Rajskie wakacje Agnieszki i Grzegorza Hyżych na Malediwach zamiast zachwytów wywołały w sieci prawdziwy pożar. Luksusowy wyjazd pary stał się pretekstem do ataku na ich model rodzicielstwa. Internauci zarzucają celebrytce egoizm, bo ta ośmieliła się zostawić dzieci w Polsce. Hyży nie wytrzymała i ostro odpowiedziała na zarzuty o "wyrodne rodzicielstwo".
Agnieszka Hyży wije się na piasku jak syrenka
Celebrytka nie szczędziła fanom widoków, prężąc się na białym piasku i chwaląc idealną figurą. Dla Agnieszki Hyży i jej męża, wokalisty Grzegorza Hyży, styczeń to czas na tradycyjną ucieczkę we dwoje. Tym razem padło na luksusowe Malediwy, gdzie błękitna woda tworzy idealne tło dla zdjęć. Jednak prezenterka podkreśla, że ten wyjazd to nie tylko opalanie, a fundament małżeństwa.
Gwiazda przytacza argumenty, że takie ucieczki mają kluczowe znaczenie dla trwałości związku.
Ten nasz romantyczny eskape ma nawet papiery, bo: pary, które wyjeżdżają razem na wakacje, wracają bardziej zakochane, bardziej zadowolone z relacji i bardziej… sklejone emocjonalnie.
Agnieszka twierdzi, że w urlopie we dwoje chodzi o odcięcie się od codziennej logistyki. To moment, w którym "my" staje się ważniejsze niż "kto zrobi zakupy" czy "kto odbierze dzieci".
instagram.com/agnieszka_hyzy
Burza pod zdjęciami z wakacji. "Czy to nie fanaberia?"
Internauci nie mieli litości. Fakt, że Agnieszka i Grzegorz Hyży wyjechali na wakacje bez dzieci, rozgrzał internet do czerwoności i uruchomił lawinę hejtu. Para wychowuje wspólnie czteroletniego Leona oraz dzieci z poprzednich związków, które tym razem zostały w kraju.
W sieci wylał się klasyczny "mom-shaming". Użytkownicy zarzucali parze egoizm, a nawet "podrzucanie dzieci dziadkom" dla własnej wygody. Wyjazd bez dzieci drama zmieniła się w sąd nad matką, która śmiała zniknąć na kilka dni, by odpocząć od pieluch i szkolnych obowiązków. Wielu komentujących sugerowało wprost, że taki wyjazd to zbędna fanaberia.
Ostra odpowiedź celebrytki. "Mogę leżeć w samych majtkach"
Agnieszka Hyży nie zamierzała się kajać. Przeciwnie – uderzyła w czuły punkt hejterów, wyliczając uroki życia bez dzieci i nazywając rzeczy po imieniu. Czas "adults only" to dla niej nie kaprys, ale konieczność dla zdrowia psychicznego.
Uważam, że rodzice powinni spędzać czas tylko we dwoje. Wyjeżdżać. Znikać na chwilę. Zostawiać dzieci pod dobrą opieką. I nie, to nie jest luksus ani fanaberia. To higiena relacji. I nie, to wciąż nie jest kwestia pieniędzy.
Gwiazda bez ogródek opisała prozaiczne przyjemności, które przy czwórce dzieci stają się niemożliwe do zrealizowania. Odpowiedź na hejt była miażdżąca i pełna dystansu do samej siebie.
Ten czas dla nas to czas, kiedy: Mogę leżeć na leżaku w samych majtkach. Tak, podobno to już nagłówek. Jestem topless …wow. Jeśli coś tu jest sensacją, to nie majtki, tylko to, że dorośli wciąż muszą tłumaczyć się z potrzeby bycia dorosłymi. (...) Idę do restauracji, w której nie sprawdzam, czy jest kids menu. Piję kawę do końca, a nie na raty.
"Szczęśliwi rodzice to lepsi rodzice". Internet podzielony
W swojej obronie Hyży weszła w rolę ekspertki od relacji. Argumentowała, że dzieciom nie dzieje się krzywda, bo tęsknota bywa rozwijająca, a życie pod kloszem ciągłej dostępności nie przygotowuje do świata. Dziećmi zajęli się dziadkowie, co według gwiazdy jest korzystne dla wszystkich stron.
Psychologia nie zostawia tu złudzeń: relacja rodziców to fundament bezpieczeństwa dziecka. (...) Człowiek nie rozwija się wyłącznie wtedy, gdy jest idealnie, miękko i wszyscy są non stop dostępni.
Mimo fali krytyki, wielu fanów podziękowało za odczarowanie mitu "matki Polki". Wakacje gwiazd* zakończyły się, ale dyskusja wciąż trwa. Agnieszka podsumowała ją krótko:
A tym, którzy krytykują i piszą, że 'tak się nie robi', zostawiam jedną myśl: szczęśliwi rodzice to lepsi rodzice. I naprawdę warto o to szczęście dbać.