Pogodę w Polsce kształtuje zatoka niżowa znad Niemiec. Z południa wciąż napływają ciepłe i wilgotne masy powietrza, co sprawi, że w ciągu dnia w całym kraju tworzyć się będą mocno wypiętrzone chmury kłębiaste Cumulonimbus. To one przynoszą deszcz i burze. Przed godz. 9 grzmiało i błyskało już w okolicach Leszna w Wielkopolsce.

Uwaga! Najgwałtowniejsze, popołudniowe burze z intensywnym, ulewnym deszczem, gradem oraz z porywistym wiatrem do 80 km/h spodziewane są na północy, wschodzie, w centrum oraz w pasie gór i przedgórza (od Sudetów przez Beskidy i Tatry po Bieszczady) - alarmują w ostrzeżeniu dla Wirtualnej Polski synoptycy biura Cumulus.

Lokalnie gwałtowne burze mogą nawet przyjmować charakter krótkotrwałych nawałnic. W piątek podczas burzy w okolicach Dobrego Miasta w woj. warmińsko-mazurskim przeszła trąba powietrzna.

Z kolei Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał alerty dla trzech województw. Ostrzeżenia obowiązują mieszkańców Warmii i Mazur, Mazowsza oraz Lubelszczyzny. Prognoza ostrzeżeń zakłada ich przedłużenie i rozszerzenie.

Mimo deszczu i burz termometry będą wskazywać wysokie wartości. Na zachodzie i południu kraju temperatura wyniesie od 24 do 25 stopni Celsjusza. Nieco chłodniej będzie na północnym wschodzie Polski, gdzie słupki rtęci wskażą od 20 do 23 kresek.

Z nastaniem nocy - tak jak w piątek i sobotę - na przeważającym obszarze kraju pogoda poprawi się i burze pozanikają.

Jedynie w pierwszej części nocy na północy i północnym wschodzie Polski (w pasie od Zachodniopomorskiego i Pomorskiego przez wschodnie Mazowsze po Podlasie i północną Lubelszczyznę) jeszcze miejscami zagrzmi, ale burze będą już coraz słabsze i będą stopniowo zanikać.

W poniedziałek ponownie zapowiada się mocno dynamiczna, burzowa aura.