Sąd Najwyższy podjął decyzję w sprawie Arkadiusza Kraski (45 l.) ze Szczecina. Mężczyzna skazany 20 lat temu za podwójne zabójstwo wyszedł na wolność! Według prokuratury Arkadiusz Kraska został niesłusznie skazany i jest niewinny. Śledczy uważają, że 45-latek został wrobiony w zbrodnię.

Przed aresztem wzruszeń nie było końca. Oprócz żony, była także siostrzenica skazanego, Natalia, która opowiadała że już nie może się doczekać kiedy będzie mogła wujkowi pokazać jak wygląda dziś świat. - Udało się, po prostu się udało. To była naprawdę ciężka walka. Zabierając się za to nie myślałam, że będzie aż tak trudno. Dziękuję za wszystko, za mojego męża w domu, za jego wolność. Dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w sprawę. Teraz potrzebujemy czasu dla siebie, musimy się siebie nauczyć. Poznać jesteśmy w życiu codziennym, normalnym, już na wolności – mówiła Maria Kraska, żona Arkadiusza.

Arkadiusz Kraska podziękował też mediom za nagłośnienie jego sprawy. - To wasz sukces - przyznał.

45-latek pytany o to, jak ma zamiar spędzić dzisiejszy dzień odpowiedział krótko: - Idę zjeść. Dzisiaj obiad u cioci. 

Decyzja Sądu Najwyższego - komunikat

Arkadiusz Kraska mimo wyroku dożywocia za podwójne zabójstwo wyszedł na wolność. Taką decyzję podjął w poniedziałek, 6 maja, Sąd Najwyższy.

"W dniu dzisiejszym (06.05) Sąd Najwyższy na posiedzeniu w Izbie Karnej, po rozpoznaniu wniosków prokuratora i obrońcy skazanego, postanowił wstrzymać wykonanie wobec Arkadiusza K. wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 3 lipca 2001r., na podstawie którego utrzymano w mocy, co do orzeczonej kary dożywotniego pozbawienia wolności, wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 7 marca 2001 r.

Obrońca skazanego Arkadiusza K. i prokurator 12 kwietnia br. wnieśli o wstrzymanie wykonania prawomocnego wyroku sądu odwoławczego, w związku z wniesionym w dniu 7 marca 2019 r. wnioskiem o wznowienie postępowania w sprawie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu i uniewinnienie skazanego od przypisanych mu wyrokiem Sądu Okręgowego czynów przestępnych.

Według Sądu Najwyższego w niniejszej sprawie zachodzi obecnie wysokie prawdopodobieństwo, że dojdzie - w wyniku rozpoznania wniosku prokuratora - do uchylenia wyroków sądów I oraz II instancji, czego domaga się prokurator.

W uzasadnieniu Sąd Najwyższy podkreślił, że „nie przesądzając ostatecznego rozstrzygnięcia kwestii zasadności całości wniosku o wznowienie, zwłaszcza tak obszernego jak w niniejszej sprawie, należy podkreślić, że podnoszone w nim wielowątkowe zagadnienia natury faktycznej i prawnej, dotyczące szeregu powołanych dowodów we wskazanym piśmie procesowym, wskazują na trafność nadzwyczajnego środka zaskarżenia w aspekcie przede wszystkim żądania wydania orzeczenia pierwotnego w postaci uchylenia wskazanych na wstępie wyroków”.

W świetle powyższego stanowiska SN uznał, że dalsza izolacja penitencjarna skazanego Arkadiusza K. nie powinna być kontynuowana do czasu merytorycznego rozpoznania wniosku o wznowienie postępowania.

Termin rozpoznania wniosku prokuratora o wznowienie postępowania wyznaczony został na dzień 9 lipca br." - brzmi komunikat biura prasowego Sądu Najwyższego.

Mafijna egzekucja

Dramatyczna historia Arkadiusza Kraski sięga 1999 roku. W mafijnej egzekucji zginęli wtedy Marek C. i Robert S. Choć w chwili zabójstwa – co potwierdzają świadkowie – Arkadiusz Kraska oglądał mecz z narzeczoną i kolegą, to na jego przegubach zacisnęły się kajdanki. Dlaczego akurat jego aresztowano? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mógł znać jedną z ofiar.

– Przed wydaniem wyroku w 2001 roku mąż, jak i wszyscy jego znajomi, był święcie przekonany, że go uniewinnią – mówiła w rozmowie z Fakt24.pl żona Kraski Maria (49 l.). Już za kratami pan Arkadiusz próbował walczyć o wolność. Pisał listy, chciał zainteresować sprawą media. Ktoś jednak usilnie się starał, aby prawda nie wyszła na jaw. Skazany dostawał w więzieniu grypsy, że jak nie będzie siedział cicho, to zginie cała jego rodzina.

Przełom w sprawie nastąpił cztery lata temu, gdy akta sprawy przejrzała prokurator Barbara Zapaśnik. Była zaszokowana tym, jak niechlujnie przeprowadzono śledztwo. „Nigdy w swojej 40-letniej praktyce prokuratorskiej nie widziałam sprawy, w której by odstąpiono od sporządzenia protokołu oględzin miejsca zdarzenia przy zbrodni zabójstwa” – napisała w jednym z protokołów.

Nam udało się ustalić, że we wrobieniu Kraski palce mogli maczać policjanci powiązani z lokalnymi gangsterami. Na wniosek prokurator Zapaśnik sprawą zajął się Sąd Najwyższy.