Koniec kadencji, więc Duda wystawił sobie laurkę. Tej oceny nikt się nie spodziewał

Koniec kadencji, więc Duda wystawił sobie laurkę. Tej oceny nikt się nie spodziewał

Koniec kadencji, więc Duda wystawił sobie laurkę. Tej oceny nikt się nie spodziewał

instagram.com

Andrzej Duda kończy swoją drugą kadencję i najwyraźniej uznał, że to idealny moment na wystawienie sobie cenzurki. W pożegnalnym wywiadzie dla Polsat News bez wahania przyznał sobie... "piątkę", twierdząc, że nie ma poczucia żadnej porażki. Ta zaskakująca nieskromność natychmiast wywołała lawinę komentarzy, a Polacy zastanawiają się, czy prezydent i obywatele na pewno oglądali tę samą prezydenturę.

Reklama

"Prezydent na piątkę". Duda nie ma sobie nic do zarzucenia

W poniedziałkowy wieczór, na dwa dni przed opuszczeniem Pałacu Prezydenckiego, Andrzej Duda zasiadł w fotelu programu "Gość Wydarzeń", by w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim podsumować dekadę swoich rządów. Zapytany o ocenę, nie bawił się w fałszywą skromność. Choć z pozorną powagą stwierdził, że "szóstka to przesada", bez wahania wypalił:

Myślę, że prezydent na piątkę, tak.

To jednak nie koniec. Ustępująca głowa państwa poszła o krok dalej, wyznając, że przez 10 lat nie widzi na swoim koncie żadnych potknięć.

Nie mam poczucia jakiejkolwiek porażki. Absolutnie. Uważam, że to było bardzo udane 10 lat. Jestem usatysfakcjonowany.

Słowa te, wypowiedziane na finiszu prezydentury, brzmią jak podsumowanie, które mogłoby zaskoczyć nawet najwierniejszych zwolenników prezydenta.

Andrzej i Agata Duda z olbrzymim bukietem czerwonych róż instagram.com/andrzejduda

Zwycięstwo następcy i sondaże. Oto dowody sukcesu według Dudy

Czym Andrzej Duda uzasadnia tak wysoką samoocenę? W rozmowie z Polsat News wskazał na dwa główne filary swojego zadowolenia. Pierwszym mają być wysokie notowania w rankingach zaufania społecznego, w których od lat plasuje się w czołówce. Drugim, i być może najważniejszym, jest zwycięstwo w wyborach prezydenckich jego następcy, Karola Nawrockiego.

Prezydent nie ukrywał satysfakcji, podkreślając swoje zaangażowanie w kampanię. Jak sam stwierdził, zwycięstwo to dowód na poparcie jego politycznej drogi, ponieważ Karol Nawrocki "był kandydatem tego samego obozu politycznego, którego byłem kandydatem". W ocenie Dudy, sukces następcy jest więc także jego własnym sukcesem, pieczętującym udaną prezydenturę.

Polityczni rywale nie gryzą się w język. "Arogancja i odklejenie"

Podczas gdy prezydent maluje obraz dekady sukcesów, polityczni przeciwnicy przecierają oczy ze zdumienia. Butna samoocena spotkała się z natychmiastową i bezlitosną reakcją. W obozie rządzącym Donalda Tuska nikt nie ma wątpliwości, że ocena "na piątkę" to dowód na całkowite odklejenie od rzeczywistości.

"Prezydent stracił kontakt z rzeczywistością, od dawna żyje w bańce Pałacu Prezydenckiego" – mówi nam nieoficjalnie jeden z polityków koalicji rządzącej. Inny dodaje wprost: "To szczyt arogancji". Oponenci wyliczają długą listę zarzutów: łamanie konstytucji, kontrowersyjne ułaskawienia czy wetowanie ustaw, które sam Andrzej Duda, ku zdumieniu wielu, nazwał "dobrymi decyzjami", mimo że krytykowali je nawet niektórzy politycy Zjednoczonej Prawicy.

Andrzej Duda i karol Nawrocki  czasie koncertu z okazji obchodów Powstania Warszawskiego Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Pożegnanie w ogniu krytyki. Duda uderza w rząd i marszałka

Zamiast tonować nastroje, Andrzej Duda postanowił zakończyć kadencję w atmosferze ostrego konfliktu. W pożegnalnym wywiadzie nie szczędził gorzkich słów pod adresem premiera, mówiąc:

Osobiście uważam, że to zły czas dla Polski, czas, w którym rządzi premier Donald Tusk i jego rząd.

Dostało się też ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi, którego wyjaśnienia prezydent nazwał "bzdurami".

Jakby tego było mało, Duda zaatakował marszałka Sejmu Szymona Hołownię, zarzucając mu wycofanie się z umówionego spotkania. Nie zabrakło też stałego punktu programu, czyli teorii na temat katastrofy smoleńskiej, która jego zdaniem "cały czas nie jest jednoznacznie wyjaśniona". To obraz prezydenta, który odchodzi, trzaskając drzwiami i paląc za sobą mosty, co dodatkowo podważa jego narrację o "bardzo udanych 10 latach".

"Piątka? Chyba w skali do stu". Internet bezlitośnie komentuje laurkę prezydenta

Prezydent swoje, a internet wie swoje. Samooocena Andrzeja Dudy stała się natychmiastowym hitem sieci, a internauci nie zostawili na nim suchej nitki, wytykając mu brak pokory. Media społecznościowe zalała fala kąśliwych komentarzy.

Skromność aż bije po oczach. Szkoda, że nie szóstka z plusem.

Piątka? Chyba w skali do stu. Za te weta, ułaskawienia i ciągłe spory to co najwyżej dopuszczający.

Ciekawe, czy obywatele wystawiliby mu taką samą ocenę za drożyznę i chaos prawny. Chyba pan żartuje.

Tymczasem już w środę o godz. 10:00 odbędzie się zaprzysiężenie nowego prezydenta. A ustępującej głowie państwa pozostaje posłuchać rady swojego poprzednika. Jak zdradził sam Duda, Aleksander Kwaśniewski doradził mu kiedyś, by nie czekał z pakowaniem się do ostatniej chwili. Wygląda na to, że przynajmniej ta jedna rada może się okazać naprawdę cenna.

Metamorfoza Twardego Andrzeja robi wrażenie. Szczuplejszy, pewniejszy i przystojniejszy [porównujemy zdjęcia].
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama