem k**** obrażona. Żaden jej pączek, żadne jej ciasto, które będzie chciała do mnie wysyłać, mnie nie przekupi".
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
O co poszło? Te słowa Gessler rozpętały medialną burzę
Iskrą, która zapaliła ten pożar, był wywiad, jakiego Magda Gessler udzieliła portalowi Kozaczek. Gwiazda TVN, z jednej strony komplementując Dodę jako "osobowość, której Polska potrzebuje", jednocześnie wbiła jej bolesną szpilę. Zakwestionowała szczerość jej zaangażowania w prawa zwierząt, sugerując, że to cyniczna strategia na "ocieplanie wizerunku" i po prostu dobry biznes.
Dla Dody, która — jak twierdzi — przez półtora miesiąca "dzień w dzień, rzucając wszystkie swoje sprawy zawodowe, pracę, przyjaciół", walczyła o los bezdomnych psów, taki zarzut był ciosem poniżej pasa. Restauratorka stwierdziła, że to dla wokalistki doskonałe wyjście z wizerunkowych problemów.
To jest bardzo dobre wyjście z sytuacji i jest częściowo wizerunkowe, a częściowo może płynie z jej duszy. Zawsze robi dobry biznes.
instagram.com/dodaqueen
Gessler dzwoniła podekscytowana, a teraz... afera w TVN?
Słowa restauratorki są tym bardziej zaskakujące, że jeszcze niedawno obie panie miały świetny kontakt. Doda była gościem w programie "Magda Gessler gotuje Internet", a jej udział okazał się medialnym strzałem w dziesiątkę. Jak wspomina Doda, po emisji odcinka Magda Gessler "dzwoniła podekscytowana", że pobiła jej rekordy oglądalności. Teraz wokalistka czuje się wykorzystana.
Cała sytuacja nabiera dodatkowej pikanterii w kontekście ostatnich relacji Dody ze stacją TVN. Po latach słynnego "bana", wokalistka jest dziś w świetnych relacjach z szefową programową stacji, Lidią Kazen. Sama Lidia Kazen publicznie przyznała: "Z Dorotą nawet ostatnio smsowałam. (...) Ja ją bardzo szanuję jako osobowość". Podczas gdy Doda buduje mosty z zarządem, największa gwiazda tej samej stacji publicznie ją atakuje. Czyżby w TVN szykowała się wewnętrzna wojna? Jedno jest pewne: ten konflikt dopiero się zaczyna.