W ostatnich dniach dwukrotnie pisaliśmy o aktach sprawy korupcyjnej prokuratora Stanisława O. (59 l.) (pisaliśmy o tym 17 kwietnia oraz 23 kwietnia). Przypomnijmy: prok. O. to ten oskarżyciel, który decydował o zarzutach dla Tomasza Komendy i w kwietniu 2000 roku wysłał do sądu wniosek o areszt, twierdząc że ten jest gwałcicielem i mordercą Małgosi Kwiatkowskiej (†15 l.).

Co wie wrocławski adwokat?

W 2015 roku O. został prawomocnie skazany za korupcję, której przez lata dopuszczał się pracując we wrocławskiej prokuraturze. W tej sprawie zarzucano mu m.in. ujawnienie danych świadków incognito w sprawie zabójstwa Marka Ł. O. poszedł na współpracę z prokuraturą i przyznał się do winy. Twierdził, że informacje przekazał znanemu wrocławskiemu adwokatowi Andrzejowi H. 

Przywołany przez O. mecenas zeznawał przed zielonogórskim sądem prowadzącym tę sprawę w 2012 roku. Wersji oskarżonego prokuratora zaprzeczył, a ponadto odniósł się wówczas do sprawy "zbrodni miłoszyckiej". Mijał właśnie 12. rok uwięzienia niewinnego Tomasza Komendy, a adwokat H. zeznawał:

"Byłem posiadaczem wiedzy, która była dla pana prokuratora O. niewygodna (...) wymienię tylko nazwę miejscowości Miłoszyce i sprawę zabójstwa pewnej dziewczyny. (...) Miałem niewygodną wiedzę dla oskarżonego. Oskarżony wiedział o tym, że ja posiadam pewną, niewygodną dla niego wiedzę na temat tego zdarzenia. (...) Ja uważam też, że między innymi w związku ze sprawą w Miłoszycach przyjął taką a nie inną postawą w tej sprawie i dlatego pozostaje w tak dużej dyspozycji organów ścigania. Nie mogę teraz rozwinąć, ale może kiedyś to rozwinę. Chodziło o  to w tej sprawie o to, że osoby znane oskarżonemu, z którymi spożywał alkohol mieszkały niedaleko Miłoszyc. Nic więcej na ten temat nie mogę powiedzieć".

Pytania bez odpowiedzi

Niestety, prokurator oskarżający w tamtej sprawie ani sędzia prowadzący rozprawę nie zainteresowali się tym wątkiem. W uzasadnieniu wyroku skazującego sędzia ocenił te zeznania jako niewiarygodne! "Świadek próbował dezawuować oskarżonego posługując się niedomówieniami" – stwierdził sędzia prowadzący sprawę.

Nie zadano wówczas wielu pytań, które teraz nasuwają się same. Co mecenas H. wie o sprawie zbrodni miłoszyckiej? Czy wie co kierowało prok. O., gdy stawiał zarzuty niewinnemu człowiekowi? Dlaczego milczy w tej sprawie? Kim są ludzie, z którymi O. spożywał alkohol i jaki mają związek ze sprawą zbrodni miłoszyckiej? I w końcu... Czy wiedział o tym, że wsadzono do więzienia niewinnego człowieka?

Próbowaliśmy dopytywać mecenasa o jego zeznanie sprzed 7 lat. – Co pan wie w tej sprawie? – zapytaliśmy. – Nie utrzymuję kontaktów z mediami. Nie poświęcę wam nawet minuty – uciął nasze pytania. Być może będzie musiał podzielić się swoją wiedzą z prokuratorami. Powód? Swoimi ustaleniami podzieliliśmy się ze śledczymi z Łodzi, którzy szukają winnych zaniedbań przy śledztwie dotyczącym uwięzienia i skazania Komendy.