Według ustaleń Wirtualnej Polski, podejrzany planując morderstwo 10-letniej dziewczynki najpierw poszukiwał wykonawcy tego okrutnego czynu.

– Znalazł jakiegoś faceta na Śląsku, który dostał propozycję, by za ok. 10 tys. zabił dziewczynkę. Ten mężczyzna miał początkowo się zgodzić, ale później się wycofał. Wtedy Jakub A. zdecydował, że sam ją zabije – mówi nam nasze źródło, osoba znająca kulisy sprawy. Nieoficjalnie, mężczyzna który usłyszał propozycję zabójstwa za pieniądze, pochodził z Gliwic.

Po tym, jak media ujawniły, że Kristina została zamordowana, niedoszły zleceniobiorca zabójstwa zgłosił się na policję i ujawnił korespondencję oraz opowiedział o propozycji od Jakuba A. Okazało się to być przełomem w śledztwie. Przed południem w niedzielę 22-letni student z Wrocławia został zatrzymany.

Informację o osobie, która dostała propozycję zabicia dziewczynki potwierdziła na konferencji prokuratura. - Osoba, która poinformowała służby o Jakubie A. była przez niego namawiana, by zabić. To było ok. miesiąc wcześniej. Osoba zgłosiła to już po zabójstwie. Była to osoba z zewnątrz, posiadająca informacje wskazujące, że to może być ten człowiek - poinformował prokurator Mariusz Pindera ze świdnickiej prokuratury.

- Czy ta osoba, która zgłosiła się po zabójstwie na policję, sama nie powinna usłyszeć zarzutów? Przecież już miesiąc temu otrzymała propozycję zabójstwa i nic z tym nie zrobiła - dopytujemy w prokuraturze.

- Ta kwestia jest przedmiotem wyjaśniania prokuratury. Podkreślę, że dzięki informacjom tej osoby udało się zatrzymać podejrzanego - mówi WP prok. Mariusz Pindera.

- Ale gdyby zgłosiła się wcześniej i opowiedziała o propozycji, być może do tragedii by nie doszło - odpowiadamy.

- Powtórzę: wyjaśniamy tę kwestię i prowadzimy w tej sprawie czynności. Na tym etapie nie mogę mówić o szczegółach - informuje prok. Pindera. Pytany przez WP o szczegóły finansowej propozycji, odmówił odpowiedzi. - Ze względu na dobro śledztwa nie informujemy o szczegółach - powiedział jedynie.

Zdaniem prokuratury, Jakub A. tak zaplanował swoje działania, żeby upozorować napaść pedofila. Morderstwo było wyjątkowo brutalne. Sprawca miał zadać 32 ciosy nożem, a także – według śledczych – okrutnie potraktować zwłoki (w prokuratorskich zarzutach jest mowa o "znieważeniu zwłok"). Narzędzie zbrodni zostało po zabójstwie wyrzucone do Odry.

Zarzut znieważenia zwłok

- Podejrzany usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i znieważenia zwłok. Drugi zarzut postawiony mężczyźnie dotyczy podżegania innej osoby do współudziału w zabójstwie –informował we wtorek prokurator Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

- Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego początkowo nie przyznawał się do tego czynu, podał swoją wersję zdarzeń, która następnie była poddana weryfikacji w ramach wizji lokalnej, wykonywanej nie tylko na miejscu zdarzenia, ale obejmującej jego zachowanie także przed, w trakcie oraz po popełnieniu przestępstwa – informował prokurator Mariusz Pindera.

- W trakcie tych czynności, wizji lokalnej prowadzonej przez prokuratorów, zmienił zdanie i podał okoliczności zabójstwa, przyznał się do tego czynu i wskazał, jak to przebiegało - tłumaczył Pindera.

Był zakochany w matce dziewczynki

Jak ujawniła Wirtualna Polska, Jakub A. był zakochany w matce 10-letniej Kristiny. – Był zazdrosny o nią, stała mu na przeszkodzie – mówili nam tuż po zatrzymaniu nasi informatorzy.

We wtorek ma zapaść decyzja o 3-miesięcznym areszcie dla podejrzanego o zabójstwo. Zdaniem śledczych, po przyznaniu się do stawianych zarzutów będzie to formalność.