Marlena Klimczyk jest drugą osobą, która dobrowolnie opuściła dom Wielkiego Brata. Tydzień przed nią na podobny ruch zdecydował się Daniel Barłóg.

– Dziękuję całemu zespołowi programu Big Brother za wyrozumiałość i cierpliwość do mnie. Dziękuję również uczestnikom za wspólnie spędzony czas, który dał mi wiele ciekawych wspomnień. Tęsknota za bliskimi była ogromna, ale nie był to jedyny powód mojej rezygnacji – napisała Marlena w internecie. – Program sam w sobie jest ciekawym doświadczeniem zarówno dla poznania samego siebie jak i dla naszych bliskich, którzy mogą tylko oglądać.To wszystko wywołuje wiele emocji i po dłuższej analizie uznałam, że najzwyczajniej w świecie mi wystarczy...– dodała Klimczyk. Kobieta napisała też, że „na tyle ile była gotowa, na tyle była tam obecna".

Marlena zapewnia, że za jej decyzją nie stał żaden z domowników czy konflikty, które z dnia na dzień przybierają na sile. – Na pewno nie odeszłam z powodu jakiegoś uczestnika. Nie byłam przygotowana na aż tak wiele – mówiła w programie „Big Brother Nocą" zaraz po wyjściu z domu.