Do pierwszego zdarzenia doszło ok. godziny 13. Niedaleko zjazdu na Wielgowo w kierunku Świnoujścia między węzłami Kijewo i Dąbie tir zderzył się z sześcioma autami osobowymi. Rannych zostało aż szesnaście osób. Cztery z nich trafiły do szpitala, a dwunastce (w tym siódemce dzieci) nic poważnego się nie stało. Sześc osób zginęło.

W tym samym miejscu tyle, że na przeciwległym pasie, doszło do kolejnego wypadku, w którym brały udział dwa samochody osobowe. Jedna osoba trafiła do szpitala, trzy kolejne są opatrywane.

Dlaczego po pierwszym wypadku tak szybko doszło do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia? Rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak zwraca uwagę na to, że kierowcy nie dostosowują się do reguł, które powinny obowiązywać na drodze. - Na przeciwległym pasie ruchu żądni wrażeń ludzie po prostu chcą udokumentować mijany wypadek.

 Zachowujmy odpowiednie odległości, jedźmy patrząc przed siebie, a nie na boki. Nie wyjmujmy telefonu komórkowego, by później wrzucić zdjęcie na portale społecznościowe - mówi st. bryg. mgr Paweł Frątczak