Dziewczynkę przywieziono w krytycznym stanie. Na jej ciele widniały ślady tortur i napaści seksualnej. 

Uważa się, że dziecko zostało ofiarą indyjskich rytuałów związanych z czarną magią. Dziewczynka służyła jako lalka voodoo.

W ciele dziewczynki znaleziono siedem igieł. Lekarzom udało się usunąć wszystkie, pomimo usilnych starań, dziecka nie udało się uratować. Zmarło 6 dni później w szpitalu. 

Ostateczną przyczyną zgonu okazała się być posocznica i zapalenie płuc. Lekarze nie byli w stanie przeprowadzić niezbędnych zabiegów, gdyż stan dziewczynki był niestabilny.

Matka początkowo nie chciała się przyznać do winy. Lekarze jednak odkryli igły w ciele dziecka i liczne rany na narządach płciowych. 

Natychmiast zrozumieli, co kobieta uczyniła swojej córce. Matka zmarłej dziewczynki była zatrudniona u kobiety znanej z praktykowania czarnej magii. To właśnie pracodawczyni, Sanatan Thakur, dopuściła się tych potwornych czynów wobec niewinnego dziecka.

Trudno sobie wyobrazić, że w XIX wieku nadal istnieją ludzie, którzy praktykują takie rzeczy. Nie do pomyślenia jest fakt, że ktoś dopuścił się tak ohydnej zbrodni wobec 3-latki, a wszystko za zgodą matki.