W prywatne śledztwo zaangażowanych jest kilka osób, ale pomaga im prawie setka ochotników. W niedzielę we współpracy ze strażą miejską i policją przeszukiwali okolice Grodziska Mazowieckiego. W poniedziałek także chcieli ruszyć w teren, ale policja tego dnia wstrzymała poszukiwania i skupia się na analizie zebranego materiału.

- Te poszukiwania nie są dobrze prowadzone. Znałem Pawła i wiem, że to łebski facet. Policja "opracowała" trasę, którą miał jechać, na podstawie tego, gdzie logował się jego telefon. A dlaczego nie założyli, że mógł gdzieś zostawić komórkę na pewien czas, by zmylić trop? Świadkowie mówili nam, że widzieli auto na trasie katowickiej. Tam należy szukać – mówi Andrzej.

Wraz z kolegami objeżdża potencjalne trasy, którymi mógł jechać Paweł Ż. wraz z synem Dawidem. – Chcemy zabezpieczyć monitoring, każde nagranie. Czasu jest mało, bo często takie zapisy kasują się po kilku dniach. Dziwię się, że policja tego nie robi, tylko apeluje, żeby ludzie sami przeglądali kamerki – dodaje kolega Pawła Ż.

Grodzisk Mazowiecki. Wszyscy szukają Dawida Żukowskiego

Dzięki pomocy mieszkańców Grodziska Mazowieckiego udało się odnaleźć nagranie z monitoringu jednej z posesji w Chrzanowie Dolnym. Film udostępniła Wirtualnej Polsce firma Lajk Taxi. Widać na nim skodę, którą miał się poruszać ojciec Dawida Żukowskiego. Kamera zarejestrowała auto dwukrotnie: gdy jechało w stronę Grodziska Mazowieckiego oraz gdy wracało z tego kierunku. Pojazd został uchwycony o 16:28 oraz 18:34.

Na podstawie rozmów ze świadkami prywatna grupa śledcza ustaliła, że ojciec Dawida Żukowskiego zaparkował samochód w rejonie kościoła w Grodzisku Mazowieckim i poszedł pieszo na dworzec PKP, gdzie rzucił się pod pociąg. – Znam te okolice. Tam na pewno chłopca nie ma, bo inaczej już by go znaleźli. Za dużo ludzi spaceruje tam z psami – mówi Andrzej.

Wszelkie ustalenia oraz świadków Andrzej i jego koledzy natychmiast kierują do policjantów. – Chcemy pomóc, a nie przeszkadzać. Na bieżąco kontaktujemy się ze śledczymi i przekazujemy im wszelkie nowe informacje – mówi Andrzej.

Dawid Żukowski wciąż zaginiony

Dawid Żukowski zaginął w środę. Ok. godz. 17:00 ojciec zabrał go domu w Grodzisku Mazowieckim. Paweł Ż. miał go zawieźć do Warszawy do matki. Podróżował z chłopcem szarą skodą fabią o nr rejestracyjnym WGM 01K9. Około północy matka Dawida zgłosiła zaginięcie syna. Policja szybko powiązała te sprawę z samobójstwem, do którego doszło tuż przed 21:00. Jak zeznał maszynista, Paweł Ż. rzucił się pod pociąg przejeżdżający przez Grodzisk Mazowiecki.

Cały czas nie wiadomo, co się stało z chłopcem. W poszukiwania zaangażowano ogromne siły, ale w niedzielę wieczorem zostały przerwane. - Na rano nie jest planowany udział pododdziałów zwartych. Oddziały prewencji policji i WOT nie będą przeczesywały rejonów wzdłuż autostrady A2. Skupimy się na analizie zebranych informacji. Potem podejmiemy dalsze decyzje – mówił komisarz Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji. Być może poszukiwania w terenie zostaną wznowione w środę.

Ojciec Dawida Żukowskiego miał ostatni raz kontaktować się z matką dziecka o godzinie 18. Jak się nieoficjalnie dowiedział reporter Wirtualnej Polski, rodzice Dawida odbyli wówczas ze sobą pełną emocji rozmowę telefoniczną. Kilkadziesiąt minut później Paweł Ż. wysłał żonie dramatycznego esemesa: "Już nigdy nie zobaczysz syna".

Apel policji ws. Dawida Żukowskiego

Policja prosi o pomoc w tej sprawie. Wszelkie zgłoszenia, także anonimowe, są przyjmowane w Komendzie Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim tel. (22) 755 60 10 (-11,-12,-13). Można również telefonować do najbliższej jednostki Policji lub pod numer alarmowy 112.

Policjanci apelują także do wszystkich, którzy posiadają kamery monitoringu na trasie Grodzisk – Warszawa Włochy (Okęcie), aby przejrzały zapis ze środowego popołudnia. Być może na filmie została uchwycona wspomniana szara skoda o numerze rejestracyjnym WGM 01K9.