Dave i Jane Daulton są nietypowym małżeństwem, bo ilu ludzi w obecnych czasach pozwala sobie na piątkę dzieci? Od samego początku znajomości para marzyła o dużej rodzinie.

W 1984 roku z radością oczekują narodzin szóstego dziecka – Tommy’ego.

facebook.com

Okazało się, że ich najmłodsze dziecko przyszło na świat chore. Chłopczyk urodził się z zespołem Downa. W wieku czterech lat malutki Tommy trafił do szpitala, gdzie musiał przejść operację. Niestety, w wyniku silnej alergii na środki znieczulające chłopczyk zapadł w śpiączkę. Trzy dni później zmarł.

Dla całej rodziny był to ogromny wstrząs.

youtube.com

Rodzice Tommiego bardzo przeżyli jego śmierć. Tym, co pomogło im się otrząsnąć i odzyskać spokój ducha były dziwne sny Jane. Kobieta wspomina, że przez trzy noce z rzędu śnił się jej chłopczyk z zespołem Downa proszący o pomoc.

Uznała, że jest to znak!

youtube.com

Nie mogąc pozbyć się dziwnego przeczucia, para dzwoni do agencji adopcyjnej, gdzie dowiadują się, że akurat trwa kurs przygotowawczy dla rodziców adopcyjnych. Jane i Dave zjawiają się w ośrodku tego samego dnia.

Na miejscu poznają małego Bena, który tak samo jak Tommy urodził się z zespołem Downa. Małżeństwa nie zniechęca również fakt, że chłopczyk ma wrodzoną wadę serca.

Jane uznała, że jej sny dotyczyły właśnie jego i para adoptowała go!

youtube.com

Czytaj dalej…