Niedawno pisaliśmy, że Łukasz Sędrowski z "Rolnik szuka żony" zdecydował się, wzorem prawdziwych celebrytów, przejść metamorfozę. Jakiś czas temu zapuścił brodę i znacznie przybrał na wadze. Ci, którzy zdążyli przyzwyczaić się do jego wyglądu, musieli mocno się zdziwić, widząc jego najnowsze wcielenie. Nadwiślański farmer pozbył się ostatnio zarówno gęstego zarostu, jak i... włosów na głowie. Trzeba przyznać, że naprawdę trudno go rozpoznać!

Teraz Łukasz był gościem "Pytania na śniadanie", w którym zaspokoił ciekawość widzów i wyjaśnił, dlaczego zdecydował się aż na tak radykalną metamorfozę. Okazało się, że największy wpływ na jego nowy wizerunek miała... pogoda.

- Chodziło za mną, żeby zapuścić brodę, zobaczyć, jak to jest, czy nie swędzi. Dzięki programowi "Rolnik szuka żony" ludzie na ulicy mnie rozpoznawali, ale mówili, że lepiej bez zarostu. A potem zgoliłem. Mamy takie upały, że mi przeszkadzało. Chciałem to zrobić. Później mama i siostra powiedziały mi, że wyglądam teraz na dużo młodszego. Włosy też zostały skrócone radykalnie, prawie na zero. W takiej wersji czuję się komfortowo. Zauważyłem, że na moim profilu na Instagramie ludzie komentują mój nowy wygląd, dziwią się. Teraz też zgubiłem kilka kilogramów, zacząłem jeździć na rowerze. Polecam każdemu, żeby zmienić coś w sobie. Przynajmniej raz na jakiś czas - wyznał przed kamerami. Jak wam się podoba Łukasz w nowym wydaniu?