Media społecznościowe to dla wielu ekspertów "nowa używka", ale tym razem politycy nie bawią się w półśrodki – oni po prostu wyciągają wtyczkę. Do grona państw, które wypowiadają otwartą wojnę z social mediami, dołącza właśnie Turcja z przepisami, które mogą wywrócić życie nastolatków do góry nogami. Czy Polska powinna zafundować młodym podobny cyfrowy szlaban?
Turcja nie bierze jeńców. Dzieci poniżej 15. roku życia zablokowane
To nie są plotki ani luźne rozważania przy kawie. Turcja idzie na zwarcie z technologicznymi gigantami. Rząd w Ankarze przygotował gotowy projekt ustawy, który zakłada całkowity zakaz mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15. roku życia. Dokument trafi pod obrady parlamentu w ekspresowym tempie – do końca stycznia 2026 roku.
Za tą rewolucją stoi Mahinur Ozdemir Goktas, ministra rodziny i usług społecznych. Podkreśla ona, że drakońskie przepisy to nie nagły kaprys, ale przemyślana strategia wsparcia zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży i ochrony nieletnich. Prace nad ustawą trwały aż osiemnaście miesięcy.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy przeprowadziliśmy szeroko zakrojone badania z udziałem ekspertów, naukowców, platform społecznościowych, organizacji społeczeństwa obywatelskiego, a przede wszystkim rodzin i samych dzieci.
Nowe prawo zmusi platformy do zablokowania możliwości zakładania kont przez małoletnich oraz wdrożenia systemów kontroli treści. Cel jest jasny: ochrona małoletnich w sieci przed traktowaniem ich jak "towary komercyjne".
canva.com
CZYTAJ TAKŻE: Agnieszka Chylińska o dzieciach. Padło bolesne pytanie do Boga: "Dlaczego ja?"
Efekt domina: Australia i Francja już to zrobiły. Kto następny?
Turcja nie działa w próżni – na świecie trwa prawdziwy efekt domina. Szlak przetarła Australia, która jako pierwszy kraj na świecie wprowadziła twardy ban. Tamtejszy zakaz mediów społecznościowych obejmuje osoby poniżej 16. roku życia i dotyczy dziesięciu najpopularniejszych platform, w tym takich pożeraczy czasu jak TikTok, Instagram czy YouTube.
Australijczycy wytoczyli najcięższe działa finansowe. Za nieprzestrzeganie wymogów weryfikacji wieku platformy mogą zapłacić astronomiczną grzywnę w wysokości do 49,5 mln dolarów australijskich. To kwota, która robi wrażenie nawet w Dolinie Krzemowej.
W Europie pętla również się zaciska. We Francji prezydent Emmanuel Macron nie rzuca słów na wiatr. Od września 2026 roku weszły w życie przepisy zakazujące używania telefonów komórkowych w liceach. Kolejne kraje już ustawiają się w kolejce do wprowadzenia restrykcji:
- Malezja (planuje zakaz od 2026 roku),
- Dania,
- Norwegia,
- Wielka Brytania.
canva.com
Polacy nie przebierają w słowach. "Zabierzcie im te telefony!"
Czy nad Wisłą taki scenariusz jest możliwy? Informacje o kolejnych restrykcjach wywołują w polskim internecie prawdziwą burzę. Temat zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży dzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy, a w komentarzach wrze.
Wreszcie! Moje dziecko w ogóle nie potrafi już rozmawiać w realu! Siedzą tylko z nosami w ekranach jak zombie. Rząd powinien to uciąć raz a dobrze, zanim wyhodujemy pokolenie cyfrowych inwalidów.
Zwolennicy twardej ręki wskazują, że wpływ social mediów na młodzież jest dewastujący. Jednak druga strona barykady widzi w takich pomysłach zamach na wolność i powrót do cenzury.
To państwo policyjne! Kolejny zakaz, a problemu zdrowia psychicznego i tak nikt nie rozwiąże. Zamiast edukować, wolą zakazywać. Najłatwiej zabrać telefon, trudniej zająć się dzieckiem.
Pojawiają się też głosy sceptyczne co do technicznej strony takich rozwiązań i weryfikacji wieku w internecie.
A kto to będzie sprawdzał? Znowu mamy dawać skany dowodów osobistych chińskim aplikacjom? To jakiś absurd, nastolatki i tak obejdą te blokady w 5 minut przez VPN.