Sławny już w sieci incydent z jajkiem w roli głównej wydarzył się w sobotę. Okazało się, że Kasia nie lubi tych w wydaniu na twardo. Aby zadbać o jej rację żywieniową inni uczestnicy urządzili nawet głosowanie, wynik którego skłonił ostatecznie Katarzynę do zmiany decyzji, a tym samym przełamanie się w kwestii jajek na twardo. Nie była to jednak łatwa decyzja, a na dodatek okupiona łzami. - Płaczę, bo ludzie potrafią się pokłócić o jedno jajko i sprawić tak, że druga osoba czuję się winna, że w ogóle chodzi - powiedziała. Temat kulinariów pojawił się również później w basenie, gdzie Bartek i Kasia ćwiczyli choreografię.

Ale w ciągu ostatnich trzech dni w Domu Wielkiego Brata były też momenty chwytające za serce. Justyna wróciła myślami do wypadku, w którym ucierpiał jej chłopak. Mimo iż robiła karierę za granicą, a on został w Polsce z długami - wybrała miłość. 

Pojawił się też temat choroby mamy Kasi, która cierpi na tętniaka aorty. Dzięki wykonanemu przez grupę zadaniu (nie zjedli smakołyków przygotowanych przez Justynę) mogła obejrzeć film od niej. Wielu uczestników jednak nie uszanowało tej doniosłej dla niej chwili, co Tomek podsumował zdaniem: "Co za buractwo".

Po nominacjach niektórzy mieszkańcy Domu Wielkiego Brata nie kryli złości, a wśród nich Maciek i Karolina, którym trudno było pogodzić się z faktem, iż odpadł Tomek. Wszystko zaczęło się od imprezy, która rozkręciła się w kuchni. W jej czasie Maciek znów nie szczędził złośliwości. Tym razem jako cel upatrzył sobie Igora, oskarżając go o to, że go nominował. 

Ostatecznie Maciej karnie opuścił Dom Wielkiego Brata w poniedziałek. Na jego miejsce do domu miało wejść dwóch nowych uczestników. Wszystko wskazuje na to, że mógł to być jedynie primaaprilisowy żart, bo decyzję ogłoszono 1 kwietnia i tego też dnia nikt nowy nie pojawił się w programie.