Zgłoszenie o błąkającym się chłopcu policjanci otrzymali w sobotę około godziny 19:00.

- Dyżurny z komisariatu we Wrzeszczu otrzymał informację od zaniepokojonych przechodniów o tym, że przy al. Zwycięstwa, w parku, ciągnie wózek dziecięcy około dwuletni chłopiec, przy którym nikogo nie ma. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce i tam w rozmowie ze świadkami dowiedzieli się, że chłopcem nikt się nie interesuje oraz, że nie ma w pobliżu jego najbliższych - relacjonuje asp. Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Mundurowi natychmiast otoczyli chłopca opieką. Poprosili też o pomoc lekarza, który po przebadaniu chłopca ocenił stan jego zdrowia. Chłopiec wyglądał na zadbanego i nie było potrzeby pozostawiania go w szpitalu. 

Policjanci rozpoczęli poszukiwania rodziców dziecka. W wózeczku 2-latka funkcjonariusze znaleźli recepty, na których widniał adres jego zamieszkania. 

Zgłoszenie o błąkającym się chłopcu policjanci otrzymali w sobotę około godziny 19:00.

- Dyżurny z komisariatu we Wrzeszczu otrzymał informację od zaniepokojonych przechodniów o tym, że przy al. Zwycięstwa, w parku, ciągnie wózek dziecięcy około dwuletni chłopiec, przy którym nikogo nie ma. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce i tam w rozmowie ze świadkami dowiedzieli się, że chłopcem nikt się nie interesuje oraz, że nie ma w pobliżu jego najbliższych - relacjonuje asp. Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Mundurowi natychmiast otoczyli chłopca opieką. Poprosili też o pomoc lekarza, który po przebadaniu chłopca ocenił stan jego zdrowia. Chłopiec wyglądał na zadbanego i nie było potrzeby pozostawiania go w szpitalu. 

Policjanci rozpoczęli poszukiwania rodziców dziecka. W wózeczku 2-latka funkcjonariusze znaleźli recepty, na których widniał adres jego zamieszkania.