Ta historia zaczynała przypominać brazylijską telenowelę. Daniel M. (30 l.) w niecałe trzy miesiące po ślubie rozstał się ze swoją ciężarną żoną. Tuż pod koniec ub.r. nie wpuścił jej do mieszkania. Na dodatek policja, która została wezwana przez mamę Daniela, znalazła u niego narkotyki. Nic dziwnego, że rodzice Eweliny (20 l.) natychmiast zabrali ją do rodzinnego domu w Wielkopolsce. Młody M. zaczął szybko wylewać swoje żale. Oskarżał młodą żonę, że jest nimfomanką i złapała go na dziecko. Oberwało się też teściowej i Daniel nie miał wstępu do jej domu. Z żoną pogodził się dopiero po przyjściu na świat córeczki Laury (2 mies.). Ale i tak przyjeżdżał do szpitala dopiero wtedy, gdy wychodziła z niego teściowa. W końcu jednak zrozumiał swój błąd i postanowił pogodzić się z teściami, Bogumiłą i Arkadiuszem. – Pozdrawiam z domu Eweliny – powiedział Daniel na filmiku, który wczoraj opublikował w internecie. – Moją niespodzianką były przeprosiny dla teściowej, teścia i oczywiście mojej ukochanej Ewelinki. Teraz już jesteśmy wszyscy razem, szczęśliwi i będzie wszystko dobrze – dodał z nadzieją. – Myliłem się chyba w wielu sprawach. Moja teściowa w niczym aż tak bardzo nie mieszała. To po prostu ludzie, znajomi… Pisali do mnie głupie rzeczy, zwalali wszystko na stronę Boguśki i mieszali mi w głowie… - dodał skruszony.