Do bardzo szokującej sytuacji doszło w jednym z pensjonatów pod Giewontem. Jak informuje portal 24tp.pl zgłosił się do nich turysta z nagraniem jak został potraktowany przez "właścicielki" pensjonatu "Tatarzanka" na Pardałówce. Turysta na swoim filmie zarejestrował moment "wymeldowania" z pokoju jaki wynajmowali. Jak wspomina w poniższym filmiku w pokoju były nawet zamontowane kamery. Nie wiadomo z jakiego powodu, rodzina z dwójką dzieci zostali dosłownie wyrzuceni z kwatery. Ich rzeczy były wyrzucane przez okno i drzwi. Doszło do rękoczynów a jedna z pań miała ze sobą paralizator który - jak twierdzi turysta - została rażona żona turysty która trafiła do szpitala. Na miejsce awantury została wezwana policja oraz karetka pogotowia. Obie strony zapowiedziały dochodzenia swoich spraw w sądzie. Pytanie jednak brzmi czy tak powinni zostać potraktowani turyści? Czy chodzenie plucie i bicie gości powinno mieć w ogóle miejsce? Z informacji które się pojawiały w internecie od dłuższego czasu wynika że dużo więcej turystów zostało podobnie potraktowanych.

Źródło:

http://24tp.pl/n/60209?fbclid=IwAR3KwbzZoPee8PawJAcoYbvWhX5dnn-jnrM7YdT7pfx_Aoy76KGg24MvPh8