43-letni Marek Falenta pochodzi z Lubina. Jest absolwentem zarządzania i marketingu w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Legnicy. W wieku 22 lat zaczął karierę zawodową w spółkach KGHM.

W 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Marka Falentę na 2,5 roku więzienia w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wówczas uznano go za winnego zlecania kelnerom nielegalnego podsłuchiwania i nagrywania polityków, biznesmenów i urzędników państwowych w stołecznych restauracjach. Choć Marek Falenta utrzymywał, że jest niewinny, wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 roku.

1 lutego bieżącego roku Marek Falenta miał stawić się w zakładzie karnym. Gdy tego nie zrobił, policja wydała za nim list gończy. Od 28 marca polskiego biznesmena poszukiwano na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania 

Zatrzymanie Marka Falenty

Policjanci z grupy poszukiwawczej od tygodni deptali biznesmenowi po piętach, ale on zachowywał nadzwyczajne środki ostrożności. Nie używał komórek ani elektroniki, płacił gotówką. W piątek, 5 kwietnia Marka Falentę zatrzymano w Hiszpanii. 

– Tak jak mówiłem, polska policja jak zawsze dała radę. Marek Falenta zatrzymany. Słowa uznania kieruję do funkcjonariuszy zaangażowanych w tę akcję" – napisał na Twitterze minister spraw wewnętrznych i administracji, Joachim Brudziński.

W akcji uczestniczyli mundurowi z Polski i Hiszpanii. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji - kom. Sylwester Marczak podkreślił, że zatrzymanie Marka Falenty to efekt pracy funkcjonariuszy z Warszawy, Poznania i CBŚP. – Mamy do czynienia również z ważną rolą oficera łącznikowego polskiej policji w Hiszpanii – dodał. 

Jak podaje RMF FM, polski biznesmen ukrywał się w apartamencie na 9. piętrze w okolicach Walencji. Podczas zatrzymania 43-latek groził, że popełni samobójstwo. – Taka była sugestia. Dzięki naszej rozmowie, naszym negocjacjom zszedł z balustrady i został wówczas już skutecznie zatrzymany – powiedział TVN24 insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji.

Markowi Falencie towarzyszyła kobieta. – W momencie zatrzymania próbowała ona jeszcze negocjować niejako z policjantami hiszpańskimi i polskimi, aby nie zatrzymywać tego poszukiwanego – dodał insp. Mariusz Ciarka.

Konwój do Polski

Hiszpańscy funkcjonariusze opublikowali zdjęcia, na których widać, jak prowadzą Marka Falentę. Zakończenie procedur i wystawienie odpowiednich dokumentów dotyczących przekazania Marka Falenty stronie polskiej może potrwać nawet kilkanaście dni. – Nasze zadanie, jakie jest teraz przed nami, to konwój zatrzymanego do Polski – powiedział PAP kom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. 

Dodał, że ze względów bezpieczeństwa policja nie będzie udzielała bliższych informacji odnośnie terminu konwoju, jak i środka transportu, jakim Falenta zostanie sprowadzony do Polski.

Wspomniał, przygotowanie konwoju nastąpi po sporządzeniu niezbędnych dokumentów. Podkreślił również, że czynności z zatrzymanym będą wykonywane już w Polsce, przy czym chodzi tu przede wszystkim o doprowadzenie Falenty do zakładu, w którym będzie odbywał karę. – Będziemy na pewno weryfikować dzień po dniu, krok po kroku jego działania i ewentualny udział w nich osób trzecich. W przypadku pomocy - tak jak mówiłem to już wcześniej - osoby, które pomagały mu się ukrywać - są zagrożone karą pozbawienia wolności – powiedział.