Zbrodnia, która poruszyła całą Polskę, będzie miała swój finał przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Zapadła decyzja ws. ekstradycji z Ukrainy do Polski Gruzina Mamuki K., który jest podejrzany o zamordowanie w październiku 2018 roku Pauliny D. Sąd Apelacyjny w Kijowie wydał stosowny nakaz, o którym możemy przeczytać TUTAJ.

- 3 czerwca Kijowski Sąd Apelacyjny przychylił się do skargi apelacyjnej w sprawie kasacji decyzji sądu rejonowego (o wstrzymaniu procedury przekazania Mamuki K. stronie polskiej). Podjął decyzję o unieważnieniu wcześniejszego postanowienia w sprawie ekstradycji uciekiniera do Rzeczypospolitej Polskiej. Obecnie trwają czynności na rzecz jego realizacji - poinformował na swojej stronie Sąd Apelacyjny w Kijowie.

Jak się dowiedzieliśmy, niedługo po ogłoszeniu decyzji sądu Mamuka K. ranił się ostrym narzędziem - prawdopodobnie żyletką - w okolice brzucha. Mężczyzna trafił do szpitala. Rana okazała się jednak nie groźna. Podjęto decyzję o transporcie Gruzina z Ukrainy do Polski. 40-latek jest już w rękach polskich funkcjonariuszy. – W specjalnym konwoju transportowany jest z Ukrainy do Polski, gdzie odpowie za zabójstwo – pisali na Twitterze mundurowi. 

We wtorek, 4 czerwca Mamuka K. wylądował w Polsce. – W listopadzie obiecaliśmy, że nie uniknie on odpowiedzialności przed polskim wymiarem sprawiedliwości i słowa dotrzymaliśmy. Policjanci Wydziału Konwojowego Komendy Głównej @PolskaPolicja przy wsparciu policjantów SPKP dowieźli już zatrzymanego do aresztu – napisali na Twitterze mundurowi.

Przypomnijmy, że na początku listopada 2018 r. obywatel Gruzji Mamuka K. został aresztowany w Kijowie. Był poszukiwany międzynarodowym listem gończym wydanym przez Prokuraturę Rejonową Łódź-Polesie.

Sekcja zwłok Pauliny D. wykazała wstępnie, że bezpośrednią przyczyną jej śmierci były rany kłute szyi. Stwierdzono także obrażenia wskazujące na pobicie. Podejrzanemu Gruzinowi grozi dożywocie.

Jak zginęła 28-letnia Paulina z Łodzi?

Paulina D. wyszła z dyskoteki i na swojej drodze spotkała Gruzina, Mamukę K. Nie wiadomo dlaczego poszła z mężczyzną do hostelu, w którym mieszkali robotnicy obcokrajowcy. Tam została brutalnie pobita i raniona nożem. Ciało kobiety zostało zapakowane w sportową torbę i porzucone na ścieżce na Stawach Jana.

Bliscy Pauliny zgłosili jej zaginięcie. Początkowo podejrzewali, że dziewczyna została porwana. Policjanci, strażacy i mieszkańcy Łodzi szukali dziewczyny przez sześć dni. Niedługo potem znaleziono zwłoki kobiety. Gruzin Mamuka K. uciekł z Łodzi. Policja wysłała za nim list gończy. Mężczyzna został zatrzymany na Ukrainie.

Problemy z decyzją o ekstradycji

Na początku maja ekstradycja Mamuki K. stanęła pod znakiem zapytania. Po tym, jak obrońca Gruzina zaskarżył postanowienie prokuratury, ukraiński sąd uchylił decyzję o wydaniu 40-latka Polakom. Ukraińska prokuratura nie zamierza jednak składać broni.

Decyzja sądu rejonowego w Kijowie została zaskarżona. Strona polska się jednak nie poddawała. - Postanowienie Prokuratury Generalnej Ukrainy zostało zaskarżone przez obrońcę Mamuki K. Sąd Rejonowy w Kijowie postanowieniem z dnia 24 kwietnia 2019 roku uchylił zaskarżoną decyzję Prokuratury - poinformował dział prasowy Prokuratury Krajowej w odpowiedzi przesłanej do Fakt24.

Ukraińska Prokuratura Generalna także zabiegała o to, aby podejrzany o zabójstwo Pauliny z Łodzi został wydany Polakom. Jak informuje biuro prasowe Prokuratury Krajowej, ukraińscy śledczy zaskarżyli postępowanie sądu rejonowego do sądu apelacyjnego w Kijowie. Sąd drugiej instancji nie utrzymał tej decyzji, i dlatego Gruzin najprawdopodobniej nie uniknie kary, jeśli jest winny.