Jakub Żulczyk żałuje swych słów o twardym Andrzeju. "Gdybym mógł cofnąć czas, nie nazywałbym pana debilem"

Jakub Żulczyk żałuje swych słów o twardym Andrzeju. "Gdybym mógł cofnąć czas, nie nazywałbym pana debilem"

Jakub Żulczyk żałuje swych słów o twardym Andrzeju. "Gdybym mógł cofnąć czas, nie nazywałbym pana debilem"

AKPA

Jakub Żulczyk pożegnał ustępującego Andrzeja Dudę. Pisarz nieoczekiwanie przyznał, że nazwał go "debilem". Na koniec nastąpił prawdziwy zwrot akcji - pisarz pochwalił naszego prezydenta.

Reklama

Jakub Żulczyk żałuje swych słów o Andrzeju Dudzie: "Gdybym mógł cofnąć czas, nie nazywałbym pana debilem"

Andrzej Duda lada moment zakończy swoją 10-letnią kadencję, nadszedł więc czas na pożegnania, niekoniecznie czułe. Na publicznie pożegnanie ustępującego prezydenta RP skusił się także pisarz Jakub Żulczyk.

Przypomnijmy, że losy tego pisarza i prezydenta nieoczekiwanie splotły się 2 listopada 2020 roku, gdy Jakub Żulczyk zamieścił na Facebooku wpis, w którym nazwał prezydenta RP Andrzeja Dudę "debilem". Wpis dotyczył wyborów prezydenckich w USA i  gratulacji prezydenta Polski dla zwycięzcy tychże wyborów, Joe Bidena. Andrzej Duda nie pogratulował Bidenowi zwycięstwa, tylko "udanej kampanii".

Jakub Żulczyk za te słowa mógł nawet pójść za kratki, jednak został uniewinniony: Jakub Żulczyk uniewinniony za nazwanie prezydenta RP Andrzeja Dudy "debilem". Ostatecznie Sąd Najwyższy 23 maja 2023 roku uznał, że pisarz nie popełnił przestępstwa.

We wtorek 5 sierpnia Jakub Żulczyk napisał pożegnalny post. Nieoczekiwanie przyznał, że żałuje tego, że nazwał Andrzej Dudę "debilem". Nie byłby jednak sobą, gdyby nie okrasił swego wpisu ironią.

No to się żegnamy, panie Prezydencie. Los splótł nas ze sobą w komiczny w sumie sposób. Gdybym mógł cofnąć czas, nie nazywałbym Pana debilem. Miałem z tego same uciążliwości i nieprzyjemności. Panu też nie było miło, jak mniemam. W wywiadzie dla Interii potwornie się pan wkurzył. No ale, panie Prezydencie - nie składając wtedy Bidenowi gratulacji zachował się pan, no nie przymierzając, no wiadomo jak

- napisał na Facebooku, dając fanom pole do popisu.

Jakub Żulczyk w czapce AKPA

Jakub Żulczyk pochwalił Andrzeja Dudę

Następnie Jakub Żulczyk zrobił zwrot akcji godny prawdziwego pisarza i pochwalił Andrzej Dudę. Pisarz zwrócił uwagę na wsparcie Ukrainy, odważne granie z Amerykanami, próby pomocy seniorom i niepełnosprawnym, oraz nieprzepisanie TVN-u na Kurskiego.

Odrobił Pan to później, przecież to nie jest tak, że Pan tylko robił miny i rapował, a teraz sprzedaje za prawie 200 zł swoje napisane przez ghostwritera wspominki z autografem. To nie jest jedyne dziedzictwo pana prezydentury. Wyczuł pan, że Biden prezydentem został fartem, że pomógł mu Covid i że jego prezydentura to tylko antrakt w wielkim populistycznym zwrocie w USA. Grał pan w relacjach z Amerykanami na polski interes narodowy, dobrze robił, próbując ze wszystkich stron zadzierzgnąć relacje z Trumpem. Od początku bezwarunkowo wspierał pan Ukrainę, nie dopuścił do ogromnej draki jaką byłoby wywłaszczenie TVN. Chciał pomagać seniorom i niepełnosprawnym. To wszystko trzeba pochwalić

- wymienił zasługi prezydenta.

Andrzej Duda w czarnym ubraniu w czasie rozgrzewki w lesie instagram.com/andrzejduda

Jednak później wrócił na utarte tory i wypunktował największe wpadki Andrzeja Dudy. Wymienił np. homofobiczne wypowiedzi, ułaskawienia typów spod ciemnej gwiazdy, dyplomatyczne wpadki, czy język angielski, z którym prezydent toczył regularne bitwy i zawsze przegrywał.

No ale okropieństwa gadał pan o ludziach LGBT, straszne. Bredził o węglu, który nie szkodzi klimatowi. Ułaskawiał szuje, chociaż to akurat może sobie przypisać każdy polski prezydent. No dobra, ale tylko Pan chował ich w pałacu. Dawał się wkręcić ruskim trollom. Bezwstydnie, acz dzielnie walczył pan z językiem angielskim, i zawsze przegrywał. Strasznej Pan narobił siary, i to nie raz i nie trzy

- punktował celnie Żulczyk.

Żulczyk zakończył swój wpis zaskakująco życzliwie. Stwierdził, że Duda jeszcze coś zrobi dobrego w życiu, bo przecież młody z niego facet. Tylko musi – tu uwaga – pomyśleć.

Koniec pańskiej prezydentury to dla mnie duża ulga. Moje nazwisko przestanie być w końcu traktowane jako szyfr do obrażania prezydenta. Mi tam się nie chce już pana obrażać. Pańskiego następcy również, chyba że na wejściu Pana przelicytuje, niestety są szanse. Życzę Panu wszystkiego dobrego na nowej drodze życia. Wciąż młody z Pana facet. Może Pan jeszcze zrobić dużo dobrego. Wystarczy pomyśleć

- napisał na koniec.

Andrzej Duda ułaskawił Roberta Bąkiewicza. Sieć odpowiada memami: "Żulczyk nie doszacował"
Źródło: instagram.com/make_life_harder
Reklama
Reklama